Ostatni tydzień spędziłem na nartach w Szczyrku więc pozwolę sobie na krótkie podsumowanie tego co widziałem i przeżyłem. Trasy poszerzone i wyprostowane, nr 1 jest zupełnie inna, ale generalnie fajna dla ludzi lubiących poszaleć, nr 3, tak jak napisał kolega wyżej, strasznie zmuldzona u podstawy, bo ludzie walczą tam o życie by dojechać do gondoli. Jak na warunki pogodowo-śniegowe, stoki przygotowane były dobrze, widać że ludzie się starają i gdy aura trochę pomoże, to mamy kawał świetnego ośrodka narciarskiego. Super pomysł z połączeniem karnetów na 3 ośrodki.
Na minus zdecydowanie tłok na stokach i całodzienne karnety. Gdyby zrobić karnety 4 godzinne, zyskaliby na tym narciarze (luźniej na stoku, cena) i właściciel, który miałby więcej ludzi na stokach od 8:30 - 16:00, ale np w 2 turach. Z doświadczenia wiem, że początkujący czy jeżdżący mocno rekreacyjnie (1-2 w roku) nie wytrzymują dłużej niż 3-4 godziny na stoku, a teraz muszą płacić za cały dzień. Jest jeszcze sporo problemów organizacyjnych, np. 3 wjazdy na górę dostawali ludzie na 3 kartach (nie ma możliwości by dostać to na jednej) i przy bramkach trzeba było uważać by nie odczytało wszystkiego przy jednym przejściu. Różnie podchodzono również do rekompensaty za dni w których ze względu na wiatr nie można było w pełni korzystać z wyciągów. Za środę można było dostać inny dzień jazdy, a za czwartek - kasę. Był też problem z karnetem żony, której jakieś dziecko wcisnęło twarz przed kamerkę gdy ta przechodziła przez bramkę i po 3 dniach nagle karta 5-dniowa przestała działać. Trzeba było to wszystko wyjaśnić w informacji, ale wielki plus dla ludzi tam pracujących, że bardzo rozsądnie i spokojnie podchodzą do wszystkich problemów i naprawdę dają radę z trudnymi czasem klientami.
Odwiedzam Szczyrk od 15 lat i szczerze powiem, że już tęsknię za starymi orczykami , po zmianach zrobiło się komercyjnie, podoba się to moim dzieciom, a nawet żonie która nie musi męczyć nóg na wyciągach. Ja wciąż nie mogę się zdecydować czy mi się to podoba czy nie.