Nie wiem, czy pamiętacie, ale gdy w lutym 2012 r. jedne z zawodów Tour de Ski odbywały się w Szklarskiej Porębie, zaplanowano również wyścig Uphill Trophy na Szrenicę wraz ze zjazdem aż do Puchatka. Jednak tylko niewielu zawodników z czołówki zdecydowało się wziąć w nim udział - nie było wśród nich Justyny Kowalczyk. Nieprzypadkowo nawet gdy trasy wyścigów Pucharu Świata poprowadzone są po sporych wzniesieniach - np. Alpe Cermis - to są to raczej podbiegi, a nie zjazdy.