Raczej czytam posty niż piszę, ale w tym temacie chętnie zajmę moje skromne zdanie .Z dosyć dobrą kuchnią spotkałem się na przełęczy kocierskiej przy małym stoku narciarskim.Jeśli chodzi o Zohuline w Czernichowie przy Żarze to różnie bywa zależy od pory roku, choć przyznam pstrąg z bryndzą przednia rzecz.W Zwardoniu na Dużym Rachowcu w połowie trasy jest mała knajpka gdzie zdarzyło mi się skonsumować golonko całkiem przednie za 12 zł.Jeśli jednak ktoś planuje dłuższy pobyt w Zwardoniu polecam zajazd pod kuźnią gdzie króluje pan Darek.Jego barszcz na zakwasie z jabłek szarej renety leżakowane w beczce kiszonej kapusty, lub pomidorówce zaprawionej sokiem z pomarańczy , nie wspominając naleśników smażonych na maśle i miodzie polanych ajerkoniakiem!Pomijam sentencje i dywagacje pana Darka na tematy kulinarne ,gdzie przed podaniem potrawy ślinotoki nie przestają produkować .I to wszystko po bezpośrednim przyjemnym wysiłku na stoku.Pozdrawiam smaczności