Spróbuję trochę to wszystko usystematyzować wg mojego postrzegania ...
1. SB jest skażony slalomkami
2. Chce drugą nartę - domyślam się inną w charakterystyce od slalomki
3. Jako, że na slalomce da się od biedy pojechać długim skrętem, to GS uważam za niedobry wybór
4. Na slalomkach pojeździsz po "ubitym" obojętnie jakim skrętem, ale w puchu ... już gorzej, bo za krótkie
5. Rzucanie się na narty z grup Freestyle lub Freeride nie ma większego sensu, bo:
- a nie mamy za często warunków do jazdy w puchu
- przypuszczam, że SB ze względu na rodzinę, nie chce oddać się duchowi Pipu
6. reasumując wychodzi, że najlepsze będą narty z grupy allmountain, bo:
- pojeździsz po "ubitym",
- poszalejesz po puchu
7. Reasumując wychodzi na moje, czyli nie masz wyjścia tylko przyjechać do mnie i zabrać moje allmountainy to testów (testów to liczba mnoga, mówiąca o tym, że musisz zjechać więcej niż jeden raz )