Ye right Jedynka ekstra, dwójkę przestałam oglądać po 20 minutach,strata czasu...w pierwszej części na sam koniec jak on minął tą swoją miłość na ulicy, to się popłakałam jak bóbr, muzyka Oasis też się do tego przyczyniła...
Moja kultowa czołówka to węgierscy "Kontrolerzy" ze świetnie dopasowaną muzyką zespołu Neo (mam soundtrack), "Między słowami" Sofii Coppoli (ach, ten widok na Tokio z ogromnego okna hotelu na xx-piętrze ),no i znowu poruszająca muzyka...; przecudowna,pełna ciepła i humoru "Amelia"; prawniczy "Klient"(ten z 1994roku) na podstawie książki Johna Grishama - książkę również czytałam, jedno i drugie wciąga..; "Stardust" - ciepła magiczna opowieść,polecam!; pierwsza część "Kill Billa",zwłaszcza ten pojedynek z tą Japonką i jej podwładnymi Aa, oraz "Iluzjonista" - kto widział ten wie...cudowna ciepła opowieść o sile miłości, łezka się pod koniec w oku kręci...ale tym, co najbardziej mnie w tym filmie urzekło, jest ta XIX-wieczna atmosfera Wiednia, coś wspaniałego ^^
Mam zamiar niedługo obejrzeć filmy "Baraka"(przez cały film nie pada ani jedno słowo) i "Earthlings" - słyszałam, że wyzwalają w człowieku lekki szok oraz głęboką refleksję nad swoim istnieniem i ludzkością...