Narty - skionline.pl
Jump to content

Mitek

Members
  • Posts

    7,273
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    86

Everything posted by Mitek

  1. Cześć To już jest historia. Pozdro
  2. Cześć Ja jestem po prostu zaskoczony. Jak ktoś chce żebym gdzieś pisał to nich mnie poprosi a nie: wyślij maila. Żenada. Pozdrowienia
  3. Cześć Jakieś żarty z tym wysyłaniem Labas? Pozdro
  4. Cześć Ja mam akurat jakieś rękawiczki Speca, kupione dość przypadkowo, ale elementy amortyzujące, jakieś żelowe, mają grubość 4-5 mm i naprawdę są pomocne. Poza tym jest pewniejszy chwyt i skórę na wewnętrznych częściach dłoni też warto oszczędzić. Polecam. Pozdrowienia
  5. Mitek

    Kajaki

    Cześć Mam dokładnie tak samo. Jedyną aktywnością, która w tym momencie sprawia mi przyjemność również samotnie jest jazda na rowerze, choć jak jadę z żoną (Rybelkiem) czy jeżdżącymi kolegami to TO JEST TO, ale kajaków czy nart już sobie chyba nie wyobrażam samotnie. Pozdrowienia
  6. Cześć Oczywiście. Ja akurat jeżdżę w rękawiczkach zawsze i o tym nie pomyślałem. Pozdrowienia
  7. Cześć Współczuję Wam - ja się zawsze pocę. Czapeczki używam przy mrozach ale jak kończę jazdę to też jest mokra - no chyba, że długi dystans, ale w zimie półtorej godziny, no... może dwie to max. Później stopy przemarzają choćby nie wiem jak je zabezpieczać. Myślę, że dobrze jest mieć zawsze ze sobą parę ubraniowych drobiazgów - pisze Magda o czapeczce. Ja bym dodał jeszcze rękawki i nogawki oraz wiatrówkę. Pozdrowienia
  8. Cześć Nie jestem z gór ale sporo czasu na nartach spędziłem, w Tatrach i na Podhalu też i sporo ludzi poznałem. Nasłuchałem się sporo o powstaniu takiej Białki, na przykład, o Butorowym... Wiem jaki to sposób myślenia...chory. Pozdrowienia
  9. Cześć Jasne, dlatego lepiej trzymać w zębach swoją własność i nie mieć nic niż się podzielić i zarabiać. Typowo podhalańskie myślenie. Pozdro
  10. Cześć HeHe... nie da się. Za dużo ich było i każdy był inny. Ja w Szczyrku - starym Szczyrku - spędziłem bardzo wiele narciarskich zim. Mieszkaliśmy w wielu miejscach - PTTK był tylko jednym z nich i to rzadkim. Najczęściej u Piotrka Fijasa na Góralskiej, często u Sordylowej tamże lub u Samborskich w Ulu. Czasami w centrum w starej cukierni, jak obozy były na Klimczoku. Rany gościa ileż ja razy na ten Klimczok ze Szczyrku lazłem... Historii w każdym razie jest na niezłą książkę. Może to dobry pomysł...? W obecnym Szczyrku nie byłem - nie chcę sobie psuć zajebistych wspomnień. Pozdrowienia Serdeczne
  11. Cześć Wspomnienia Sylwestrów w PTTKu wróciły dzięki Tobie. Ileż fajnych imprez tam się odbyło, tańce na dachu, barłogi w pokojach, no i Pewex! Pozdrowienia i dzięki serdeczne
  12. Cześć Goście! Pozdro
  13. Mitek

    Kajaki

    Cześć Pewnie koledzy nie jeżdżą na nartach... . A nawet jak jeżdżą to są niezłymi wariatami i twardzielami. Pozdrowienia
  14. Mitek

    Kajaki

    Cześć Świetne, znowu świetne!!! Tak wojna to dla mnie sedno zabawy. Podziwiam Cię bo jednak kanu to nie jedynka i jedną ręką nie szarpniesz. Takie zaskakujące braki wody potrafią załamać! Na górnej Liwie mieliśmy ich ze trzy, w tym ostatni skończył się prawie 15 kilometrową wycieczką po traktor... Dzięki jeszcze raz za info jak to tam wygląda. Wiosną przyszłego roku może uda się spotkać gdzieś tam... Pozdrowienia
  15. Cześć Fajny tekst, nawet biorąc pod uwagę, że nie lubię zbytniego ideologizowania i unaukowiania prostych spraw. każda forma ruchu jest zdrowa po prostu i... koniec. Dla mnie ważne jest podnoszenie poziomu i przesuwanie własnych granic. Bawi mnie sama jazda dla jazdy - jest celem a nie środkiem. Dlatego też nie przepadam za zatrzymywaniem się, robieniem zdjęć, analizowaniem widoków... wszystko widać z roweru. Zwracam też zawsze uwagę na techniczną stronę jazdy. Poprawne ustawienie siodła, kierownicy, prawidłowe ustawienie stóp na pedałach, pozycja, technika pokonywania zakrętów szybkich czy wolnych nawrotów, balans itd. Wszystko to można osiągnąć i poprawiać na prostym sprzęcie bez specjalnych inwestycji itd. - a to mnie cieszy bo jestem raczej niebogatym centusiem. Oczywiście co słusznie podkreślił kolega autor nie ma to nic wspólnego z żadnym treningiem - to domena wyczynowców dla których zawsze wielki szacun i respekt. Nie mam żadnego planu ani nie przylepiam teorii. Bawię się jazdą po prostu. Nie zgodzę się z akapitem o szkodliwości wyczynowego sportu i jakimś podziale w tej kwestii. Intensywnie uprawiający sport amator też ponosi koszty zdrowotne w postaci kontuzji czy upadków. Z kolei większość zawodowców (znam sporo byłych wyczynowych sportowców z różnych dziedzin w tym kolarzy) ciszy się znakomitym zdrowiem. Ważne aby sensownie pokierować swoim życiem po zakończeniu wyczynu. Pozdrowienia serdeczne
  16. Cześć Oczywiście, bo często przewija się opinia, że ten kto jest lepiej zabezpieczony a to oczywista bzdura. Dzięki serdeczne i pozdrowienia
  17. Cześć Ja przynajmniej mam świadomość swoich słabości i zgodnie z tą świadomością jeżdżę na poziomie bezpiecznym. Ty nie masz pojęcia jak jeździsz ale myślisz, że jesteś mistrzem - i kto w tym wypadku jest bezpieczniejszy? Pozdrowienia
  18. Dygresyjny, tak bo sprawa oczywista jest. Pozdrowienia
  19. Cześć Tylko, że szydełkując, nawet bardzo nieudolnie ze 100% pewnością nie zrobię nikomu krzywdy. To ta drobna różnica. Więc na drodze, na nartach czy w ogóle w trakcie jakiejś działalności wśród ludzi nie ma "w d....e". I koniec tematu. Pozdrowienia
  20. Cześć Maciek, kumpel ma taki model i nie jest do końca zadowolony. Drogi jak cholera, dość delikatny. Mocowanie wysoce upierdliwe - na to narzeka najbardziej. Tam są takie specyficzne małe tulejki mocujące, które lubią się gubić... Za to w podróży bez zarzutu. Przejechał Pomorską w dobrym tempie, bez najmniejszych problemów a tam sporo dziur, skakania i takich różnych... Pozdrowienia
  21. Cześć Brachu, jeżdżę od zawsze na platformach, już chyba koło 30000-35000 km. Jakby było tak jak piszesz to powinienem mieć poorane nogi, a nie mam, powinienem mieć podarte wszystkie spodnie - a nie mam. Skończ z teoretyzowaniem Piotrze a po prostu zacznij jeździć. Pozdrowienia
  22. Mitek

    Kajaki

    Cześć Pływam w kapoku zawsze i zupełnie nie rozumiem Twojego ostatniego wpisu. A zdarzało się być na naprawdę uciążliwej wodzie... Pozdrowienia
  23. Nie rozumiem, szczerze mówiąc... Pozdrowienia
  24. Mitek

    Kajaki

    Cześć Bagno to bagno i nie zależy od poziomu wody. To po prostu taki ekosystem. Jaka by woda nie była, pływa się po tym bardzo ciężko - sam wiesz. Na niskiej byś się przyssał i pozamiatane. Pozdrowienia
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2021
×
×
  • Create New...