ostrzenie nart
Żeby było łatwiej to radzę dobrze pokopać w archiwum - jest tam trochę nawet bardzo dokładnych postów na ten temat.
Jarek
1. to "bardzo proste ostrzenie" najczęściej przy braku wprawy wychodzi na wszystkie kąty świata, ale nie ten co potrzeba 2. Pilnika używać należy WYŁĄCZNIE z kątownikiem - dalej trudno jest utrzymać kąt. Przy tak wąskiej powierzchni jaką jest krawędź nawet bardzo minimalne przechylenie narzędzia powoduje gigantyczne zmiany w kącie. 3. Wyrównywanie ślizgu jest akurat najprostsze tylko wymaga odpowiedniego narzędzia i wiedzy. Najmniej precyzji. 4. Stół to pół biedy - żaden amator nie kupi sobie specjalnie stołu serwisowego bo kosztuje (sensowny) ok.1000 pln. Ważne są imadła. 5. Kamień, diament czasem jeszcze ceramika służą do wielu rzeczy: odpuszczania zgniotów na krawędzi (to o to chodzi a nie o zbieranie zahartowanej krawędzi bo z tego co wiem to całe krawędzie są zahartowane :-)), wygładzania krawędzi po obróbce zgrubnej, wytwarzania zgniotu kontrolowanego na krawędzi celem podwyższenia jej twardości i w efekcie zmniejszenia możliwości powstawania drutu. 6. Podnoszenie krawędzi rzadko kiedy jest konieczne. Narty mają podniesienie fabryczne więc wystarczy je (krawędzie znaczy) od spodu wypolerować aby odciąć drut po ostrzeniu. Dopiero przy wyraźnym zużyciu krawędzi zachodzi konieczność odnowienia podniesienia.
Mariusz, Vidia dla początkujących serwisantów to nie najlepszy pomysł (moim zdaniem) - jak ktoś dobrze się "przyłoży" to i pół krawędzi szlag trafi z jednego podejścia - tym już trzeba "umić"
Pozdr.