-
Liczba zawartości
7 967 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
99
Zawartość dodana przez SB
-
Sobota,dzień powrotu...Choć wylot mamy dopiero w godzinach późno wieczornych to hotel opuszczamy już o godzinie 9 rano. Udajemy się autokarem do Barcelony gdzie zgodnie z programem organizatora jest przewidziane zwiedzanie Barcelony, jednak jak się okazuje, słowo zwiedzanie to nie jest odpowiednie słowo, bardziej odpowiednie było by czas wolny w Barcelonie(pozdrawiam pana Michała naszego "troskliwego i opiekuńczego" rezydenta:stupid:Tak więc spędzamy miło czas w Barcelonie, pogoda... jak w jeden z ładniejszych wakacyjnych dni nad polskim morzem, czyli słonecznie i temp. ok 17 st.:, aha, tylko sceneria jakby inna... aha, te 17 st to było ok 18:00:cheerful:
-
Czy warto tu przyjechać?To pytanie które po powrocie zadało mi już wielu znajomych i bez chwili zawahania odpowiadam że tak, zdecydowanie tak. Ośrodek do strony organizacyjnej niczym nie odbiega od tych które znamy z Alp, a nawet je przewyższa, jest pięknie wysoko-górsko położony, a panorama przestrzeni powala na kolana.Andora jest krajem czystym i zadbanym przynajmniej ta część którą widzieliśmy, każda miejscowość ma nadany swój styl, np. Soldeu w którym mieszkaliśmy jest wymurowana z kamienia i praktycznie cała przykryta dachami w jednolitym grafitowym kolorze. Nasz Hotel: Wyjazd na narty do Andory jest szczególnie ciekawą propozycją dla naszych rodaków tych którzy preferują pobyt hotelowy, a najciekawszą dla tych którzy mają daleko w Alpy, czyli centralna Polska i wzwyż. Za ok 4000 zł mamy przelot, porządny 4* hotel z śniadaniem i obiadokolacją w formie bogatego bufetu i skipass.
-
Narty w Grandvalira....Ośrodek oddaje do dyspozycji narciarzy blisko 200 km tras, podczas naszego pobytu gdy alpejskie ośrodki borykają się z nadmiarem białego puchu tu go jest niewiele, tak zwane niezbędne minimum w większości to sztuczny śnieg. na trasach jest twardo, bardzo twardo ale nie lodowo. Trasy jednak co rano są znakomicie przygotowane, a temperatury oscylujące poniżej zera utrzymują trasy w dobrej kondycji przez cały dzień, w zasadzie na popołudnie trasy różnią się tym od stanu porannego że nie ma na nich sztruksu, choć i to nie jest regułą bo sztruks nawet po południu można znaleźć na pobocznych trasach. Infrastruktura wyciągów jest raczej nowoczesna, niemal 100 % urządzeń to wyciągi krzesełkowe, orczyki są ale zupełne symboliczne i nie znaczące. Piszę że raczej nowoczesne bo zdarzają się wyciągi niewyprzęgane, a przy tym są długie, więc czas podróży nimi się ciągnie.Jednak większość wyciągów szczególnie tych strategicznych to szybkie 6 lub 4 os krzesła. Trasy są piękne, długie, szerokie i mocno urozmaicone, nawet na niebieskich trasach można napotkać odcinki gdzie wytrawny narciarz musi się spiąć i uwijać, a Ci mniej wytrawni mają skok adrenaliny i dreszczyk emocji. Podczas naszego pobytu nie nie napotkaliśmy ani razu żadnych kolejek, na trasach nie ma tłoku, jedyne co dokucza to dość spory odsetek snowbordzistów, a wiadomo... trajektoria ich jazdy jest zupełnie nie przewidywalna, no i to ich siedzenie leżenie na stokuTrochę statystyk: sprawdziłem sobie czas jazdy jednego z krzeseł, jechało w górę ok 6 min., a zjazd do tego krzesła trwał z dwoma króciutkimi przystankami na oddech również 6 minut.Jeszcze przed wyjazdem moją uwagę na zdjęciach jakie znalazłem w sieci przykuły wszechobecne płoty z drewnianych listewek wytyczające trasy i przyznam szczerze kuło mnie to w oczy, jednak w realu wygląda to zupełnie pozytywnie i na pewno jest pomocne jak jest mgła, a podczas opadów śniegu przy wietrze zatrzymają ten śnieg na trasach.Ośrodek jest potężny i rozległy, trzeciego dnia jeszcze się tam gubiliśmy, czwartego zdarzało się nie przyjechać w miejsce zamierzone, a piątego i szóstego napotykać trasy na których wcześniej nas nie było.Natomiast 2 dnia stanęło nam przed oczami widmo pozostania w górach, bo przeszacowaliśmy czas powrotu do naszej miejscowości i mało brakowało że byśmy nie zdążyli przed wyłączeniem wyciągów, tak że ok 16 to już raczej się trzeba kręcić w takim miejscu co widać komin od hotelu. Wyciągi pracują w Grandvalira do 17, w styczniu o 17 świeci jeszcze słońce.Tydzień w każdym razie to za mało żeby dokładnie poznać cały ośrodek, a już na pewno nie można się tam nudzićPogoda...Pogoda przez 5 dni nas rozpieszczała, cały dzień lampa, ani jednej chmurki przy temp. trochę poniżej zera, jednak ostatni dzień to dramat, mgła, wiatr, i lekki opad śniegu, jazda na omacka i zero przyjemności, no i ten dramat trwał gdzieś tak do godziny 10:30, a o 11 no to już nuda, dzień jak co dzień:
-
Relację czas napisać... Już co prawda od powrotu minęło kilka dni, a w zasadzie prawie tydzień, jednak trzeba było ochłonąć, a to powiedzmy że się... prawie udało:rolleyes::, ale tylko prawie... bo jak zamykam oczy to wyobrażam sobie że tam jestem.... Do Andory dotarliśmy transportem lotniczym, znaczy do Barcelony samolotem, a dalej z Barcelony do Soldeu autokarem. W tamtą stronę transfer odbywał się w godzinach nocnych, więc podróż była mało widowiskowa. Idąc do autokaru na lotnisku w Barcelonie trudno było uwierzyć samemu sobie że się jedzie na narty, ciepło, palmy nad naszymi głowami i Benjaminy(fikusy)rosnące jak u nas Tuje , to raczej nie są klimaty wyjazdów narciarskich które znamy z naszych dotychczasowych wypadów. Do Hotelu Piolets w miejscowości Soldeu dotarliśmy ok 2 w nocy, jeszcze były delikatne nocne rozmowy Polaków i już o 4 spaliśmy:angel:, Figo ustawił pobudkę na 6 rano i też tak się stało, godzina 6:30 gdy w Andorze jest środek nocy My z "buta"(a to dla nas coś nowego i egzotycznego) przemierzaliśmy Soldeu aby sprawdzić co, gdzie i jak, żeby się czasem nie zdarzyło że zabłądzimy i nie wsiądziemy z tego powodu do pierwszej gondoli... nie po to jechaliśmy ponad 2 tyś. km, nie możemy sobie na taką wpadkę pozwolić.... Po rozpoznaniu w terenie okazuje się że nasz Hotel jest oddalony od Gondoli o ok 400 m, lekko pod górkę, nie jest dobrze... wiemy co prawda że z hotelu jeździ bus i wozi, ale nasz rezydent był tak wylewny że wiemy tylko tyle i na razie nic więcej się nie dowiemy bo choć już po 7 to w Andorze jest jeszcze noc i wszyscy śpią, widno zaczyna się tu dopiero robić ok 8 rano. Przed śniadaniem znajdujemy jeszcze szafki na narty w podziemnym garażu i namierzamy tam również 2 zaparkowane hotelowe busy. Śniadanie zaczyna się o 8:30 nie muszę się chyba rozpisywać kto stoi przed drzwiami na stołówkę zanim je otwarto:tongue:. Po śniadaniu, chop w kombinezony, torba z butami cieplutkimi na plecy i w klapeczkach do windy i windą do garażu, tam chop w buty, narty z szafek, torby do szafek, chop w busa i prościutko pod gondolkę, szybko sprawnie i przyjemnie... Hotel udostępnia do wożenia narciarzy 2 busy które jeżdżą na "wahadło" obojętnie czy są 2 os czy 4 żadnego czekania kierowca narty pakuje i jedzie, czakanie w garażu czy pod gondolą na busa to jakieś 1-2 na pewno nie 3, funkcjonuje to rewelacyjnie i jak to ma funkcjonować tak wszędzie to ja jestem za:smile:.
-
No i co? Udało się? Bo jak nie, to jak by co... to ja...:wink: :tongue: A jak się udało to trudno, ale gratuluję:smile:
-
Qur... Gdzie nas ten samolot zawiózł?:eek: Czy my aby na pewno byliśmy w zeszłym tygodniu w Andorze?:stupid: A tak poważnie zobaczcie jakie konkurencje będą tam rozegrane Slalom i Slalom Gigant:applause:
-
Może od leżenia w szafie się im tak zrobiło:biggrin:, szafa to w końcu nie jest naturalne środowisko dla takich butów:stupid:
-
Powinien tak jak na Allegro, zaznaczyć że "proszę dzwonić, na maile i smsy nie odpowiadam(y)" I wszystko było by jasne:smile: No ale wiadomo cały koncept jest na rozruchu i nigdzie tak nie jest że wszystko zagra idealnie...
-
Flachau 8 - 14.01.2012
SB odpowiedział Dumpling Zębowa Wróżka → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
A co ty się tak w tych Dachsteinach zawiesiłaś? W zeszłym roku z tego co pamiętam było chyba to samo:rolleyes:: A odpowiadając na Twoje pytanie to ja proponuję Ci jadąc do Flachau nie skręcać do Flachau, tylko pojechać dalej prosto w stronę Wagrain i pomiędzy tymi miejscowościami jest gondola Rote 8ER. Dlaczego akurat pod tą gondolę? Po pierwsze jest przy niej potężny parking, a jak rano wstaniesz to może uda Ci się zaparkować pod samiutką gondolką, po drugie wyjedziesz tą gondolą na sam szczyt bez żadnych przesiadek czego nie uda Ci się zrobić z samego Flachau, a po trzecie z góry do tej gondoli wiedzie piękna czerwona trasa o długości ok 4 km, no i rano na rozgrzewkę tak ze 2 razy to by ją trzeba zerżnąć:tongue:, to dużo czasu nie zajmie... jakieś 15 min?: -
Nie ma jakichś ramowych wytycznych, wszystko zależy od predyspozycji konkretnej osoby, na ile umie zapanować nad własnym ciałem, jakie posiada przygotowanie fizyczne, jak potrafi panować nad równowagą, ect... Zabierz po prostu tą osobę na górkę, płaską, bardzo płaską, zapnijcie narty i niech się próbuje zsuwać w dół. Średnio rozgarnięta osoba po godzinie jazdy powinna bez problemu umieć zjeżdżać z płaskiej górki i zatrzymywać się na komendę, lub w miejscu zamierzonym. A jak będzie za ślisko to dobrze jest stok piaskiem posypać:stupid:
-
Już spakowani, czekamy na transport w lobby, Figo zanosi się i szlocha jak małe dziecko, ja zresztą tez, to nie prawda ze chłopaki nie płacza:sorrow:ten widok jest straszny:eek:
-
Pierwsi kibice pod trybunami:cheerful: A tak poza tym to nuda, 5 dzień lampy, pustych stoków i pustych wyciągów:smile:
-
Dzisaj bylo tak, Blizzard R Power:applause:Wojtus, nie dawaj mi więcej takich nart, chcesz żebym się zajezdził:stupid:... narta zajebista:applause:
-
Trasa pucharu świata zamknięta bo nie ma na niej śniegu, ale śnieg się robi, na razie wygląda to nie ciekawie, powinni zdązyć, trybuny w każdym razie się montuje:smile:.
-
Cóż powiedzieć...pozdrowienia z słonecznej Andory:smile:Jesteśmy sobie tutaj z Figo od wczoraj, jeździmy od dzisiaj, pogoda:applause:...jak na foto:smile:
-
A dlaczego co 2 dni/ Jak będzie świeży śnieg to nie ma potrzeby ostrzyć co 2 dni. Jeśli chodzi o wydatek to trzeba zainwestować minimalnie ok 150 zł, a czy się opłaci? Opłaci się, bo jak zajedziesz na narty i będzie beton to nawet po pół dnia może się okazać że krawędź nie trzyma i mając taką maszynkę w kieszeni podratujesz się i kolejne pół dnia będzie dla Ciebie przyjemnością jazdy, w przeciwnym wypadku nie będziesz miał tej przyjemności...
-
A to Ty nie masz języka z gębie?: Jak można nie zagadać, togo to ja se nie rozumiem:confused::
-
A ja dodam tylko że Marcin to nie "niedzielny" narciarz, zresztą nie ja sam z tego forum miałem się okazję przekonać:smile:
-
Chyba w Pyrzowicach:applause:
-
A nie no bez przesady, śnieg jest i spadł za darmo, a ratrak:rolleyes::... W pierwszym poście jest przesłanie: Więc drodzy narciarze wpierw przyjedźcie stadnie do Szczyrku pokażcie że jesteście skłonni zostawiać tam pieniądze, a wtedy wyratrakujemy wam trasy:stupid:, nawet termy wam wybudujemy tylko pokażcie że będziecie się w nich kąpać, jako dowód tej solidarności możecie się na razie kąpać w Żylicy i to zupełnie za darmo* *parking 20 zł :biggrin:
-
14-15.01.2012 gdzie, kto ?
SB odpowiedział mysiauek → na temat → Wspólne wyjazdy, odstapię kwaterę, szukam kwatery.
Mysiek ranny ptaszek, buahahaahha:biggrin: Sorry Michał ale nie mogłem się powstrzymać:stupid:, chętnie bym przyjechał to zobaczyć, ale niestety nie dam rady:sorrow: -
Absolutnie nie wolno naftą czyścić ślizgów, nafta wchodzi w reakcję chemiczną z poszyciem ślizgu i go najnormalniej uszkadza, nie jest to uszkodzenie które by zniszczyło ślizg, ale po takiej terapii narty nadają się jedynie na maszynę.
-
Alpy - Warunki Narciarskie 2011/2012
SB odpowiedział fanatyk → na temat → Warunki narciarskie - pogoda
Mam informację z Flachau że tam jest tak samo i dalej sypie, a informatorzy wcale z tego powodu nie mlaskają: -
Odstąpie apartament- 14 -21.01 - Zillertall
SB odpowiedział tadzikmal → na temat → Wspólne wyjazdy, odstapię kwaterę, szukam kwatery.
Zdecydowanie bardziej kusząco by oferta wyglądała jak by cena była wyrażona liczbą:tongue:, a od oceny czy to dobra cena czy nie, to są forumowicze:stupid:. -
Tam bym się nie dał złapać, stali w Orawskiej, pech jak cholera, wlokłem się uparcie za jakimś smutasem 40/h, ale ciśnienie mi wzrosło:mad:: i nie wytrzymałem, jak go zacząłem łykać to mi ten skur...: to znaczy stróż prawa z lizakiem wyrósł przed maską , szczęście w nieszczęściu że się w zasadzie dopiero rozpędzałem:stupid:. ------------------------------------------------- Ciekawe zjawisko jest jak się płaci za karnety w kasie na Kubinskiej Holi kartą, wpierw kasjer wystawia terminal bezprzewodowy przez okienko żeby złapał sieć, po 3 minutach jak terminal nie może złapać sieci to idzie z nim na zewnątrz i biega w koło butki aż załapie sieć:biggrin:. Nie muszę chyba wyjaśniać jak wszyscy w kolejce pozdrawiają płacącego kartą i przypominają mu kim była jego matka:wink:







