Fils
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
11 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
O Fils
- Urodziny 01.01.1991
Informacje osobiste
-
Imię
Fils
-
Miejscowość
Małopolska
Sprzęt narciarski
-
Narty marka
Fisher RC4 CT, Rossignol Radical WC FIS X
-
Buty marka
Rossignol, Lange
Umiejętności
-
Poziom umiejętności
8
-
Dni na nartach
0
Fils's Achievements
Początkujący (2/6)
2
Reputacja
-
Rozumiem, że nie ma żadnych internetowych zapisów, czy czegoś podobnego, prawda? Trochę dziwi brak informacji.
-
Mitek, Czyli rozumiem, że nie bawi się jeszcze w różnego typu skocznie w lesie itp? Jeśli tak, to lepszym wyborem będzie coś z rowerów typu XC, np. te treki, które ci zaproponowałem. Niestety nie wiem, czy takie rowery są przystosowane dla 9 latków - wszystko zależy od wzrostu twojego syna. Jeżeli jednak twój syn zaczyna się bawić w tzw. kolarstwo grawitacyjne to faktycznie (w tym wieku i przy małej wadze) można spróbować z czymś w rodzaju tego Voltage, albo Kony Shred. Z tego co pamiętam to Kony są troszkę dłuższe i zdają się być bardziej uniwersalne niż te nowe Voltage.
-
Mitek Niestety, ale Voltage słabo nadaje się do czegokolwiek. Na rower miejsko-terenowy ma zupełnie złą geometrie, która spowoduje, że rodzinne, czy przyjacielskie, wyprawy nie będą należały do przyjemnych. Podobnie słabo wygląda sprawa z osprzętem, m.in. wspomniane przez jarka mechaniczne hamulce tarczowe na 160 mm tarczach. W takim przedziale cenowym lepiej celować w V-ki. Nie wiem ile twój syn ma lat, ale wierz mi, że jeżeli zaczyna się bawić w tzw. skakanie to długo rower z tej pułki nie pożyje, niestety. Początki zabawy na rowerze często wiążą się z upadkami, złym prowadzeniem roweru, a co za tym idzie z częstymi zniszczeniami w sprzęcie. Zastanów się, Mitek, czy jest sens kupować rower, który nie będzie dobry do rekreacji, ani nie wytrzyma dużo tzw. skoków. Jeżeli twój syn nie bierze tej zabawy ze 'skokami' poważnie to lepiej zainwestować w rower o geometrii do XC, który - w podobnej cenie - będzie miał nawet lepszy osprzęt. Pomyślcie może o czymś w rodzaju Treka 4400, 4500. Pozdrawiam
-
Moim zdaniem narty komórkowe to takie, które są produkowane zgodnie z wymaganiami FIS, oraz są zdecydowanie bardziej (jakby to powiedzieć...) 'sprężyste' od typowych nart sklepowych. Narty tzw. serwisowe kojarzę raczej z nartami robionymi na zamówienie, dla konkretnego zawodnika. Wątpię, żeby tego typu narty były sprzedawane w sklepach, czy na allegro. Uważam, że te dynastary to zwykłe komórki slalomowe wyprodukowane zgodnie z wymogami FIS dla mężczyzn. Dobór nart jest sprawą indywidualną, więc to co powiem jest tylko i wyłącznie moim zdaniem, które komuś innemu może się wydać błędne. Uważam, że jeżeli jesteś zapalonym narciarzem i jeździsz w różnych warunkach, to w komórkę powinieneś celować tylko wtedy, kiedy posiadasz jeszcze inną nartę. Nie wiem, czy inni - pewnie bardziej doświadczeni narciarze - to potwierdzą, ale ja nie wyobrażam sobie jeżdżenia na komórce, gdy stok jest rozjeżdżony, usiany muldami. Jeśli jesteś bardzo dobrym narciarzem (oceniłeś się na 8), preferujesz jazdę krótkim carvingowym skrętem i chcesz doskonalić swoją jazdę sportową (na tykach) to komórki są dla ciebie i będziesz z nich naprawdę zadowolony . Pozdrawiam
-
Wujot, mihumor Z Kneisslem jest właśnie ten problem, że narty kosztują dużo, a opinii jest strasznie mało. Zresztą nie jest tak tylko w grupie nart freeridowych, ale też race. Na przykład Laserów GS FIS (nie mówiąc już o zwykłych GS-kach) jest w Polsce stosunkowo dużo, a White Starów GS ani razu nie widziałem i to nawet za granicą (trafiały się W. SL, ale nie GS). Dużego promienia się nie boje, wręcz boje się za małego przy takiej narcie. W takim razie będę polował w lecie na jakieś freeridówki w okolicach 100mm pod butem, długości lekko ponad 180cm i małym rockerem. Jeżeli chodzi o wiązania to chyba najlepszym wyborem będą Duke, ponieważ są niewiele droższe od Baronów, a bardziej przyszłościowe. Będę jeszcze musiał sprawdzić, czy można gdzieś w Krakowie przymierzyć stosowne buty. Chyba będę celował w coś koło 110 flexa, wydaje mi się, że wystarczy. Nie wiem, czy wypada zrobić małego OT (jeśli nie to zapytam gdzieś indziej), ale mam małe pytanie. Przypomniało mi się, że byłem kilka lat temu na Krippensteinie i było tam bardzo dużo freeriderów. Jeździł ktoś tam? Jest się tam sens wybierać na początku? Dodam, że bardzo dobrze wspominam tamtą górę, mimo, że zabawiłem na niej jedynie dzień: długa, twarda czerwona trasa i zero ludzi, żałuje, że miałem wtedy ze sobą tylko slalomówki . Dlatego właśnie szukam narty w miarę uniwersalnej, która będzie się nadawała też na 'tourowe' wypady w Tatry. Wygoda to podstawa i właśnie dlatego wolę zainwestować w buty z możliwością podchodzenia. Dziękuje wszystkim za odpowiedzi. Pozdrawiam
-
Wujot Czyli powinienem szukać jednak narty stricte 'na początek', a nie narty, która posłuży mi z 4-5 sezonów, tak? Zacząć od czegoś między 90-100 pod butem? Tak jak już mówiłem, zdaje sobie sprawę, że nauka wymaga czasu, zdaje też sobie sprawę, że jak będę miał ochotę na trudniejsze wyprawy to wypadałoby zainwestować w odpowiedni do tego sprzęt. Za rok/dwa zamierzam zrobić kurs lawinowy, a potem może ski-tourowy, więc zapewne wtedy wyposażę się już w tzw. minimum, czyli: detektor, łopata, sonda. Wiązanie wolałbym już jednak kupić z możliwością tourowania, czyli w tym wypadku Duke/Baron. Co do nart... Po krótkim zastanowieniu mogę powiedzieć, że w poszukiwaniach wolałbym się ograniczyć do 4 firm (z różnych względów, niekoniecznie wartych przytoczenia na forum): Salomon, Volkl, K2, Fischer. W ten sposób wybrałem 5 desek i chciałbym prosić o komentarz - jeżeli w ogóle jest co komentować. Jeżeli uważacie, że to kwestia gustu i nie ma sensu zadawać takiego pytania, to nawet lepiej . K2 Hardside, K2 COOMBack, Volkl Mantra, Salomon SENTINEL, Fischer Watea 101. Wiem, że może pytanie wyda się głupie, ale co to jest (lub co dokładnie oznacza) ABC? Pozdrawiam
-
W takim razie źle mi się wydawało, albo źle to ująłem. Oczywiście, że narty GS są zbudowane zupełnie, zupełnie, inaczej, ale promień obrazuje w pewien sposób taliowanie narty, różnice w szerokościach. W sułtanach ta różnica jest największa, stąd najmniejszy promień. Porównanie do gigantek pobudziło tylko moją wyobraźnie. No nieważne - mój błąd. Oczywiście docelowo Alpy, ale nie mogę powiedzieć, że kupię narty i na drugi dzień wybiorę się na grubo ponad 3tys m . Powiem tak: nic nie stoi na przeszkodzie, abym (jeśli umiejętności pozwolą) wybrał się z tymi nartami w Alpy. Dokładnie. Chodzi mi o freeride bez żadnych tricków, sztucznych skoczni itp. Nigdy mnie do tego nie ciągnęło, ani w narciarstwie, ani w kolarstwie górskim (Downhill), które właśnie rzucam z powodu 'urazogenności' i znikomej miłości do błota. Chodzi mi o narty do czystej jazdy poza trasami (w górach, nie w okolicy tras), może jakieś sporadyczne wycieczki tourowe. Chcę spróbować swoich sił w tym rodzaju narciarstwa. Zdaje sobie sprawę jakie to wydatki, ile rzeczy będę musiał kupić, za rok/dwa i tak będę robił kurs lawinowy i pewnie ski-tourowy (SITN). COOMBacki wpadły mi w oko, bo mają akurat lekko powyżej 100mm pod butem, nie za duże taliowanie, mały rocker, są dość lekkie. Całe życie jeździłem tylko na nartach zjazdowych z grupy race i tzw. komórkach, więc mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że w ogóle nie wiem na co powinienem zwrócić uwagę przy zakupie nart tego typu. Czasami jeździłem na jakiś slalomkach w puchu w okolicach tras (Ischgl, Civetta itp.), ale trudno to nazwać jakimkolwiek doświadczeniem. Pozdrawiam
-
aklim Tak jak już mówiłem jestem zielony w temacie nart freeridowych/ski-tourowych, może dlatego popełniłem błąd. Czasami na nartach trzeba jechać trawersem, na stromym odcinku trochę się ześlizgnąć, nie wspomnę już o tym, że narty te mają też służyć do podchodzenia i nie wyobrażam sobie trawersowania na takich łopatach. Zaznaczę po raz kolejny, że to co piszę jest moim przypuszczeniem, wyobrażeniem, a nie zdaniem popartym jakimiś doświadczeniami. Szczerze mówiąc to nawet nie widzę w czym miałby taki mały (<20m) promień (w tego typu narcie) pomagać. Wracając do wiązań - nie zauważyłem, że są jeszcze Duke (niestety o prawie kilogram cięższe od f12).
-
Narty mam zamiar kupić troszkę na zapas, dlatego myślałem o czymś w okolicach 100-110. Nie wiem, czy ten tym narciarstwa przypadnie mi do gustu i, czy będę miał na tyle umiejętności, żeby go uprawiać - no ale, spróbować zawsze warto, szczególnie jeżeli jest się śnieżnym zapaleńcem . No cóż. Rosnąć oczywiście jeszcze będę, ale już tylko w szerz . Myślałem, jak już mówiłem, o zakupie sprzętu przyszłościowego, czyli takiego, którego nie będę musiał wymieniać za rok. Dodam, że nie interesuje mnie jak narta sprawuje się na stoku, czy w parku. Na stok już mam 2 pary nart, a do parku się raczej nie wybieram. Narta ma być tylko i wyłącznie do freeride-u i (w o wiele mniejszym stopniu) do touringu. Na sucho próbowałem czegoś szukać i znalazłem kilka nart, które wyglądają dla mnie na interesujące, ale trudno mi stwierdzić, czy moja ocena jest prawidłowa. Narty, które wpadły mi w oko: K2 COOMBack (135, 102, 121) dł: 181cm lub 188cm (R > 22) Rossignol S97 FREERIDE (130, 96, 115) dł: 178cm (R 22,2) lub 186cm (R 24,6) Dynastar Legend Sultan 94 (132, 94, 118) dł: 178cm (R 18) lub 184cm (R 20) Narty już na pierwszy rzut oka różnią się diametralnie, ale o to właśnie chodzi. Nie wiem w co lepiej uderzyć. Promienie w okolicach 18m mnie przerażają, bo tyle mają sklepowe 'gigantki' i nie wydaje mi się, żeby narta z takim taliowaniem należała do stabilnych. W internecie znalazłem (na chwile obecną) tylko dwie firmy, które oferują buty z możliwością podchodzenia (Black Diamond i właśnie Dalbello). Są jakieś inne godne polecenia firmy? Zaznaczę, że od kilku już lat jeżdżę na Tecnicach (Dragon, Diablo), ale po kilku przymierzeniach chyba zmienię firmę na Lange (RS) - może to będzie jakaś podpowiedź, nie wiem . Naprawdę? Takie wiązania mam w gigantówkach, a i tak maksymalnie nastawiam je na 13 i jest ok. Hmm. No to teraz jest już w ogóle problem, bo jedyna firma na którą patrzyłem (Marker) produkuje wiązania freeride/touring do maks 12 din (Marker F12 Tour). Pozdrawiam
-
Podchodzenie 30% (i tak narty będą pewnie głównie lądować na plecach), reszta zjazd. Może wyrażę się jaśniej. Szukam takiej narty, która głównie będzie nastawiona na zjazd z dziewiczych terenów, ale bez skoków z jakiejś dużej wysokości, czy innych tego typu zabaw. Po prostu szukam narty na początek zabawy w ten rodzaj narciarstwa. Ponadto wymagam od sprzętu, żeby był "w miarę" uniwersalny, czyli był wyposażony w wiązania z możliwością podchodzenia na fokach (czyli raczej nie ma mowy o typowych ski-tourówkach). Jest wiele rodzajów nart tego typu na rynku i niestety nie mam możliwości przetestowania jakiejkolwiek z nich i porównania na jakiej będzie mi się lepiej jeździło. Czy kompletny laik w tym temacie powinien zacząć od nart w okolicach 80-90 pod butem, czy może szerszych, czyli w okolicach 100, które - jak mniemam - gorzej nadają się do podchodzenia? Podobnie nie wiem jak wygląda sprawa z butami, czy są jakieś specyficzne buty, które mają opcję "podchodzenia" i nadają się jednocześnie na trudniejsze zjazdy? Nie wiem, też jak wygląda sprawa z flexem. Czy powinienem szukać butów sztywniejszych niż, te których używam na stoku, czy może o podobnych parametrach. Nie łudzę się przecież i wiem, że moje umiejętności jazdy na trasach nie spowodują, że naglę zacznę pokonywać bardzo strome stoki na nartach freeridowych. Mogę prosić o propozycję jakieś narty? Tak, żebym miał rozeznanie, gdzie uderzyć i w jakiej cenie. Jeżeli piszę jakieś totalne głupoty to proszę mnie poprawić, bo - tak jak mówiłem - jestem w tym temacie (jeszcze) zielony. Pozdrawiam
-
Witam, Chciałbym się dowiedzieć w jaki sposób dobrać swój pierwszy sprzęt (narty, buty, wiązania) do jazdy poza trasami. Chodzi mi o twardość buta, taliowanie nart, siła wiązań, typ wiązań itp. Dodam, że nie mam żadnego doświadczenia ze ski touringiem, ani tym bardziej z freeridem. Poza trasami prawie w ogóle nie jeździłem - nie licząc oczywiście sporadycznych wypadów na nartach do tego nieprzystosowanych. Waga: ~75kg Wzrost: ~175cm Umiejętności trudno określić, ponieważ nigdy, jak już wspomniałem, nie jeździłem po dziewiczych stokach. Swoje umiejętności mogę więc ocenić na 8. Pozdrawiam PS: Jeżeli temat już był, a ja go z jakiś powodów nie znalazłem, to proszę o usunięcie tematu i z góry przepraszam.







