Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2021 w Komentarze w blogu
-
Piękna zima w Górach Izerskich Pogoda bez zmian - mroźno, pochmurno, ale dzisiaj prawie bez świeżego opadu śniegu. Kolejny dzień na nartach w bajkowej scenerii tras biegowych wokół Jakuszyc. Tym razem z drugim instruktorem - trochę szkolenia i fajna wycieczka trasą do dawnej kopalni kwarcu "Stanisław", a potem przez Jelenią Łąkę do schroniska Orle i powrót - podobnie jak wczoraj - trasą spacerową do Jakuszyc. Wrzucam kilka zdjęć, głównie w kolorze sepii . Widok na Szrenicę, gdzieś za mgłą i za lasem: Darek pilnie ćwiczy Docieramy do najwyższego punktu jakuszyckich tras, przy kopalni Stanisław - 1022 m npm. Widoki marne dzisiaj, ale za to drzewa malowniczo ośnieżone i piękne warunki na trasie: Jelenia Łąka Narciarki mogą się czuć bezpieczne, narciarze - niech sobie radzą sami Do schroniska Orle docieramy dzisiaj od innej strony, przekraczając mostek na rzeczce Kamiennej. Przed nami budynek schroniska, za nim wzgórze Granicznik, a w oddali Bukovec (1005 m npm.) Taki detal ... Wracając przez chwilę mamy widok wśród drzew na Harrachov i kompleks narciarski Certovej Hory. Ech, pośmigałoby się po tych traskach ... A na koniec mapka trasy:5 punktów
-
Rano biegówki, wieczorem zjazdówki Poranek mglisty i znów bardzo mroźny, bo minus 10 stopni. W jakuszyckich lasach czubki świerków tajemniczo rozmywały się we mgle, a cały krajobraz pokryło kilka centymetrów świeżego puchu. Ruszyliśmy w teren z naszym instruktorem Zbyszkiem, który – jak się okazało – jest również przewodnikiem karkonoskim, więc wycieczce towarzyszyły ciekawe rozmowy. Ponieważ ratrak nie zdążył przygotować wszystkich tras, pierwsze dwa kilometry mieliśmy back country, czyli jazda po nieprzygotowanym szlaku. Zrobiliśmy pętlę przez Sępik, Rozdroże pod Działem Izerskim, dookoła Koziego Grzbietu do schroniska Orle i z powrotem krótszą, spacerową trasą do Jakuszyc. 20 kilometrów. Trochę eksperymentuję z odzieżą - dzisiaj softshell na polarku na bieliznę termiczną i kamizelka. Było chłodnawo do komfortu termicznego. Wczoraj lekka puchówka na dwie warstwy - komfort do lekkiego zgrzania. Ale ma się jeszcze oziębić jutro i pojutrze, więc softshell chyba nie da rady. Za to śnieg jest fantastyczny - świeży, puszysty, miękki. Narty suną jak po masełku, idealnie do nauki . Mam wrażenie, że powoli uczę się je kontrolować i coraz lepiej mi wychodzi poruszanie się na nich. Choć do poczucia pewności i pełnego panowania jeszcze daleko. Ale jest już fajnie. Docieramy do schroniska Orle. Kiedyś - od XVIII w. - była tutaj huta szkła. Obecny ładny budynek to dawna siedziba dyrekcji huty, o czym przypominają historyczne zdjęcia we wnętrzach. Schronisko jest czynne, nikt tu chyba o covidzie nie słyszał, bo tłumy i biesiady w środku. Wbijamy od razu na pierwsze piętro, gdzie jest luźno i można zachować dystans społeczny. Gdyby nie ten siarczysty mróz, to bym chyba najchętniej w ogóle nie wchodziła. Strach pomyśleć, co się tu musi dziać w weekendy. Jak widać na zdjęciach - śnieg cały czas prószy, choć po południu słońce próbuje się nieśmiało przebić przez warstwę chmur. Wracamy do Jakuszyc, a następnie do domu. Wieczorem natomiast wyciągam Darka do Karpacza na nocną jazdę w Białym Jarze, na Winterpolu. Docieramy dopiero koło 19-tej, bo nawigacja dwa razy zmyliła, ale dwie godziny w lodowatym mrozie zupełnie nam wystarczają. Krótka relacja tutaj:4 punkty
-
Nie wiem dlaczego z radia płyną komunikaty niczym w czasie klęski żywiołowej, wszak tak winna wyglądać właśnie zima w lutym . A Twoja zima wyjątkowo cudna!! 👍❄️1 punkt
-
Dzisiaj tylko delikatne zakwasiki, na szczęście nie było tak, że wstaliśmy prosto zza biurka bez żadnego przygotowania kondycyjnego . Trasy w Jakuszycach są "wylizane" przez ratraki, choć nie wszystkie w tym samym czasie, więc można trafić na różne warunki. Po torach jedzie się trochę jak po szynach, takie mam odczucie. Również pozdrawiam.1 punkt







