Mnie ostatnio kumpel zaprosił do oglądania "Snowboardera"......wiecie co, to jest najgorszy film jaki w życiu widziałam wszystko, co można w filmie spieprzyć to spieprzyli a na pierwsze miejsce wybija się kompletnie niespójna i do bólu przewidywalna akcja i ta sama ścieżka dźwiękowa przez 2 godziny - jedyne, co było warte obejrzenia, to sceny jazdy w pełnym słońcu na trasach otaczających Gstaad :] w skrócie, zmarnowane 2 godziny w życiorysie