Oczywiście, że się nie godzę, ale jestem zdania, że łagodnie pisząc "gębą" się niczego nie załatwi.
Też nie akceptuję tego, że podjeżdżając pod stok gdzie mam zamiar zostawić trochę pieniążków na jazdę i ewentualne jedzenie kasują jeszcze za parking, kibel, że niektóre ceny są zdrowo przesadzone, ale to się nie zmieni, a właściciele takich budek kasują bo dla większosci z nich to jedyna szansa dobrze zarobić w ciagu roku.
Bezpieczeństwo na stoku i dyskusje o zabezpieczeniach to inny wątek..
Nie podoba mi się jednak, że ktoś przejeżdża jedną trasę oznaczoną jako zamknięta lub "warunki bardzo trudne" i narzeka na cały ośrodek, ludzi, uczciwość itd.. Nie zabraniam nikomu wypowiadania się, ale przestrzeganie, żeby nie odwiedzać tego czy innego ośrodka po jednym takim incydencie to kompletna bzdura.