Ubezpieczenia
Ja biorę ubezpieczenie PZU Wojażer.
Kraj wyjazdu: Austria
Cel wyjazdu: turystyka, uprawianie narciarstwa rekreacyjnie (niestety dopłata 50%)
Liczba dni: 4
Zakres ubezpieczenia:
- koszty leczenia i assistance Lux - suma ubezp. 40'000 EUR
- ubezp. następstw nieszczęśliwych wypadków - suma ubezp. 4'000 EUR
- OC w życiu prywatnym - suma ubezp. na osobie 20'000 EUR
Składka ogółem: 33 zł
Kwota śmieszna, a wiadomo że o wypadek na stoku nie trudno.
Podczas ostatniego wyjazdu na Hintertux miałem okazję korzystać z tego ubezpieczenia. Zdarzenie błahe, ale obsługa centrum alarmowego PZU wzorowa.
Niedziela, ostatni dzień na Tux'ie, o godz. 11.00 mój brat stwierdza, że źle się czuje i postanawia zjechać na dół na parking. O godz. 14.00 dzwoni, że bardzo źle się czuje: jest bliski omdlenia, ma mrowienie na twarzy i rękach. Wszyscy przerażeni zjeżdżamy na dół. Dzwonię do obsługi centrum alarmowego PZU: pan spisuje nr polisy, nr kontaktowy, nasze aktualne położenie i objawy brata. Po 5 min PZU oddzwania: potwierdza zawarcie polisy i dopytuje się szczegółowo o stan zdrowia brata. Po 10 min dostajemy adres kliniki w Mayrhofen. Dojeżdżamy własnym autem, choć PZU proponuje nam karetkę. W klinice wszyscy poinformowani już na nas czekają. Biorą brata w obroty: badanie moczu, krwi, EKG, ... Wszystkie badania zajmują ok. 1,5 godz. W międzyczasie PZU kilkakrotnie dzwoni i pyta się, czy wszystko jest ok i czy czegoś nam jeszcze trzeba. Po 2 godzinach brat wygląda prawie jak nowo narodzony, dostał coś na wzmocnienie, wyniki wszystkich badań, diagnozę oraz "litanię”, co ma zrobić w Polsce. Jedziemy do domu. W trakcie jazdy do Polski PZU jeszcze dwukrotnie dzwoni i upewnia się, że nie jest potrzebny specjalistyczny transport do kraju.
Szacuję, że zaoszczędziliśmy ok. 400 EUR oraz najważniejsze czas i nerwy.
Na pewno nie pojadę już na wyjazd zagraniczny - a szczególnie narciarski - bez wykupionego ubezpieczenia. Dla mnie PZU jest sprawdzone.
Uffff Myślę, że nikogo nie zanudziłem.