Pilsko 09.02.11r
Wraz z większą grupą osób z pracy wybralismy sie na Pilsko.
Niestety wybór chybiony,gdyz juz na samym starcie oznajmili nam ,że na samą górę nie ma się co wybierać:przetarcia,kamienie itp..
Chodziły tylko dwa pierwsze orczyki wzdłuz naśnieżonych tras,gdzie troche sniegu zgromadzili i można było jeździć.Trasy przygotowane wg mnie źle lub b.źle,zreszta nie będę marudził wstawię kilka fotek:
rano stok zmrożony,nierówno wyratrakowany,mnóstwo bryłek lodu
Najlepszy odcinek to ta szeroka polanka-tu mozna było względnie spokojnie pojeździć:
Atak wyglądało to ok.14 -duże przetarcia,słońce z zmrożonego śniegu zrobiło kaszę i trzeba było być czujnym,żeby nie wpaść w zaspę:
Na orczykach też nie było lekko:
Ogólnie wyjazd był integracyjny ,więc niejako narty były dodatkiem do tego wyjazdu i tego wszyscy się trzymali ,bo normalnie to juz na początku trzebabyło sie zawinąć i dać spokój z extremalnym jeżdżeniem w Korbielowie.
Dodam,że dwóch naszych kolegów wybrało się z buta na szczyt Pilska i ponoć narciarze byli tam widziani,ale musieli być bardzo zdeterminowani do jazdy ,bo z powrotem większość trasy schodzili,a nie zjeżdżali