1.NIE, choć nie jednoznaczne. Osobiście wszystkie osoby z którymi jeżdze nie mają problemu z alkoholem na stoku, z tego co zauważyłem to "kto ma słabszą" głowę ten raczej nie pije, ja tam lubie się napić piwka do kiełbaski, ale jednego.
2.Niestety ci którzy siedzą i chleją po pare piw na raz są niepowazni i nie sądze żeby jakieś zakazy coś zmieniły.
3.Tak więc, przy tworzeniu ewentualnych zmian w prawie. Trzeba by jednoznacznie określić co to znaczy slogan "zakaz picia na stoku" jeżeli ma chodzić o ludzi którzy mają powiedzmy powyżej 0,5-0,7 promila to jestem za zakazem, lecz jeżeli zakaz ma na celu wrzucenie wszystkich do jednego wora mówie temu kategorycznie nie.