MISIU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!pozdro!
Nikt nie jest doskonały, ale może dążyć do doskonałości. Ja nad tym pracuję.
Czasem ten ześlizg w początkowej fazie skrrętu wynika z kiepskego naostrzenia krawędzi lub też z oblodzonego stoku. A więc Misia trochę usprawiedliwiam ale nie do końca. Każda ewolucja jest do pojechania, ale zeby pojechać ją "w miarę" idealnie trzeba jeździć pod okiem kogoś kto wie jak wygląda ten ideał wygląda. Oczywście o ile się nam ten ideał podoba i chemy do niego dążyć. Polecam obserwowanie samego siebie na kamerze. Czasem jest tragedia, ale czsem można być mile zaskoczonym patrząc na siebie.
(!) Według mnie nie liczą się normy sylwetki, stylu, samej techniki ustalane przez "kogoś". Liczy się własne JA !!! Każdy powinien mieć swoją włąsną normę, która owszem może być poparta aspiracjami do pojechania tego co jeździ kolega, ale być nie musi. Oczywiście o ile "mi" się to podoba. Jak mi się niepodoba to nie jeżdżę i już. A to czy ktoś jest zrzeszony tu czy tam, że tam ucza tak, a tu tak, nie ma to znaczenia. Ważne żeby nam się podobało jak jeździmy, a najważniejsze żeby białe szaleństwo sprawiało nam przyjemność !!! I za to bardzo chwalę sobie podjeście Misia do kwesti narciarstwa.
Ale co do "funu" ... Oj Misu - trzeba popracować. Chyba że w pełni odpowiada ci taki fun.
Mróźne pozdufki dal wszystkich miłośników tego, dla czego tu jesteśmy :-)