Narty - skionline.pl
Jump to content

gregre0

Members
  • Content Count

    691
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

gregre0 last won the day on November 20

gregre0 had the most liked content!

Community Reputation

334 Excellent

About gregre0

  • Rank
    Średnio zaawansowany
  • Birthday 06/30/1958

Personal Information

  • Imię
    Grzegorz
  • Miejscowość
    Warszawa

Ski equipment

  • Narty marka
    Blizard R Power, Atomic SL12, Blizard Quattro RX
  • Buty marka
    Lange RS130
  • Gogle
    kask z szybą

Skills

  • Styl jazdy
    mój własny
  • Poziom umiejętności
    7
  • Dni na nartach
    12

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Zupełnie Ci się nie dziwię, bo mam to samo.
  2. Podstawowa definicja jest jedna. Przy wartościach 2-3% różnica jest pomijalna (na n-tym miejscu po przecinku), a l jest łatwo mierzalne. Jeśli jednak mówimy o nachyleniu stoku, to przy 45 stopniach (100%)- błąd jest koło 30%!
  3. Rozumiem z tego że jednak przy większych prędkościach dla Ciebie nie stanowią odpowiedniej osłony. Znaczy się, na moje łatwo łzawiące oczy odpadają. Szkoda, mimo że na razie sprawę załatwiłem zmianą kasku, miałem nadzieję w przyszłości na podobne rozwiązanie.
  4. Wizjer jest wymienny. Nie wiem tylko jak z dostępnością (czasem sprowadzenia). Kask który pasował na moją niekształtną głowę miał szybę lustrzaną. Na miejscu przełożono mi z innego szybę która mi lepiej odpowiadała.
  5. Pewnie jest w tym nieco racji, chociaż gogle też zdarzyło mi się uszkodzić kiedy wywinąłem kiedyś solidnego orła. Mam z tym problem i bez mrozu. Pęd powietrza wyciska mi takie łzy, że tracę zdolność widzenia. Bez gogli nie dał bym rady jeździć. Od dwu lat jeżdżę w takim zintegrowanym kasku. Nabyłem go kiedy zdecydowałem się, że pora zacząć zakładać okulary pod czas jazdy. Szyba opada dostatecznie nisko by nie docierał tam zimy wiatr. Tworzy przy twarzy strefę buforową ogrzaną ciepłem twarzy. Kiedy jest ciepło na zewnątrz, to nawet unoszę ją nieco, żeby zwiększonym ruchem
  6. Dzięki za pobudzenie wspomnień. W tej okolicy spędziłem dwa urlopy (stacjonarnie) - łażenie po górach i wycieczki rowerowe po okolicy. Co do brzegów jezior to wszystkie są prawie całkiem zagospodarowane/zamknięte/prywatne. Poopalać się/odpocząć można tylko na wyznaczonych miejskich/prywatnych plażach, albo jeśli pensjonat w którym mieszkacie ma własny pomost (raz tak mieliśmy nad Wörthersee). Na Gerlitza mogliście zabrać rowery (specjalne zaczepy przy gondolach), a potem zjazd!!! Czekam niecierpliwie na sprawozdanie, gdzie udaliście się dalej?
  7. Jakieś 20 lat (z górką) temu pływałem trochę z rodzinką po jeziorach Augustowskich pontonem. Mieliśmy ze sobą też, taki malutki jednoosobowy pontonik "spadochroniarski". Jak wiało od rufy to stawialiśmy tego malucha na sztorc i też mieliśmy wspomaganie.
  8. gregre0

    Kajaki

    Leniuchy, na wspomaganiu?
  9. Pasuje do wspomnień. Pod koniec tego dnia towarzystwo się pogubiło. Były potem dyskusje o starej Drawie i to pozostało mi w pamięci. Stąd błędne skojarzenia.
  10. Mieliśmy też taki skok w bok. Miała to być starta Drawa. Trudno było znaleźć skręt na nią. Potem było dość płytko i mocno zarośnięte. Na końcu było jeziorko z krystalicznie czystą wodą i jakimś ośrodkiem wypoczynkowym. Spędziliśmy tam jedną noc (oczywiście pod namiotami - nie w ośrodku).
  11. Dzięki. Zapora w Borowie to jest to - rozpoznałem na mapach googla lejowaty wlot jeziora Mielno pod zaporę. Natomiast nocleg mógł być na wyspie jeziora Dębno, a potem mostek pod drogą 175. Poligon był w środku dwutygodniowego spływu, więc chyba płynęliśmy z jeziora Drawskiego. Stare dzieje i wiele zatarło się w pamięci. Nie pomogę więc w niczym, ale pamiętam, że to pierwsza połowa była najbardziej dzika/trudna (były kąpiele/wywrotki). Potem to albo się zaprawiliśmy, albo było już lżej.
  12. Tak czytam te Wasze relacje kajakowe i wspominam studencki spływ Drawą gdzieś w 78 - 79 tym. Nie jestem w stanie dokładnie określić trasy. Startowaliśmy z nad dużego jeziora (może to było Drawskie?). Pamiętam dobrze nocleg na wyspie i start przed świtem, po to by przepłynąć pod mostkiem (zanim armia wystawi na nim wartę) i dostać się na teren poligonu. Potem było leniwe płynięcie w porannych mgłach po rozlewisku (z jednej strony drzewa wystające z wody, z drugiej zjazd z wysokiego brzegu zryty przez czołgi). W końcu wpłynęliśmy w krótki kanałek (o utwardzonych brzegach) zakończony z
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...