-
Liczba zawartości
443 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Zawartość dodana przez nexcom
-
Witamy serdecznie i zapraszamy do dyskusji
-
Witajcie chciałem sie z wami podzielić pewną obserwacją z ostatniego weekendu niestety nie jest ona pozytywna . Do tej pory znałem to z opowieści i troche przymykałem na to oko ale w sobote/niedziele byłem świadkiem tago typu zdażeń. Mianowicie słyszałem historie jak to słowacy po słowackiej stronie zatrzymują polaków do kotroli i czepaiją sie czego sie da : - apteczki (euro nie zwykłej) zwykłej nie honorują - 2 kamizelek w środku! nie w bagażniku w schowku! - kompletu zarówek do wszystkich świateł - łańcuchy I w sobote niespodzianka jedziemy sobie przez korbielów a tu jakieś 2-3km zagranicą stoja i z lornetką wypatrują nam udało nam sie przejechać, telefon do znajomych którzy miali wyjechać za nami troche później co i jak . Dalsze relacje znam z opowiesci mianowicie jechali w "sznurku"aut SLOWAK POLAK SLOWAK " na zderzak "i policjant z lornetka wypatrzyl ze polak przekroczyl i zmierzył predkosc oczywiscie mandat 50e i co dziwne twierdzil ze robi wielką łaske ze nie przesyla inforamcji o punktach (chcial dac 8) do polski (wg mnie to sciema) . Niestety to nie była jedyna ofiara z naszej grupy na 3 samochody w tym dniu 2 zatrzymane i z mandatami. No nic zdaza sie , wracamy do kraju przekraczamy granice polską a na 1 zakrecie nasi swojscy policjanci trzepią słowaków w 1 chwili zrobilo mi sie lepiej że ząb za ząb ale tak na dłuższa mete to do niczego dobrego nie prowadzi , ludzie zamiast jechac odpoczac zostawic u "nich" pieniadze to sie musza wkur__ i miec zjebany dzien po takich akcjach. Ciekaw byłem czy zaobserwowaliscie podobne przypadki ... mam nadzieje ze nie ....
-
witaj gregre0 brakowało nam Ciebie nie czytałeś zbyt uważnie bo wyczytałbyś cytuje : "ale uwaga to tylko ćwiczenia na skorygowanie barków żebyś nie nabrał takiego nawyku zazwyczaj pomaga po paru takich zjazdach." nie podałem mu tego jako stylu sposobu jazdy ale przykład/cwiczenie na przemyślany ruch podczas jazdy, nie chodzi nawet o wykonanie tego "wizualnie" ale żeby w głowie mu grało bo wszystko niestety zaczyna się w naszej głowie wszystkie nawyki,błędy, przyzwyczajenia (wiem to po sobie bo z niektórymi do dzis walcze bezskutecznie). Świadomość naszych ruchów naszego ciała podczas jazdy to połowa sukcesu. Wierz mi (albo sprawdź jak nie) ze dwie znane mi szkoły stosują skutecznie to ćwiczenie na setkach kursantów w sezonie ze skutkiem takim ze po 2 takich przemyślanych zjazdach problem kontrotacji u każdego delikwenta znika. Po za tym wg mojej skromnej opinie i tego co obserwuje na stokach kontrotacja a siadanie na tyłam mogą ale nie muszą mieć wspólnego mianownika (a częściej to drugie - nie mają) można mieć idealnie zrównoważoną pozycje a kontrotacja i tak się wciska patrz fotka nr 1: ten gość jeździ idealnie zrównoważoną pozycją a na poczatku tego sezonu patrz co wyprawiał > po dwóch zdaniach i dwóch zjazdy z bokserem i po 20 minutach jeździł tak : pozdrawiam
-
jako ciekawostka cytat ze strony głównej ośrodka :"Witamy na stronie stoku narciarskiego Słowacki Raj położonego w miejscowości Sławice Szlacheckie niedaleko Miechowa. Już otwarte!" poszli po bandzie dobre.... ps. witamy serdecznie vutik , pozdr
-
jak najbardziej tak po łebkach przeczytane
-
wszystko co w temacie chłopaki powiedziały od siebie tylko proponuje zatrzymaj na 20sekundzie i zwróć uwage na 2 rzeczy : połozenie nart wzgledem siebie (narta zewnętrzna cofnięta znacznie) - proste do skorygowania albo wysuń zew.albo cofnij wew. ułożenie barków wzgledem toru jazdy (robisz kontrotacje co wiąże sie z 1wszym punktem) jak nie skoryguje tego punkt 1wszy to spróbuj bokserem - robiąć skret pomysl ze zew. pięścią chcesz komus przywalic wiec wysuwasz ja do przodu lekko do środka stoku nad nartami bardziej w stosunku do wew. ale uwaga to tylko cwiczenia na skorygowanie barków żebyś nie nabrał takiego nawyku zazwyczaj pomaga po paru takich zjazdach. połozenie całej sylwetki (tyły -wszytko konkretnie powiedziane wyzej ) ps. ja stawiam na Nową Wieś koło Kęt
-
1 Przegląd Narciarskich Filmów Freeride'owych
nexcom odpowiedział otremba → na temat → Freeride, freestyle
wznosze modły aby w BB leciało.... -
sorki wczoraj już nie zdązyłem odpisać ale widze że koledzy pokazali najważniejsze plusy i minusy Żaru zreszta taki wątek juz był SZUKAJ > ŻAR tam rozpisywałem sie w temacie generlanie nie wiele sie zmieniło na plus. Tam poprostu nie czuje "atmosfery" czuje sie jak raczej stado wyprowadzane na pastwisko na wypas. Mnie jeszcze wkurza to że wczas rano to "kierowcy" jeżdzą jak im sie podoba jak widzą że malo ludzi i wagoniku puste to maja to gdzies i ociągają odjazd z całej długości 1600m na moje potrzeby (wypatrzone przez fun) tak naprawde fajne sa jakies 500-600m góra płaska tak że wypadało by sie odpychać pożniej te przyzwoite 500m a poźniej 2 przecinki między "chatą" jeszcze jak rozstawią armatki to z 2 robi sie 1. Jak sie nie pospieszysz na górze i nie ruszysz ze wszystkimi to masz co najmniej 1 wagonik w plecy. Brak w ciagu dnia ratraka to wg. mnie najwiekszy minus dolna czesc po poludniu potrafi przypomniac tor do jazdy po muldach . Aha zeby to teraz źle nie zabrzmialo bo nie chce tu robić jakiej siary ale wśród moich znajomych mało co słyszałem o jakiś kontuzjach wypadkach generalnie a tak sie składa że 3 tam miał dość poważne wypadki-przypadki jeden do dziś nie jeździ i nie bedzie jeździł wiem ze to nie wyznacznik ale akurat tak statystyki w mojej glowie pokazują nie bierzcie tego za norme. Cały czas licze ze ruszy sie temat stoku po drugiej stronie góry wtedy chetnie ponownie odwiedze Żar żeby uaktualnić moje odczucia. ps.jak budowali Żar to ciceszyłem sie jak dziecko ze wlasnie bedzie blisko i fajnie na otwarciu byłem wystałem godz żeby ten 1 raz zjechac i wrocic do domu moze na moich relacjach wciaz ciązy trauma tamtego przezycia niech kazdy jezdzie sprobuje wtedy bedzie mogł sam sie wypowiedziec jednemu spasuje drugiemu nie i dzieki temu jest róznorodnosc i nie wszyscy siedza w 1 miejscu pozdrawiam
-
Mosorny Żar mam 15min od siebie i omijam z daleka zwł. w weekend pozdr.
-
gleby są w to wkalkulowane czasem wydaje mi sie że to one są najfajniejsze ale konkretniej > przy czystej kompie i wychyleniu nie kojarze zeby zdazyło mi sie glebnąć - wiec nie czesto, gleby najczęściej są przy wykładkach w tej konkretnie(powyzej) - absurdalnie wbiły mi sie poprostu przody i mnie "chwyciło" snieg był kopny i miękki zazwyczaj jednak poprostu puszcza mi krawędz już w momencie gdy leże całkiem na sniegu i jest to mniej lub wiecej wtedy kontrolowane : czasem wyjdzie ztego ładne body i zdąże zaczepić i wstać (tu sie udało a jak widzisz zewnętrzna w powietrzu leży praktycznie na wew.) a czasem poprostu zsuwam sie jeszcze pare metrów i zabawa sie konczy.Przy "ładnym" body nogi powinny być "wyprostowane" obok siebie co za tym idzie narta zewnętrzna oczywicie jest w powietrzu , przy 4łapach łokciu czy paluszkach obie narty równo zaczepione i tak naprawde nie da sie ich w tym momencie miec idealnie blisko (własnie podbicie i najechanie na dolna narte) zawsze to będzie jakieś min 20-30cm ze względu na kąt międzu natami nogami a nachyleniem stoku - patrz foto.
-
ktoś mnie wywołał ? czkawki dostałem wiec ktoś mnie obgaduje nie żartuje... a tak poważnie ... KP-Krzychu funowcy a już kompensatorzy to w zupełnej mniejszości wiec spokojnie bo nas zaraz zlinczują i na stosie spalą ... :eek: a miało być poważnie nie szukajmy wyższości św.BN(kompy) nad św.WN(inne techniki) temat stary i już odgrzewany nie raz tak jak napisał SB - zależy co komu pasuje i to jest fun już sam w sobie mnie zaraziła kompa mimo że mało kto w ogóle odróżnia i wie co to - ale jezdze dla siebie wiec mnie to w___li. Jazda carvingowa to jazda na krawędziach nogi na szerokość bioder a gdy robi sie stromiej wiadomo szerzej - pewniej i tak ma być wszystko w temacie. W kompie to inna bajka , nogi musza być blisko żeby wyszlo dobrze, nie zrobimy kopnięcia już nie mówiąc o wykładce gdy miedzy nogi psa z budą możemy wsadzić. Tak samo nie uzyskamy wychylenia maksymalnego . Patrz foto. gdyby nogi były "rozjechane" to nie było by maks. wychylenia ciała do stoku i nie było by tak "blisko" do śniegu. Po tym można rozpoznać właśnie "zbieraczy ziemniaków ""goryli" (nikogo nie obrażając) gdzie sięganie do śniegu zaczyna się od "przy kucu" na kolanie. Jeżeli to komuś odpowiada i się komuś podoba nie neguje każdy ma swój wyznacznik stylu i swoja poprzeczkę trudności danej ewolucji. Jak zawsze podkreślam to moja subiektywna ocena - kompensacja to moje różowe okulary i nie mam zamiaru ich ściągać nikogo nie nawracałem i nie będę nawracał najważniejsze żeby mieć wybór ... ps. sztruksu pod dechami Wszystkim życze ps.2 KP chce na kamerach w krynicy przez weekend widziec moc kompy
-
no to jak od 8 i zwracaja to "respect" kierują sie ku europie dobrze dobrze jeszcze troche do poprawienia zostaje ale ciesze sie ze cos sie dzieje - naprawde zycze sobie i Wam aby lata świetności szczyrku powróciły.
-
a to tam jeszcze cos jest i cos tam jeszcze działa ? dziwne.... myślałem że już to dawno pozamykali .... ps. wybaczcie nie moglem się powstrzymać z tym głupim komentarzem najbliżej mam do szczyrku a najrzadziej tam bywam - za każdym razem szlag mnie trafia może coś się pozmieniało? szybki dojazd? parkingi gratis? miejsca zawsze są? nie trzeba na poboczu stawiać i jeszcze płacic za to? codziennie rano sztruks? brak kamieni na stoku? pod orczykiem brak kolein oblodzenia? idiotyczne godziny otwarcia/zamkniecia? możliwość zwrotu nie wykorzystanych punktów ? miła pomocna obsługa ? itp itd ... jeżeli tak będe tam 1wszy wybaczcie zawarte tu uwagi sa czysto subiektywnymi odczuciami zdesperowanego narciarza amatora możecie mnie zbluzgać przyjmę to z godnością
-
jakie nowe ja dalej na dziurawcach siadły mi póki co dobrze zgadzam się funujących ze swieczką szukać myslę że to był jest i będzie odłam ale zawsze lubiałem być w mniejszości
-
otwarcie sezonu? Witajcie ale się za wami stęskniłem Tak sie życie poukładało że ten sezon rozpocząłem w tą sobotę - aż wstyd sie przyznać ale tak czasem bywa. Wchodzę na forum a tu tyle fajnych wątków mnie ominęło czasem ostrych czasem śmiesznych ale za to jakich swojskich chociaż jak zawsze twierdze stanowczo za mało tu fun-u Czy naprawdę nie ma na forum fun-ujących (na stoku spotkałem w tą sobotę co najmniej 2) Dla równowagi w przyrodzie wrzucę coś od siebie co prawda nie miałem kamerki ale dzięki uprzejmoości mojej małżonki są fajne ujęcia foto i żeby pokazać jak czasem jest wesoło i aby zachęcić tych którzy obawiają się może krytyki wstawiam moje "the best" z tej soboty Nazwałem ten kolaż "poczuć śnieg w zębach - bezcenne" :
-
tak też miałem takie pomysły ale odpuściłem , myslę że nie warto rx fire sam w sobie jest tak fajną nartką że naprawde szkoda czasu i nakładów na takie przeróbki to będziesz sie "męczył" razem z moim szwagrem (maciek na radarcach) i "dzieciołem" arturem na elanach wypijcie z wieczora za mnie jednego udanego i owocnego szkolenia niech moc bedzie z wami pozdrawiam
-
Hej ciekaw byłem czy coś z nimi robiłeś i co z tego wyszło odgrzewam bo mam kolejnego dziwoląga czasem warto zrobić porządki jutro wstawię fotki - będzie z czego się pośmiać pozdrawienia 4all funskimenów
-
Z albumu: FUN SŁOWACJA 30.01.2010







