Narty - skionline.pl
Jump to content

czepek

Members
  • Content Count

    78
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

czepek last won the day on August 14 2013

czepek had the most liked content!

Community Reputation

276 Excellent

About czepek

  • Rank
    Początkujący
  • Birthday 01/19/1982

Personal Information

  • Imię
    Tomasz
  • Miejscowość
    Boronów

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Wy tu tak gadu gadu o Białce a ja dziś uderzyłem do Szczyrku. Oczywiście jestem daleki od ochów i achów nad TMRem. Koncepcją zamknięcia Julków ostro mnie wku...i. Dziś była jednak tak bajeczna pogoda, że nawet gdyby mi piach wprost pod narty sypali to by mi się gęba cieszyła. Zaparkowałem na chodniku pod COS chyba jako szósty. Na kanapie w COS odbiłem się 8:14. Miałem wrażenie, że jestem tam sam. Sporo dzisiejszych wjazdów w COS samotnych. Z kolejek to były tam chyba raz dwie czwórki przede mną. Szybko okazało się, że FIS zamknięty i nawet jakieś pirackie próby zjazdu się nie udadzą, bo na górze była ekipa co pilnowała by tam nie wjeżdżać. Ondraszek jak to ondraszek-kilka razy można dać radę ale to słaby wariant jak się wie, że obok epicko przygotowany FIS(tam jakieś zawody snowboardowe miały być). Przy pierwszym przejeździe duże zaskoczenie na Jaworzynie. Skonczył się ślad ratraka i trafiłem w pole kamieni. Aż chciałem narty przepraszać. Później okazało się, że jeden ślad ratraka jest tuż przy lesie i da się to pole kamolców ominąć. Poza samą Jaworzyną na początku na ondraszku spoko warunki. Przetestowałem też 2 razy orczyk. Jeden raz na górę i drugi do przecięcia się z FISo-Kaskadą(oczywiście bez kolejek). Fragment Kaskady do Jaworzyny słabiutki już od rana. Pod orczykiem bardzo spoko(ekipa ostro łopatowała na całej trasie). Za długo nie wytrzymałem w COS i przeskoczyłem do SON. Do Hali warunki petarda. Pierwszy zjazd 7-ka i tu zabolało znowu pod nartką(na dole trasy). 4-ka jakby lepiej ale tu zamiast kamolców różne dziwne przecierki. Do „żółtej” kolejki na parę minut(tak „parę” ludzi za bramkami). Tam jak wiadomo wsiada się po 4 więc za szybko to nie idzie. Następnie cisnę 1-ką. Tu była poezja. Tyle, że moje umiejętności nie za bardzo na tą trasę no i trzeba mieć ostre narty. Mostek to jest przygoda(na szczęście nie dla mnie). Za mostkiem szkoda gadać. Do gondoli parę metrów po kamolcach i błocie(jestem pewien, że mieli coś tam utwardzać lepiej w tym sezonie-coś im nie poszło). Do gondoli zupełny brak kolejki. Zjechałem jeszcze raz zamkniętą 3. Tak mniej więcej od zakrętu w prawo to duża przygoda. Ale spokojnie da się to ogarnąć. Jak by w TMRze mieli trochę pomyślunku to by poprzedniej nocy to dośnieżyli. Następnie „katowałem” trasę z Kopy. Tu była kolejka zazwyczaj od bramek. Ale 6 osób to idzie sprawnie. Co prawda znowu spadło dziecko, ale nawet sprawnie to jeździło. Do orczyka na Małe były momentami kolejki na kilkanaście osób. Unikałem. Jak już stałem to tak może w 5 osób. Z Małego też idealnie, do tego poetyckie widoki. O 13 uznałem, że Solisko to już zbrodnia na nartach. Zrobiłem jeszcze 1-kę(nadal do mostku trzymała się idealnie) i znowu powrót na Kopę. Następnie ok 15 przebitka na COS. Liczyłem, że otworzą FIS ale ten był zamknięty do końca. Warunki na Jaworzynie to już był horror. Ondraszek puścił miejscami. Co ciekawe COS śniegowo jeszcze gorzej niż SON. Ostatni raz na kanapę wsiadłem o 15:51. Wcześniej ostro nadawali przez megafony, że jazda tylko do 16. Chwilę po 16 zjechałem z nartami w rękach na dół. Zrobiłem pierwszy raz na nartach ponad 100km(z wyciągami oczywiście). To może żaden wyczyn, ale dla mnie to symboliczne. Posilałem się kiełbasą w knajpce w górnej części 4-ki i w tym barze wyżej przy 1-ce(kaszanka). Najwięcej luda oczywiście w Kulfonce. Dzień narciarsko mega udany. Narty mają trochę inne zdanie ale krawędzie całe a resztę się jakoś uzupełni. Jak na „namber łan” w Polsce to patrząc na całokształt to oczywiście licho(zamknięta „niebieska”, kamolce ukryte w śniegu, kosmiczne przecierki). Wolę jednak takie wiosenne warunki i brak kolejek niż super warun i półgodzinne stanie(raz bo raz ale stałem tyle do kanapy na Kopę w zeszłym sezonie). PS. Zdjęcia nie są w kolejności, ale nie mam już dziś weny by to zmienić.
  2. Dziś rekreacyjnie z żoną. Mieliśmy jeszcze 3 karnety od żony z pracy. Jeden chcieliśmy sprzedać. Problemem nie był brak chętnych, choć dla wielu byliśmy mocno podejrzani. Obecnie mało kto płaci gotówką a jakiś przelewów to nawet nie sposób było proponować. Do gondoli weszliśmy o 9:07. Następnie Zbójnicka i Małe Skrzyczne. Ze Zbójnickiej praktycznie nie było jazdy bo świeży śnieg. Z Małego w miarę, ale ten wyciąg to jakaś pomyłka. Następnie 7 do Soliska i 4. Obie trasy bez uwag. Żona narzekała na lód ale ona jak widzi mały lodowy placek to już narzeka. Następnie Juliany. Spokojny podjazd pod „Rudego Kota” zamkniętą trasą. Nie bardzo kumaliśmy o co chodzi do tego momentu. Jak pisali poprzednicy problem był na 8-ce. Da się tam zjechać, ale tak boczkiem, po trawie a i kamyczek czasem się trafi. Golgoty żal, ale tutaj już chyba wszystko o tym napisano. W Rudym Kocie bardzo dobry karczek z grila. Na minus brak możliwości płacenia kartą. Kolejne przejazdy to 10tka i tu zupełnie bez zarzutu, tyle że to jeżdżenie dokoła by dostać się do niebieskiej kanapy też kompletnie bez sensu(tak wiem też napisano o tym już wszystko). Następnie Hala. Ja pojechałem 1-ką do auta po telefon a żona na Kopę. 1-ka do mostku poezja. Mostek to jakaś pomyłka szpiega. Na moje oko co 10ty tam pada. Była kiedyś taka kompilacja filmików co ludzie wyrabiają na wyciągu(chyba z Czarnego Gronia). Na mostku też można by dużo nakręcić. Tyle, że to jest źle wymyślone i utrzymane. W większości nie ma winy ludzi, że tam padają. Od mostka do gondoli to powinno być zamknięte. Kamień na kamieniu zmieszany ze śniegiem. Do gondoli kawałeczek po kamolcach. Po dojeździe na Halę zapadła decyzja, że jedziemy na COS. Ondraszek bez zarzutu. Żona na Jaworzynie do Baru a ja na górę na FIS. Tyle, że na FISie zawody. Wracam Ondraszkiem na Jaworzynę do Baru, gdzie zmienił się ajent(z Mety na Orle Gniazdo). Wystrój jest cokolwiek dyskusyjny(stoliki z beczek). Większym problemem dla mnie było, że jest chyba drożej. A na pewno drożej niż w Rudym Kocie a klimat nijaki. Zjadam dobrą zapiekankę. Kawa średnia. Na ogromny plus darmowe kibelki(od kiedy tam bywam były płatne). Po posileniu się ja na dół do orczyka(tak chciałem się przejechać), a żona kanapą w górę. Traska do orczyka przejechana była świeżo ratrakiem. Po drodze spotykam 20 parolatków wchodzących z nartami w górę. Pytam czy działa orczyk. Oni, że działa. To pytam po co wchodzą. A ci mi mówią „bo my się boimy orczyków”. Pomysł zjazdu do orczyka był od czapy, bo tam akurat zjechała się 20 osobowa grupa zawodników. Jak praktycznie nigdzie dziś nie było kolejek to tam stałem dobrych parę minut. Następnie kolejny zjazd Ondraszkiem i z żoną przebitka do SON. Na grzbiecie dużo lodu i kamieni. Później zaś bardzo, bardzo dużo odpychania. Żona poradziła sobie na 1-ce. Nawet jej się podobało, a mostek pokonała bezproblemowo(jeździ raczej słabo). Gondolą jechałem 2 razy i było prosto z peronu do pierwszej czy drugiej gondoli. Żółta tak czasem na stanie od bramek. Niebieska zupełnie pusta. Na co drugim krześle po 2 osoby. Zbójnicka tak od bramek. Dużo tutaj rodzin i byliśmy świadkiem, że dziecko spadło(nie mam pojęcia jak) chwilę po tym jak wsiadło. Na Jaworzynie bezkolejkowo. Orczyk-utknąłem, ale to był chyba taki dziwny moment. Talerzyk w COS nie chodził. Na talerzyku na Małe Skrzyczne pełen luzik. Pogoda wariacka. Momentami dziki opad śniegu. Momentami piękne słońce. Większym problemem były jednak armatki i lance. Ale te wyłączyli chyba tak koło 12. Na COS nie śnieżyli. Jutro może być poezja a mi nie dali urlopu bo koniec miesiąca. Może jeszcze w tygodniu wyskoczę ale to już jakieś ostatki. Mam niedobór FISu po dzisiejszym dniu. Oczywiście bez korka w jedną i drugą stronę ale wracaliśmy koło 15. Narty mają niejedną ryskę(ale nic bolesnego). Na jutro całkiem normalny sprzęt można zabrać choć może z najnowszym sprzętem bym się tam nie pchał(czasem ni stąd ni z owąd pojawia się ziemia). Zdjęcia to bardziej mam kotów niż tras bo żona robiła.
  3. To, że robi za adwokata TMR to pół biedy. Jego portal i może sprzyjać komu tam chce. Mam jednak nieodparte wrażenie, że znikają tutaj posty krytycznie odnoszące się do TMRu. Też niby jego święte prawo do usuwania. Mam jednak wrażenie, że we wczorajszym poście nie było nic łamiącego regulamin a jakoś go dziś nie widzę. Niespecjalnie się udzielam w tym wątku bo jak to kiedyś napisał Janek "średnio za nimi jestem". Bywam tam kilka razy w roku i przymykałem oko na "problemy wieku dziecięcego". Szereg rzeczy mnie tam od początku denerwowało, ale nie jestem obiektywny, bo ja z tych co najchętniej zostawili by te 40 orczyki w spokoju i spokojnie sobie śmigali bez dzikich tłumów(bywałem tam po 2010 roku-wtedy kolejki bywały rzadko). Zauważam jednak, że zmienia się optyka w tym wątku. Przybywa krytykujących. I to bardzo rzeczowo krytykujących. Dla mnie najbardziej wymowne jest to, że w tym "najlepszym", "topowym", "prawie alpejskim"(itd.itp.) ośrodku prowadzonym przez wszystkowiedzących Słowaków, którzy na takim biznesie znają się od lat(a nie jak jacyś doradzacze z forum) 6 osobowa kanapa wozi 4 osoby(z czego czasem jedna wpada "z boku") bo lina jest za krótka/za długa/rozciągająca się/rozciągnięta/za mientka/za twarda(niepotrzebne skreślić).
  4. Chciałem się kulturnie przywitać bo mijaliśmy się na wyciągu a wcześniej widzieliśmy go na Kaskadzie(tu pełen podziw bo ścianka nie istnieje). Niestety żona mnie szybko sprowadziła do parteru, że mam się nie wygłupiać i do obcych nie zagadywać(a z Johnym brudzia nie piłem ale to jednak znana postać tego forum).
  5. Czy Johny Narciarz śmigał dziś w szortach na COSie??? Byliśmy czysto spacerowo z rodziną. Było tam dziś wszystko. Od pań w bucikach na obcasie, przez turystów w pełnym rynsztunku, po turystów w szortach. Narciarze raczej typowo poza jednym w szortach. Pozdrawiam
  6. Jak jest tak -15 to nie powiem miła sprawa. W okolicach zera mi to niepotrzebne. Lubię za to miękkie krzesła takie jak są w Szczyrku. Twarde siedzisko bez bublinki po nocy wiszenia na linie(niewyprzęgane) to mniej fajna sprawa.
  7. Wg mnie lecą w kulki. Do orczyka trzeba paru chłopa do obsługi. Jakoś ich tam trzeba ubrać. Zysku z tego żadnego poza dobrym nastrojem paru zapaleńców. Słowacy umieją liczyć. Orczyk na Pośrednim nie miał problemów z liną. Nikt nie mówił, że to złom. Rok temu raczej miał TDT skoro wisiały orczyki. Mnie to jeżdżenie tą śmieszna 10ka męczy. Na razie fakt ze tam jest szerzej ale każda jazda środkiem(9, 9a), który uwielbiam kończy się tym śmiesznym objazdem. Mam wrażenie, że przyoszczędzili nawet na obsłudze talerzyka na Małe Skrzyczne. Mi tam nikt nie musi pomagać, ale z obserwacji wynika, że wielu by się pomoc przydała. A obsługa jest tylko w budzie.
  8. Niech się te poszerzacze trzymają z daleka od COSu. A jak już muszą to niech poszerzają Ondraszka. A jak im przyjdzie do głowy cięcie na żyletki orczyka na Dolinach to się przykuję do niego łańcuchem jak ekolodzy do drzew. Orczyka z Czyrnej mi wczoraj nie brakowało bo luzy do gondoli. Orczyków na Pośrednim nie mogę przeżyć.
  9. Tylko dwa zdjątka bo jakoś nie było okazji zrobic. Pogoda petarda. Warunki takie se. Mega muldy nie mają jednak żadnego znaczenia jak od rana do 15 lampa. 20190228_140209.mp4
  10. Mam do sprzedania dwa całodzienne karnety na Szczyrk. Żeby nie było podejrzeń o jakiś przekręt-żona miała zniżkowe w pracy. Testowane w COS i SON. Mamy lekkie obawy o dalsze trwanie ośrodka przy zapowiadanych temperaturach. Dziś i jutro nie możemy a w pracy kolejne wolne "okienko" to dopiero piątek. Do tego mieliśmy troszkę dość Szczyrku po ostatnim "kolejkowaniu". Jestem z Czechowic. 60zl plus kaucja. Jak coś to priv.
  11. Przepraszam najmocniej bo naprawdę myślałem, że chodzi o kolejkowe chamstwo, którego obecnie w Szczyrku bardzo dużo. Wczoraj stałem najdłużej w życiu w kolejce do wyciągu ale bardzo chcieliśmy dostać sie do COS. Bałem się, że przez wiatr ta kanapa stanie. Zgodzę się, że przy odpowiednim przeskakiwaniu między wyciągami można mieć luźniej. Gdyby jeszcze działały orczyki z Czyrnej i nikt by nie wyrżnął orczyków na Pośrednim to byłbym chyba z tych co tylko chwalą "nowy Szczyrk". Tak to doceniam Słowaków za skokową modernizację infrastruktury niestety poszedł za tym dziki tłum co dla mnie jest nieakceptowalne. Ja z tych co wolą 30 zjazdów na Soszowie niż 15 w SON.
  12. Kolejna osoba, ktora pisze, że do kolejek do kolei trzeba mieć sposób(tu, że trzeba pokombinować). Nie akceptuje takiego podejścia. Prowadzi to do takich cyrków jakie przeżyliśmy wczoraj na Hali gdzie po wyjściu z żółtej skierowaliśmy się do "Zbójnickiej". I staliśmy kilka minut bez ruchu bo ludziska od strony gondoli lepiej kombinowali.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...