Czytam te posty, czasem odpowiadam i mam jeden wniosek - od kilku lat zaczyna raczkować w Polsce coś takiego jak Centra Testowe poszczególnych firm. To przecież najlepsze co może być dla niezdecydowanych! Sam z racji wykonywanej pracy (Fischer) pracowałem nad otwarciem w naszych cudownych górach kilku punktów testowych. Przy wypożyczeniu nart i opłacie za dzień można w ciągu dnia wymieniać narty bez dopłat...Nasza firma już w lutym 2004 posiadała w centrach testowych narty z kolekcji 2004/2005. Przecież narciarz, który kupuje nartę z "górnej półki" sam jest w stanie ocenić jej parametry i przydatność dla niego - żadne książki, wydania testowe i opinie innych tego nie zastąpią - to co dla jednego jest świetne, dla drugiego może być kompletnie do bani!! Chyba że swoją opinią odbieram Wam temat do rozmowy - tzw. letni onanizm narciarski ))) Jeśli tak to sorry!!
Pozdrawiam wszystkich