Do tego trzeba podchodzić z innej strony. Kto był w Alpach n-razy i ma je zjeżdżone, zaliczył sobie Andorę, Tatry i co tam jeszcze jest w okolicy PL, to szuka czegoś innego, nawet kosztem super wyciągów i tras alpejskich. A, że przy okazji za w miarę przystępną cenę zaliczy sobie hotel 5*, przeleci się samolotem, zawiązą go busem pod hotel itp., to dodatkowo wpływa na zaineresowanie tą ofertą. Jest grupa narciarzy, (można ich nazwać niedzielnymi, jak kiedyś kierowców samochodów), których taka oferta interesuje, bo nie widzą potrzeby być pod wyciągiem o 8.55, pierwszą gondolą w górę, zaliczyć sztruksik pierwszy (jak dziewicę) i zjedżają o 16 (przed zamknięciem trasy, bo potem gonią), a po drodze piją herbatkę nie ściągając nartek i zapominając, że sikać też trzeba. Sorry, tak trochę mi się napisało.:stupid: