Z tego co pamietam to zawsze argumentem było to, że nie ma kasy na treningi, że dofinansowanie jest kiepskie itp. W tym sezonie letnim z tego co obserwowałam to treningi na Nowej Zelandii i na lodowcach odbywały się (nie wnikam skąd kasa na to napłynęła, ale treningi były). Nie zrozumcie mnie źle - nie oczekuję teraz, że Maciek nagle zacznie dojeżdżać w pierwszej dziesiątce. Oczekuję tylko startów.
Skoro nasza karda obrała w zasadzie jedyną sensowną strategię wbicia się do Pucharu Świata przez superkombinację to oczekuję konsekwencji. Na logikę upraszczając: skoro superkombinacja to szybkościówka plus slalom to może warto startować i w slalomach i w SG/DH? Być może podchodzę do tego laicko, ale to są przecież dodatkowe treningi dla zawodnika.
Poza tym to jest też wyjątkowy rok - są IO więc jak dla mnie wskazane by było wzięcie udziału w jak największej ilości startów w Pucharze Świata, żeby się przez to też przygotować do IO.