Właśnie powrócił żem był z Krynicy, a konkretnie ze Słotwin. Jechałem z nadzieją, że wypożyczę se kilka różnych tegorocznych nartek, co by sprawdzić czy to prawda co o nich tu piszecie.
Naiwnym byłem ja!
Co prawda wypożyczalni pod Słotwinami chyba z dziesięć, ale czy można nazwać `wypożyczalnią` klitkę 2x3, w której czerwononosy renifer podaje Ci parę nart, co to je kupił był na wagę lat temu kilka ładnych z francuskiej wypożyczalni, mówiąc, bez mrugnięcia okiem: "to są poważne karwingi..."
Jeden z nich to mnie, panie, skrzyczał, że się nie znam. Jakie tam fiszery, elany, atomiki, powiada, one się najczęściej psują!!! Padaka! Ci wszyscy kolesie kupili na spółę pół tira używanych przedpotopowych nart i proszę bardzo, można wybierać-przebierać. Ale w czym?! Takiego chłamu dawno moje oczy nie widziały
Jest jedna autoryzowana wypożyczalnia Fischer`a. Miła obsługa, nowe modele, choć nartek tylko kilka. Właściciel jednak nie dał się namówić na wypożyczenie RC4 WC SC, bo bał się, że sie zniszczą (sic!) i nikt już ich po sezonie od niego nie kupi! Nawet ich jeszcze nie okuł (pewnie zrobi to w maju :-P).
Wszędzię tak jest? Jeśli macie jakieś doświadczenia w kwestii `wypożyczalnie`, to proszę o komentarze.
PS.
Jest też dobra wiadomość: dowiedziałem się, że Fischer nie zaprzestał produkcji RADARCÓW - jest w ofercie, jak najbardziej, model 03/04 :0 (ładne - pomarańczowe)