Cześć
Wierz mi Sławek, ze zasady można sobie wpajać w czasie lekcji ale to jest długi proces, związany z ich utrwaleniem i nabraniem automatyzmu w ich stosowaniu.
Nawet u dobrych narciarzy często występują różne syndromy ich zaniechania:
Pierwszy zjazd po sztruksie to dobry przykład gdy osoby stoją przepychając się w kolejce po to by być pierwszymi na stoku i później walą jak najszybciej na dół bez zjazdu zapoznawczego.
Kolejny element to coś co nazywam zapamiętaniem się w jeździe - jest tak fajnie, że przestaje się zwracać uwagę na cokolwiek. Sam parę dni temu gdy wsiadłem na naprawdę fajną nartę to dopiero po trzech zjazdach zorientowałem się, że miałem zostawić komuś kto na to czekał plecak.
Następna rzecz to nabijanie - byle szybciej byle więcej itd.
Wierz mi to nie jest tak, że kogoś nauczysz i zostaje. Trzeba się kontrolować cały czas. Dlatego często piszę w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa bardzo rygorystycznie.
Pozdrowienia