Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

nurek1974

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    874
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Zawartość dodana przez nurek1974

  1. Szczyrbski Szczyt plus przejście granią na Hlińską Turnię.Witam, jak wspominałem w poprzednim poście zrealizowałem wypad na w/w szczyt.Wyprawę zaczynamy żółtym szlakiem z Štrbské Pleso, zaparkowaliśmy tuż koło skoczni narciarskich za jedyne 10E, rankiem temperatura bardzo znośna coś w okolicach 9 - 12 stopni, początkowo szlak idzie w lesie jakaś 1h marszu nie jest wymagający więc spokojnie z małymi dziećmi można się wybrać. Po godzinie marszu las znika a zastępuję go kosodrzewina i mniejsza roślinność, zaczynają się już nam ukazywać dość ładne widoki na wyższe partie gór.:smile: w oddali nasz cel dzisiejszej wyprawy. Po około 30 min dalszego marszu dochodzimy do Vodospadu Skok i dalej do Kozich Stawów Wyżnich, bardzo urokliwe miejsce i dla większości turystów cel podróży tym szlakiem. W oddali widać mini plażę z krystalicznie czystą wodą, temperatura wody dość niska jeszcze ale za to bardzo ożywiająca. Jeden z wielu stawów w Dolinie Młynickiej Zatrzymujemy się chwile na posiłek w tym miejscu ale to nie był nasz cel wiec ruszamy dalej jeszcze żółtym szlakiem w kierunku Capiego Stawu. Nasz dzisiejszy cel coraz bardziej góruje nad doliną, swoja formą dość mocno przypomina piramidę. Udając się dalej szlakiem po kilkudziesięciu minutach docieramy do miejsca katastrofy helikoptera ratunkowego który rozbił się tutaj w 1979r (Tutaj można o tym przeczytać więcej) tagedię tą upamiętnia tablica i symboliczny pomnik z głazu można tam zapalić znicz.. Dodatkowo można tam miedzy szczelinami głazów znaleźć pozostawione szczątki helikoptera, dużo tego już niema pewnie turyści zabierają co chwila coś na pamiątkę. Po chwili ruszamy dalej i docieramy do Capiego stawu jest on częściowo zamarznięty jeszcze ale nie na tyle by chodzić po lodzie. Tutaj schodzimy ze szlaku, który prowadzi w lewą stronę na Bystrą Ławkę my natomiast udajemy się w prawo na Szczyrbski Szczyt,jeszcze rzut oka na stawy. I w końcu po małych przygodach z rakami (niewielki odcinek okazał się dość zlodowaciały) docieramy na szczyt 2395m.n.p.m i jeszcze mała panorama ze szczytu. Czas mieliśmy dość dobry sprzęt ze sobą więc na szczycie zapadła decyzja o przejściu grani na Hlińską Turnię z tego będzie film ale to w następnej części.Może jeszcze coś szkrobnę z wypadu rodzinnego do doliny Kościeliskiej dla zaczynających przygodę z Tatrami i ogólnie pojętą turystyką górską.Pozdrawiam Rafał
  2. Super pomysł to może zacznę, jeśli ktoś chce się spotkać to w czwartek będę w dolinie Kościeliskiej od 8 niestety mam w samochodzie komplet, w niedzielę Szczyrbski Szczyt postaram się coś napisać po powrocie. Pozdrawiam
  3. nurek1974

    Mój Scott i małe mody.

    Dla ciebie Maciek to idealnym rozwiązaniem byłby zwykły miejski rower z przerzutkami, amortyzowaną sztycą i wygodnym siedziskiem, i tak większość czasu spędzasz na asfalcie a taki rowerek nieporównywalnie więcej komfortu daje i takie 100km na nim to żaden problem, dodatkowo sakwy i parę innych bajerów bagażowych i możesz ruszać w Polskę na dłużnej. Dlaczego tak bo sam kupiłem ostatnio żonie używanego Kettlera na wypasie i po jeździe na nim stwierdziłem że mój Giant to jakiś klocek, który nadaje się tylko na górki a od szosy powinien trzymać się jak najdalej. Pozdrawiam
  4. nurek1974

    Polska warunki narciarskie 14/15

    Dość że biało to i sporo na minusie w Piątce i Kasprowym
  5. Zimowe wyjścia w góry właśnie z powodu krótkiego dnia trzeba dość dobrze planować i dobrze jest znać swoje możliwości, ponadto dochodzi czynnik pogodowy np: głęboki śnieg, wiatr czy mróz skutecznie spowalniają wędrówkę, ciężar plecaków też jest nieporównywalnie inny niż wyjścia letnie. Sam zmierzyłem się z tymi problemami przy pierwszym podejściu zimowym na Rysy myślałem że skoro jestem dość aktywny sportowo to dam sobie rady z marszu jakże się myliłem. Niestety jazda na nartach i sporadyczna na rowerze nie zapewnia dość dobrego przygotowania fizycznego co było następstwem mojej porażki z 300 metrów od szczytu wyzionąłem ducha, skurcze ud, czas czyli szybko zbliżający się zmrok wszytko to złożyło się na decyzje o odwrocie, oczywiście mógłbym zwalić na kolegów z ekipy że za szybko szli :biggrin: Ale to wydarzenie dało mi do myślenia i zacząłem więcej aktywnie spędzać czas wolny, bieganie, siłownia, bieżnia, ćwiczenia wytrzymałościowe, teraz rower ale tylko górki bo po płaskim to taka jałowa jazda, to wszytko po 4mc dało mi siły na kolejną próbę, zaskoczeniem było gdy okazało się że z parkingu w 5h dotarłem na szczyt z postojem w schronisku MO bez było by 4,5h dodatkowo Rysy Niżnie jeszcze zrobiliśmy i wszytko wyszło 11h 3000 przewyższenia. Piszę to żeby każdy kto chce się spróbować w zimie w wspinaniu zadbał trochę bardziej o swoją kondycję i nie miał niepotrzebnych niespodzianek na szlaku, wiem że są osoby, które powiedzą w lecie tam byłem i dałem rady bez problemów, też tak myślałem dopóki nie spróbowałem zimą całkiem inna bajka w wspinaczce. Pozdrawiam RG.
  6. W takim razie jak chcesz z żoną się sprawdzić to proponuje Dolinę Chochołowską do schroniska i potem przez Grzesia na Rakoń a jak sił starczy to Wołowiec można jeszcze zaliczyć i wrócić do schroniska a jak nie to zrobić pętle przez Trzydniowiański Wierch, sam mam zamiar żonkę zabrać tam, to takie góry pokroju Babiej Góry więc powinny sobie poradzić kwestia kondycji i tępa wygodą jest schronisko w zasięgu ręki i można rowery zabrać na odcinek pomiędzy parkingiem a schroniskiem nie to co do Morskiego Oka. Pozdrawiam
  7. Maćku ale Rysy to dopiero tak normalnie będzie można w w drugiej połowie lipca zaliczyć wcześniej a przynajmniej do końca czerwca to bez raków bym tam nie szedł, parę dni temu ściągali stamtąd dwóch takich co z buta próbowali bez raków i czekana niestety przeliczyli się a w niedzielę ma sypać śnieg na tych wysokościach:biggrin: Jest też druga sprawa jak wielka będzie grupa wiadomo czym większa tym wolniej się idzie i więcej nieprzewidzianych zdarzeń może się przytrafić co skutecznie może wycieczkę przerwać, więc Ja osobiście te Rysy bym zostawił na późniejszy termin (Maćku te Rysy to Ci żyć nie dają), można coś łagodniejszego zaliczyć np. Sławkowski Szczyt niewiele niższy ale podejście dużo łagodniejsze lub nawet coś w Tatrach Zachodnich to tak myślę o czerwcu bo potem to sezon urlopowy i może być kłopot z dopasowaniem się. pozdrawiam.
  8. No jest nas kilku na tym forum co nie miałoby z tym problemów, więc idea jak najbardziej mi się podoba kwestia dogadania dnia i gdzie się wybrać, myślę że na początku czerwca można zacząć coś organizować. Niestety żeby wszyscy byli zadowoleni też mam kilka weekendów zarezerwowanych dla rodziny i znajomych z dzieciakami wtedy chodzimy po takich dolinkach jak Chochołowska, Kościeliska i inne, ale tez jest pięknie wiec niema co rozpaczać. Pozdrawiam
  9. No super wyprawa Andrzej, szkoda że nie dałeś znać że macie ekipę pieszych bo bym się wykręcił z wami :biggrin: U mnie posucha już do końca miesiąca, niestety czas komunijny i trzeba buty powiesić na wieszaku ale od czerwca startujemy znów. @MajorSki co do pogody w weekend to chyba najbliższy będzie ulewny twu twu obym majaczył i się nie sprawdziło. Pozdrawiam RG
  10. Z tym rzeczywiście możesz mieć racje, więc co proponujesz w zamian ?? Pozdrawiam
  11. Nie no dzięki cena wymiata chyba sobie kupie go profilaktycznie.
  12. Ja tam Maćka jakoś na szlaku w Tatrach nie mogę sobie wyobrazić bez nart, więc z mojego punktu widzenia te automaty były by wygodniejsze dla niego. A jak już się wybierze to raczej jak śniegu na szlakach nie będzie a wtedy z buta wszędzie wyjdzie. Maćku na filmie wszystko jest lajt a na żywo to ta rysa jest dość stroma i wywrotka w niej niczego dobrego nie wróży, to nie jest trasa szeroka którą zsuniesz się na dół i po strachu tam masz skały z jednej strony a w wczesnych miesiącach wiosennych też sporo wystaje w różnych miejscach nie muszę dodawać spotkanie z nimi źle się kończy, Ja na twoim miejscu pierwsze bym spróbował coś lżejszego w Tatrach zaliczyć z dala od stacji narciarskiej, nie ulegaj na początku swojej przygody z Tatrami takiemu owczemu pędowi że Rysy trzeba zaliczyć za wszelką cenę. Pozdrawiam Rafał
  13. Maciek pamiętaj że jak chcesz turować to większość podejść będziesz wykonywać w butach skiturowych a do nich są inne raki (LINK) nie koszykowe. Niby te raki z Twojego linku można założyć na każdego buta tylko poco jak można kupić dedykowane. Czekan jest OK sam mam taki ale na twoim miejscu dołożyłbym te 50 zeta i kupił wersje Light z tych najtańszych (LINK. Pozdrawiam RG ps. Uprząż w twoim przypadku jest zbyteczna, kiedyś jak będziesz miał wolne środki to sobie kupisz ale raczej jej nie będziesz wykorzystywać :biggrin: zainwestuj w ABC więcej z tego pożytku będzie na tym etapie dla Ciebie.
  14. nurek1974

    Rowerowe eskapady - relacje

    Odnośnie niedźwiedzi zacytuje maila do info centrum TPN :biggrin: ległem przy tym co jest wytłuszczone :biggrin::biggrin: źródło
  15. Hehehe nie no tak myślałem max 186cm :smile: takie 194cm mam już jedne ale za duże to jest dla mnie :smile: Pozdarwiam R.
  16. Tak mijaliśmy go w rysie przy schodzeniu i nawet zagadaliśmy o spadających bryłach żeby uważał bo niby śnieg zmrożony a nie lód lub kamień ale boli niesamowicie jak się zarobi strzała :biggrin: Tak, hehe na pieszo jak to my, ale szukam sprzętu skiturowego dobrze by było kupić coś w całości czyli narty coś 180cm lub ciut więcej, wiązania i foki razem, buty sobie dokopię nowe lub prawie nowe rozmiar 29-29,5 :smile: może coś wiesz o jakiejś super okazji hehe pozdrawiam Rafał
  17. Pierwsze Rysy bo taki był zamiar na ten dzień z schroniska wyszliśmy o 7:00 na szczycie zameldowaliśmy się coś koło 10-tej trochę posiedzenia myślę że max 40 min i zejście do buli tam byliśmy około 12-tej potem postanowiliśmy jeszcze na Niżne i o 13-tej byliśmy na szczycie wszytko poszło by szybciej ale mieliśmy kumpla na testy bo się chce w Alpy wybrać, pary chłopak ma ale brakuje mu obycia z takimi podejściami o ile do góry jakoś to szło to w dół była masakra ale to kwestia wprawy i obycia, tym bardziej że pierwszy raz w rakach i z czekanem chodził po takich stromiznach. Jak masz zamiar w jeden dzień to robić to pierwsze na Niżne sobie skocz szybciej miękko się tam robi taka wystawa w Rysie do 12 było zmrożone i bardzo twardo do tego kartoflisko, szkoda by mi było dnia na skitury tam wolałbym Niżnie dwa razy zrobić lub z trzy od buli dwa razy i trzeci w całosci dół no chyba że chcesz ten zjazd do życiorysu dopisać to inna sprawa. Trochę pieszych i skiturowców minęliśmy schodząc z większością coś tam zagadaliśmy na ile można było bo wiadomo na podejściu to każdy zmaga się ze swoimi słabościami trudno skupić się na czymś jeszcze więc kto wie czy nie z twoimi znajomymi. pozdrawiam ps. byli na skiturach czy pieszo? Znasz może Ade Jaszczyńską bo ja spotkaliśmy na Niżnych ma trochę dziewczyna w dorobku wspinaczkowym i skiturowym pozdrawiam Rafał
  18. Raki, czekan trzeba mieć praktycznie zawsze no może raki do końca czerwca zależy od warunków nigdy nie wiadomo na co trafisz i niema znaczenia jaką górę zdobywasz, trzeciego stycznia na Babiej Górze zakładaliśmy raki nie chodziło o trudność podejścia ale o wiatr tam zastany poprostu nieszło ustać bez raków. Foty z twojego cytatu to jest podejście na Rysy wariantem zimowym, czyli rysą tą którą zjeżdża się w dół na skiturach. Rysy Niżnie są w większej części łagodniejsze w podejściu (hehe o ile w Tatrach można tak powiedzieć) tylko krótki odcinek jest stromy za to szerszy w przeciwieństwie do tej rysy jest nasłoneczniony więc śnieg pewnie szybciej tam zejdzie nie prowadzi tam oficjalnie szlak więc trochę się ryzykuje wychodząc na ten szczyt. pozdrawiam ps. kask tez dobrze mieć, podczas schodzenia rysą turyści powyżej spychali odłamki zmrożonego śniegu powiem że dwa razy dostałem w łydkę małym kawałkiem i myślałem że jajko zniosę, raz w kask tak porządnie.
  19. Ja też majówkę spędziłem w Tatrach Johnny tylko trochę wyżej niż TY. :biggrin: Plan było zrobić Rysy 2499 i 2503m.n.p.m. ale mieliśmy dobry dzień w niedziele pogoda nas dawno tak nie rozpieszczała więc zrobiliśmy jeszcze Rysy Niżnie 2430m.n.p.m. Na Rysy trasa była zmrożona i twarda cały czas -1-2 pełno brył nierówno wszytko to pozostałości po lawinach większych lub mniejszych ludzi praktycznie brak co nas trochę zaskoczyło bo pogoda była wyśmienita. Wisienką na torcie okazały się jednak Rysy Niżnie podejście w słońcu nikogo przed nami tam nie było w tym dniu, potem dotarły dwie dziewczyny na skiturach i to one wygrały w tym dniu podejmując taką decyzje, inni skiturowcy męczyli się w rysie na zmrożonym kartoflisku nie wiem chyba szli tylko po to tam żeby pochwalić się zjazdem z Rysów, a tymczasem niewiele dalej była istna bajka do jazdy całe połacie śniegu nietkniętego równego i lekko miękkiego idealne warunki do jazdy.Jednym słowem Johnny nie przywiązuj się tak do tej tradycji bo to tylko Cię ogranicza, gdybyś poszedł na skitury w niedziele na Rysy Niżne teraz pisałbyś że to będzie twoją tradycją :eek:Parę fotek z KW Bielsko w akcji :biggrin: Pozdrawiam Rafał
  20. Spoko, telefonu jednak bym nie przeceniał, wiadomo różnie z zasięgiem bywa, lub utrata przytomności a coś mi się zdaje że pewnie żaden kasku na głowie nie miał, hehe przynajmniej z fotek tak to wygląda. A tak się bawiła moja ekipa w sobotę gdy ja siedziałem w pracy LINK chyba założę osobny wątek na te moje wypady górskie bo się niemoge wpasować nigdzie lub będzie trzeba forum zmienić :eek:
  21. No proszę no to może i ja bym się wybrał w sobotę, koło czwartku piątku będę wiedział czy jakaś wspinaczka się nie szykuje choć w sobotę chodzą mi po głowie Rysy tylko ta pogoda niepewna.
  22. No super tura, tez mi się zdażyło z dwóch górek nie zaliczyć przez różne okoliczności (pogoda, skurcze itd.). Jedno mnie zastanawia w tej wyprawie że kompani nawet nie wiedzieli co się z tobą dzieje tylko parli do przodu, trochę to dziwne, bo w razie jakiegoś większego urazu sporo czasu by upłynęło do udzielenia pomocy a czas to w niektórych okolicznościach życie lub śmierć w górach. pozdrawiam R.
  23. Jak tam była ta tura?? czy dzwonić po TOPR z info o zaginięciu :biggrin:
  24. Ja tam na twoim miejscu Andrzej zrobiłbym całe Czerwone Wierchy i jeszcze na Kasprowy skoczył tyle że to by mogło być już niebezpieczne, ostatnio z Kopy na Kasprowy, ten kawałek zajął nam 4h ale może będzie przetarty szlak i pójdzie szybciej. pozdrawiam Rafał
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...