Nie było wymogu jazdy po śladzie, trzeba tylko było zameldować się w punktach kontrolnych. Trasa ustawiona pod rowery szosowe, więc asfalt (różnej jakości), szutru 1 km (do ominięcia) i sporadycznie odcinki po kilkaset metrów betonowych płyt czy bruku.
Wiatru w sobotę prawie nie było - trochę koło Wolina (tam zawsze jest Wygwizdów), ale to ewenement. Na ogół nad Zalewem mocno wieje.