Ok, góry mamy inne niż w Austrii, ale czy na Słowacji maja inne góry?Jeździłem na Wielkiej Raczy, Chopoku i w ośrodku Donovaly gdy śniegu było tam tak mało (bodajże 2 lub 3 lata temu) że tylko 1 lub 2 trasy były otwarte na każdym z nich (na Donovaly na pewno była tylko jedna czynna) a pogoda przypominała raczej piękną złotą jesień. Okres też był świąteczny - od 25 do 1 - i co? A no z powodu beznadziejnych warunków i dużych kolejek ceny karnetów były niższe, nie pamiętam dokładnie o ile niższe, ale dużo i była to bardzo miła niespodzianka przy kasie.Postąpili bardzo fair wobec nas.A u nas co robią?Nic.Przynajmniej ja nic o tym nie wiem.
Zgodzę się, że nie ma co narzekać na gestorów, że mało śniegu spadło.Jednak te zdjęcia i narzekania to chociażby dla mnie bardzo ważne informacje żeby się tam nie pchać bo szkoda czasu i pieniędzy.
Jazda na nartach to powinna być świetna zabawa i przyjemność.
Czy ktoś kiedyś liczył ile nas kosztuje kilometr jazdy w Polsce a ile gdzieś Alpach? Kiedyś to liczyłem dla konkretnego ośrodka i wyszło mi że w Alpach jest pod tym względem taniej - (ilość kilometrów tras w ośrodku)/(cena karnetu )= koszt za każdy kilometr, dla Polski robię kilka założeń dla wybranego ośrodka (np że bedę stał w kolejce X minut,wjeżdżał Y minut , zjeżdżał Z minut), zakładając że czasy X,Y i Z będą rozsądne i akceptowalne dla mnie.
Wiem na co stać nasze ośrodki,wiem że w Szczyrku i na Pilsku można się najeździć po uszy jeśli pogoda dopisze i wybierze się odpowiedni termin(mało ludzi).
Sęk w tym że te dwa warunki bardzo rzadko są spełnione jednocześnie
(a jeśli są to koszt za kilometr wyjdzie większy niż w Alpach)
Pozdrawiam