Małe Ciche i Jurgów
Dzisiaj, kiedy wyjeżdżałem rano do MC temperatura była ok. 8-9 plus. Miałem wątpliwości, czy trasę otworzą - myślałem, że będzie miękko. Padał deszcz.
Po dojeździe nowo wyasfaltowaną Oswalda Balzera (droga z Z-nego na Morskie Oko) zaczął wiać tak silny wiatr, padał śnieg i temperatura obniżyła się do -1. Myślałem, że pierwszy raz zrezygnuje z jazdy z powodu pogody. Poczekam...może będzie lepiej Było gorzej - temperatura ustaliła się na -5, wiatr i śnieg dopełniały uczucia zimna. Jednak wyciąg ruszył i przez chwilę nikogo nie było, myślę - zamkną zaraz i finito. Ale po parunastu minutach zobaczyłem narciarza z małą dziewczynką, którzy wjechali na górę i szykowali się do jazdy. Skoro dziewczynka daje radę, to ty stary byku chcesz do domu jechać
No i szybko się zreflektowałem, wpinka i jazda. Twardo bardzo z rana - wziąłem gigantki, no ale gdzie tam. Potem trochę luźnej nawierzchni powstało i dopadało świeżego śniegu, więc było OK. Trasa przygotowana w połowie, na reszcie obszaru włączyli armaty i śnieżą ostro.
Nie pamiętam, kiedy w takich warunkach jeździłem - zima okrutna się robi w Tatrach.
Jutro rusza Jurgów - mam nadzieję, że pogoda nieco się poprawi, ale i tak jest fajnie