Narty - skionline.pl
Jump to content

Mitek

Members
  • Content Count

    6,146
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    75

Everything posted by Mitek

  1. Cześć Pisząc w ten sposób pozbawiasz się szansy obcowania z prawdziwą wielkością. Nie rezygnuj z tego co daje ci los. Pozdro
  2. Cześć A to akurat się ściśle wiąże. Nie działające firmy to brak obrotu, brak obrotu to brak podatków itd... Pozdrowienia
  3. Cześć To może pomóż mi zrealizować moja marzenie, żeby nie być rezydentem podatkowym w żadnym kraju. Mogę nawet jakieś pismo napisać czy życiorys dołączyć... Pozdrowienia
  4. Cześć W rękawicach typowo narciarskich wodoodporność nie jest najważniejsza. Ważne, żeby dawały komfort cieplny przy zróżnicowanych temperaturach i wysiłku. Zazwyczaj największym problemem jest marznięcie dłoni (to da się ogarnąć np. rękawiczką wewnętrzną) i pocenie się dłoni (to bywa problem nie do przeskoczenia). Zwróciłbym jeszcze uwagę na gumki/paski na nadgarstek aby rękawica po zdjęciu mogła sobie swobodnie dyndać. Pozdrowienia
  5. Cześć Pytanie po co? Kolega w górach również jest miejscowy a żeby się najeździć nie trzeba tłuc się na nartach cały dzień albo mieć do dyspozycji tysiąca km tras. Pozdrowienia
  6. Cześć Nie mam więcej pytań. Pierwsze zdanie artykułu mówi wszystko. To jaka to strona - wiele. Aha - żadnych konkretów tu nie przeczytałem. Pozdro
  7. Cześć W pandemii to logika jest, natomiast nie ma logiki w działaniach rządowych, raczej "paradziałaniach". Pozdro
  8. Cześć Victor akcji jest multum z "Bezpiecznie na narty z instruktorem na czele". Chciałbym zobaczyć gdzieś statystyki skuteczności... Chodzi o to aby wytworzyć w środowisku samych narciarzy absolutny brak akceptacji wszelkich tego typu zachowań. Aby były one piętnowane "tu i teraz". Pozdrowienia
  9. Cześć Stary przecież oczywiście, że tak! Tylko to ostatnie zdanie Twojego postu... Bo przecież chodzi o to aby wypadek się nie wydarzył, prawda. Ja już się wydarzy to osobie poszkodowanej, która zazwyczaj jest przypadkową ofiarą czyjej głupoty, bezmyślności, brawury... wszystko to samo... to czy sprawca zostanie złapany, ukarany itd. czy też nie z punktu widzenia jej bólu jest obojętne. Chodzi o to aby wypadek się nie wydarzył - wtedy ma to sens, tak mi się wydaje. Po wypadku jest już po zawodach, jak to się mówi. Pozdrowienia
  10. Cześć Tego akurat hasła nie znałem ale może warto przemyśleć... Pozdro
  11. Cześć Każdy ośrodek ma OBOWIĄZEK stworzyć i zaprezentować w widocznym miejscu regulamin stoku. Jest on zazwyczaj bezpośrednio oparty na dekalogu. Ten oczywiście jest też niezależnie od regulaminu prezentowany. Czy jest obowiązek jego prezentacji, szczerze mówiąc nie wiem ale szkoły narciarskie i instruktorzy są zobowiązani go stosować i promować. Pozdrowienia
  12. Cześć Pamiętaj, Kodeks Hammurabiego zawsze aktualny. Warto czasem wrócić do sprawdzonych wzorców. Pozdro
  13. Cześć Hehe Widzisz, zdefiniowałeś sobie mnie a może i kolegę jako stokowych bandytów i nic na to nie poradzę. Warto czasami też trochę czytać miedzy wierszami tak np. jak robi to kolega Ziemowit. Ale, może, jakby jednak była dla mnie iskierka nadziei to wiedz, że przez prawie 50 lat na nartach nikt jeszcze nigdy przeze mnie nie ucierpiał ani w nikogo nigdy nie wjechałem ani nikt z osób, które były pod moją opieką również. Przytaczane sytuacje nie są wymyślone. Wszystkie są wzięte jak to się mówi z życia a mam ich jeszcze w zanadrzu dziesiątki łącznie ze zbieraniem zwłok. Na
  14. Cześć Jechałeś kiedyś w zawodach narciarskich jakichkolwiek? Pozdro
  15. Cześć Mariusz tylko my nie mamy już nart.... Pozdro
  16. Cześć Ale jak uznasz, że nie ma co się spinać, pominiesz temat milczeniem, puścisz pchającego się gościa itd. to tym samym zastanie on utwierdzony w przekonaniu, że jego zachowanie jest OK, że przynosi efekt. Stanie się wkrótce normą. Dzieci i młodzież będą się na takich wzorach uczyć. Musimy być upierdliwymi dziadami Mario. Swego czasu stałem na czerwonym świetle przed wąską uliczką. Po przeciwnej stronie czekało trzech chłopców, na oko 12, może 13 lat. W pewnym momencie jezdnię przeciął jakiś staruch na rowerze w ogóle nie przejmując się sygnalizacją, nawet nie zwolnił. Jeden
  17. Nie nadepnięciu ale najechaniu na tyły nart. Następuje tzw. wystrzał. Pozdro
  18. Cześć Wjechanie w trasę zawodów to jest zwykły kryminał. Takich gości należy dożywotnio pozbawiać możliwości jeżdżenia na nartach. Też to ćwiczyłem jako organizator i ... wiesz, że niektórzy jeszcze się kłócili, że kupili karnet i mają prawo... Dorośli ludzie wjeżdżali w dziecięcego GSa w czasie zawodów a tutaj mi mówią, że trzeba tłumaczyć, delikatnie itd. KOMU? Pozdro
  19. Cześć Świetne informacje. W weekend z pewnością nie będę - tłok a przede wszystkim mam fajna imprezę. Ale w tygodniu o poranku na dwie godzinki z całą ekipą... już się szykujemy. Pozdrowienia
  20. Cześć Wiesz, raczej jest to niemożliwe. Zależy to też oczywiście od tego z jakim naturalnym śniegiem porównujesz, w jakich warunkach był opad itd. Odczucia mogą być różne i mieć wiele składowych.. Do tego dochodzi psychika - pierwszy udany dzień na śniegu itd. Osobiście wyjątkowo nie lubię sztucznego śniegu a już chyba najbardziej zmrożonego zmieszanego... W każdym razie jak Twoje odczucia są tak pozytywne to tylko życzyć wypada aby takie były zawsze. Pozdrowienia
  21. A czemu nie? Ty mnie oceniasz - ja Ciebie też. Znowu mamy do czynienia z sytuacją kiedy wolicie się nade mną znęcać bo poprawnie niż zastanowić się nad meritum. A meritum jest takie, że każdy stokowy chamek powinien czuć przez skórę, że musi się do panujących na nartach zwyczajów dostosować albo... porzucić ten sport na zawsze. Pozdrowienia Pozdro
  22. Cześć Wbrew temu co piszę, nie jestem skory do dawania po ryju. Nie umiem się bić i... nie o to chodzi. Jeździcie wszyscy na nartach i wiecie jakie z tym wiążą się zagrożenia a od pchania się w kolejce do zrobienia komuś krzywdy naprawdę droga jest niedaleka. Sytuacje na stokach często wymagają OD NAS natychmiastowej reakcji i co wtedy? Swego czasu miałem takie zdarzenie: Kluszkowce. Grupka ludzi zaczęła tworzyć już na lekko stromym stoku takiego płużnego węża. Wiecie o co chodzi... Pierwsza osoba otwiera pług i następne wjeżdżają jej pomiędzy narty od tyłu również pługiem. Jeże
  23. Cześć No właśnie. Opisuję sytuacje autentyczne. Gość nawet nie zauważył co zrobił tylko wbił się do kolejki i przepraszał dopiero z krzesła, machając przyjaźnie ręką krzyczą z uśmiechem sorry. Ten sam stok. W miejscu wypłaszczenie dziewczynka ucząca się jeździć na desce próbuje dociągnąć do spadku. Gość - potężny facet z goła siwą głową, również dobry narciarz, widać co najmniej naście lat jeżdżenia przejeżdżając celowo ją przewraca i odjeżdża. Dopiero gdy mama dziewczynki informuje o sytuacji łapiemy go w kolejce. Gość jest odporny nie odzywa się i omija nas rozpychając się. Co robi
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...