Pilsko dzis
Relacja musi byc
Zajechalismy pod krzeslo o 8 z minutami ... mrozik - eleganckie -4st
zakupione karnety i wyjazd na hale szczawiny - lekko pruszyl snieg, troche wialo przesiadka na orczyk i na gore ... hala miziowa powitala nas pieknym sloncem ... przesiadka na orczyk pilskowy i wygwizdow jak ta lala
na poczatek 5 z pilska na miziowa - gora troche nierowna ... lekko zapruszona swiezym sniegiem ... ale ta zima !!! no w lutym ciezko taki widok uswiadczyc a co dopiero u progu kwietnia !!!! nizej juz rowniej ... nawet pod swiezym sniegiem resztki makaronu wystawalo ...
a na miziowej piździawka !!!
porazka nr 1 - nie zabralam stabilizatora na kolano - caly dzien asekuracyjna jazda i oczy dookola glowy
a jak oczy dookola glowy to i znajomych z forum latwo wypatrzec - prawda aklim ?? szczerze mowiac chcialam zamienic z toba dwa zdania ale pozostalo mi jedynie podziwiac technike jazdy
trasa z miziowej do szczawin chyba bardzo mi podeszla nie wialo, szeroko i rano twardo ...
jak bylam po praz pierwszy na pilsku to musialam przejechac sie trasami z kopca ... jestem na NIE ... bylo miekko i podejscie do wyciagu wyprowadzilo mnie z rownowagi na wstepie ... jeszcze opcja wjechania na pilsko i trawersem na kopiec w miare by dala rade ale potem trzeba tez troche podejsc zeby spod schroniska do wyciagu sie dostac ...
za ktoryms razem chcielismy sobie zobaczyc jak wyglada trasa ze szczawin do polany strugi no to teraz przynajmniej wiem od czego mnie bola rece
jedzonko zaliczylismy kolo 11.30 - grill na miziowej - uwielbiam kielbaske i oscypka z grilla, grzane wino moglo by byc lepsze ale nie mozna marudzic
podsumowujac jestem na TAK - gdybym miala troche blizej pewnie bylibysmy czestymi goscmi tego osrodka ... a jak go zrobia jakos z jajem to moze nawet odleglosc nie bedzie nas tak bolala.
aaa kolo poludnia szczyt pilska utonal we mgle !! ciezko bylo zobaczyc czubek swojego buta !!! dobrze ze dalo sie jakos ten kawalek pokonac bo nizej juz bylo ok