Bartasinme
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
161 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez Bartasinme
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 7
-
Atomic Metron M:9 z kolekcji 05/06 Swoją drogą ciekaw jestem opinii kogos kto jeździł, jak ten "tłuściochy" nadają się do funu??
-
Wybutowania... Myśle że w tym co pisze nasz kolega jarek, jest duzo prawdy.
-
prośba o porównanie nart Może narta na której jeździłeś to atomic st 11?? A do funu z tych co wymieniłeś z pewnoscia nadają sie fischery i Elany sl, to wiem bo jeździłem na corocznych wznowieniach tych nart, a w tym roku na elanie (na fischerze jeszcze nie zdazyłem). Atomic sl9 też się na pewno nadaje do funu. Dla mnie jednak z tych trzech o których mówie (nie mam pojęcia o rossi, bo nie mogę się pozbyć uprzedzenia do tej firmy i dawno na jakiś nie jeździłem, co wiem ze jest głupotą, bo robią teraz świetne narty o pięknych ksztaltach i właściwościach) najbardziej, hmmm- znowu ktos mi powie ze gadam głupoty mówiac o uniwersalnosci slalomek, ale najbardziej uniwersalne:) są fischery. Na pewno nie tylko do funu, ogólnie do fajnej jazdy dowolnej przy małej i średniej predkosci, skrętów o małym promieniu, itp. Co do muld to ja traktuje je jako zło konieczne (choc w austrii wcale nie takie konieczne:]) i jeneralnie im krótsza narta tym łatwiej się wyrobic miedzy garbami. Jeśli zaś chodzi o puch to wymienione przez ciebie narty nie są stworzone do jazdy po puchu, i jak się już raz na jakiś czas weń wjedzie, to zachowują sie, powiedzmy, przecietnie:) Za to dobrze przygotowane ładnie trzymają na lodzie i zmrozonym śniegu. Wypożycz sobie każde na pól dnia, sam będziesz wiedzial które najlepsze.
-
z sl9 na ....... Japoński, nie wnikam w wasze psztyczki, ale, na św. Józefa, dajmy sobie chociaż na forum skionline.pl spokój z Chuckiem Norrisem, ja już mam dosyć;];] Proszę. Bo jak nie to z półobrotu!:]]]]
-
aleosochosi ??? Bardzo nie podoba mi się że we wszystkich trzech prowadzonych przez nas o tak bądź co bądź dziwnej porze dyskusjach (dla nie zorientowanych: tu, wybutowanie... oraz fun do lamusa?) ostatnie słowo ma niby należeć do Ciebie, no ale jest już faktycznie późno a tematy raczej wyczerpaliśmy;) Nie pozostaje mi wiec nic innego jak tylko życzyć Tobie, drogi Tomku, całej Twojej rodzinie, jak również wszystkim towarzyszom Twoich narciarskich wyparaw, dobrej, spokojnej nocy:)) See you:))
-
aleosochosi ??? Tomku, przecież czuć w mojej wypowiedzi ze się zgrywam i absolutnie nic juznie chciałem do tego tematu wnosić
-
Wybutowania... Co wiecej, są badania (dziś na wszystko są badania...) które dowodza, ze jak siedzisz przed telewizorem i ogladasz np. twój ulubiony sport i -to najistotniejsze- używasz przy tym wyobraźni kinestetycznej (wyobrażenie ruchu), to spalasz całkiem pokaźną ilosć kalorii! Poważnie! Trzeba tylko sie wczuć!!!)) Giorgio kosi równo, jednakże, drogi Tomku:), nie zgodzę się z Twoją wskazówką żeby nie patrzeć na innych, bo styl Prangera akurat duzo bardziej mi się podoba. Nie wiem czy to styl czy któras/es z 10000000 innych możliwych zmiennych sprawia, ze jest on znacznie gorszy ostatnio od Giorgia (o ile przy tak małych różnicach uprawnione jest uzycie słowa 'znacznie'), jednak Prangerowska jazda bardziej mi się podoba. Ci zawodnicy walczą z czasem na poważnie, walczą o prestiż i nagrody. Myślę że jednym z pożytków płynących z ogladania PŚ dla amatorów jest także podpatrywanie pewnego stylu jazdy i próba (najczęściej mało udolna...) wcielania go w życie. Jest ot jeden z elementów łączących narciarski wyczyn z amatroszczyzną- to że mogę zobaczyc Prangera i powiedzieć- o!, to jak jeździ ten koleś mi się bardzo podoba, chciałbym jeździć podobnie do niego (w rzeczywistosci jasne że się to rraczej nie udaje, ale zawsze mozna próbować), choc widzę ze Rocca jest szybszy (o ile? co to za różnica), to jednak Pranger podoba mi się bardziej. Wbrew pozorom, uważam ze niektóre rzeczy składające się na styl danego zawodnika, podpatrzone na trasach PŚ, mozna przełożyć i próbować zastosować wypracowujac swój styl w jeździe dowolnej.
-
Fun do lamusa? Tomku, po raz drugi dzisiejszego wieczoru, jeśli pozwolisz, zgodzę sie z Tobą. Ja takze zauważyłem że niektórzy strasznie się na ten fun spinają. Nie mniej jednak, mimo że jak na totalnego amatora, który raz tylko barł udzial w totalnie amatorskich zresztą zawodach, wydaję mi się że moja fun jazda wyglada dosć naturalnie, a na pewno sprawia mi ogromna radosć i często oprócz lekko zmęczonych czworogłowych, po kilku godzinach jazdy fun najbardziej bolą mnie policzki i zmarzniete zęby od uśmiechania sie, pomimo tego wszystkiego, cały czas staram się jeździć lepiej, skuteczniej, słowem- pracuję nad techniką. Co wiecej, w tym roku mam zamiar wziąć udział w warsztatach funcarvingowych, by móc na żywo popatrzeć na jeżdzących lepiej ode mnie- wszak modelowanie to jedna z najlepszych metod uczenia. Liczę, ze moje obserwacje, a także wskazówki lepszych ode mnie, pozwolą mi jeździć jeszcze ładniej. Co do tego ze moja jazda nadal sprawiać mi będzie dziecięcą wręcz radosc nie mam wątpliwości. Nie mam zamiaru tez się spinać, na luzie także można się uczyć i doskonalić technikę.
-
Wybutowania... Tomku, tym razem, po raz pierwszy dzisiejszego wieczoru sie z Tobą zgodzę, gdyż ja także, podobnie jak i Ty, nie wydaje mi się by tam dochodziło do wybutowania. Natmoiast puszczanie krawedzi obserwować mozna nader często, gdyż po pierwsze, tak jak raczyłes wspomnieć, sily jakie tam odzialują są ogromne, po drugie, nawierzchnia twarda jak nie wiem, po trzecie, nader często tyczki ustawiają im tak, ze muszą wyskoczyć z skrętu ciętego i użyć seślizgu. Nie mniej jednak uważam że sprawa wymaga zbadania, gdyz niektórzy zawodnicy, a wedlug mojej obserwacji można do nich zaliczyć Palandera i Prangera, w skręcie schodzą bardzo nisko, odwodzac swe nogi bardzo daleko. Przy takiej jeździe wybutowanie jest teoretycznie możliwe. Proponuję, drogi Tomku, by przyjrzec się kolejnym zawodom pod takim własnie kontem. Co Ty na to?
-
Fun do lamusa? Otóż, drogi Tomku, po raz drugi dzisiejszego wieczoru pozwol, że się z Tobą nie zgodzę. Jest wiele rzeczy, które jako ludzie, czynimy wyłacznie dla zabawy (wszelkie sporty, od brydża po kitesurfing), a jednak część z nas, nie myslac wcale o karierze zawodniczej, pragnie nawet w tych zabawach, doskonalić swoja technikę. Funcarving jest jednym ze sposobów poruszania się na nartach, stylem jazdy, który stara się wykorzystać możliwości odpowiednich nart (flex, autokinetyka, mały radius) po to by bawić się na śniegu. Zdobywanie kolejnych możliwości (zacieśnianie promienia skrętu, kontakt ręki, czy ciała ze śniegiem) uświadamia jakie możliwosci mają nartki fucarvigowe i stanowi świetna zabawę. Jednocześnie dbanie o to, by przyjmować odpowiednia pozycję na nartach, właściwe prowadzic je w skręcie (czy inne rzeczy zaliczane do techniki) może pomóc tym którzy chcą, w przekraczaniu kolejnych barier, uczeniu się nowych rzeczy i czerpaniu z płynnej, pięknej funjazdy czegos jeszcze bardziej zabawnego i przyjemnego. Pozwól że jeszcze raz pozdrowie ciepłym narciarskim uśmiechem Ciebie i wszystkich towarzyszy Twoich narciarskich wypraw. Z radoscia przyjme twoją polemikę, a wszelkie konstruktywne uwagi rozważę w swym sercu. Serdeczne pozdrowienia, Bartek:)))))
-
Wybutowania... (żeby nie powtorzyła się opcja z Heli, zaczne tak:) Drogi Tomku, pozwolę sobię w mojej skronej opini z Toba niezgodzić. Otóż moje bierwsze funcarvery miały dość niską płytę i w ekstremalnym pochyleniu, mimo że krawędź trzymała, bardzo często dochodziło do zjawiska wybutowania. Obecnie, na skutek odpowieniej elewacji, nawet w głębokim wirażu mi to nie grozi. Nie mam znowu jakiejś bardzo wysokiej płyty, bo jet to jedynie fabryczny Booster w Radarcu, ale w połączeniu z płytką przy wiązaniu oraz obcasem buta, tworzy to wysokość zapobiegającą temu przykremu zjawisku. Myślę że najwyraźniej odczuwa się różnicę między wybutowaniem sensu stricte, a puszczeniem krawędzi, w warunkach dosć umiarkowanie miekkiego śniegu, gdzie krawędzie trzymają głęboko wrzynając się w śnieg, nie puszczają o co łatwiej na twardym, zmrozonym, lodowatym, a jednak w głebokim skręcie przy braku płyty, można poczuc szarpniecie nogi wynikające z niepożądanego kontaktu skorupy buta z trasa narciarską. Pragnę jednak, z całym szacunkiem dla ewentualnej twojej, bądź pochodzącej od innego współużytkownika tegoż forum, zastrze, ze powyższe opinie są jedynie moją subiektywna oceną poruszonego w tytule wątku zjawiska, wynikającą z niezbyt duzego doświadczenia. Obecnie, kiedy mimo płyty zdarza mi się "wybutować" jest to raczej zamierzona utrata kontroli, stanowiaca jeden z pierwszych etapów techniki nazywanej przez niektórych bodycarvingową. Życzę ci wszystkiego najlepszego dla Ciebie i całej Twojej rodziny, wielu narciarskich wrazeń w tym sezonie. Bez złośliwości pragne takze życzyć żeby nie puszczały ci krawędzie, a wybutowania następowały tylko przy ewolucjach o jakuch piszę kilka linijek wyzej, o ile tylko masz na takie ochotę, do czego w żadnym wypadku nie chcę Cię zmuszać czy nawet namawiać, bo wybór stylu jazdy jest sprawa dalece indywidualną. Kończąc, chciałbym zaprosić Cię do polemiki, a wszystkie konstruktywne uwagi przyjmę z radością i rozważę w swym sercu. Bartek:)))))
-
aleosochosi ??? Pamiętajmy, w internecie nikt nie jest anonimowy---> BIG BROTHER IS WATCHING YOU, mates:)) A ja się nazywam Bartek Szymczyk, mam 22 lata i boję sie latajacych owadów, o!)
-
Do Darka1975 uuups, ja też. A to zonk:))
-
Do Darka1975 Heli, jedna tylko uwaga, prosisz kogos o podniesienie przyłbicy:) a sam masz baaardzo anonimowy profil:))
-
Wybutowania... W sumie mozliwe, bo bardzo daleko teraz odwodzą nóżki:)
-
Heli wyrocznia jesteś - Jaki Ty jesteś gość Najfajniej jednak mieć tak ze 3 pary. Moje marzenie: Volkl Supersport Superspeed 182 cm Head i. Supershape 160 cm, ewentualnie radarc które mam Atomic Metron B5 hehehe. "Gdyby słońce było jak wielka dynia..."
-
val di fassa - gdzie lepiej Jeśli hcodzi o val GARDENA!, to wiem tylko ze 11-19.02 to tam high season i ceny wyższe znacznie od innych tygodni, daltego tam też nie jadę. Jedno z tańszych sensownych propozycji jakie udało mi się wymailować to: I could still offer you at La Rondula www.rondula.it >> for the week 11-18/02/2006 >> >> 1 BUNGALOW 2-5 beds Euro 580,00 >> (http://www.rondula.it/bungalow.htm) >> ( 1 doubleroom, 1 room with bunkbed, 1complete bath, a second WC, >> 1 large sitting room, with sofabed, telefone, TV ; >> kitchenette,micro, dishwasher,) >> PRICES: ( 3 persons) >> including: bed-linen, towels ,1 intermediate cleaning with change > of towels, >> final cleaning, water and energy supply, taxes, >> daily FREE ENRANCE to the swimming pool of Ortisei, 2x/ week to > the sauna Jka płacisz gotówką to 550 euro.
-
Heli wyrocznia jesteś - Jaki Ty jesteś gość "Odnoszę wrażenie, że jeździcie wolno, mało dynamicznie i macie o to pretensje, że tak jest, lub się tego wstydzicie." Skoro jeździmy na slalomkach, to jednak raczej dosc dynamicznie, z krawędzi na krawędź raczej szybko:)) Ale overall, na slalomce jeździ się niezbyt szybko, co rekompensuje baaardzo duża przy odpowiednim dogieciu prędkość kontowa, przy szybszej jeździe mało osiągalna no i dosc specyficzne przeciazenia (zupełnie inne od tych w jeździe szybkiej dlugim skrętem)
-
Heli wyrocznia jesteś - Jaki Ty jesteś gość Heli, jeżeli standardowo poruszasz sie na nartach z tak duzymi prędkościami, to jasne ze nie potrzeban Ci slalomka. Nie wiem co uważasz za pagórki, ale fakt, ze zwykle nie szukam ścianek pionowych (myślę że ty też nie). Zwykle tam gdzie jeżdżę są także i inni narciarze. Czasem lubię jeździć szybko. Byłem na tuxie w jakimś fajnym okresie (nie chcę teraz mi się sprawdzać kiedy to było) kiedy było bardzo mało ludzi i miałem okazję pozapieprzać sobie na voelkl superspeed, o dł. 182 zdaje się z r=19m, i narta ta cudownie się wygina do skrętu o naprawdę nieduzym promieniu. Podobnie fajnie było Atomicach sx 11 180cm, r też pewnie z 17m. Zgadzam się z tobą ze slalomka się szybko długim raceowym skrętem nie pojedzie. Zwykle jednak nie mam miejsca na rozwijanie prędkości, nie mówiąc o tym że aż tak bardzo mnie to nie kręci. Więksozść ludzi też raczej jeździ w okresie gdy jeździ większość ludzi i po trasach gdzie ilośc narciarzy na m2 jest zbyt duża. Moim zdaniem warto namawiac tych ludzi by jeździli na slalomkaach, wolniej i skrętami o mniejszym promieniu. W takich warunkach na superspeedach czy innych dluższych nartach o większym r jazda byłaby cholernie niebezpieczna. Co więcej, ludzie którzy z nieznanych mi przyczyn wjeżdzają szybko gigantowo w stok pelen ludzi są szaleni i powodują duze zagrożenie. Zupełnie nie rozumiem takiej jazdy. Po tym co teraz piszesz wyobrażam sobie ciebie jako narciarza-speedera, ktory lubi sobie poszaleć na pustych stokach, stromszych trasach, na szybkich nartach w dlugim skręcie. Czy tak to własnie wygląda? Jeśli tak to jest to bardzo fajna zajawka:) i slalomka faktycznie byłaby tu ni przypiął ni przyłatał. Ja tylko okazjonalnie mam sposobnosć tak pojeździć, zwykle jeżdżę po bardziej zaludnionych, przygotowanych stokach, na których moim zdaniem slalom performance są uniwersalne jak nie wiem w jeździe dowolnej. Jednocześnie jeśli któres z moich tekstow były zbyt zlośliwe, bardzo cie przepraszam. Zupełnie nie potrzebnie dałem się miejscami ponieść. Mam nadzieje ze spotkamy się kiedys na Kasprowym, jestem tam zwykle w kwietniu jak jest snieg. A jeszcze co do sztywnosci nart r=11 były kiedys takie atomici, miały promień skrętu 11 mniej wiecej i jechaly wylacznie fabrycznym promieniem. Bardzo nie lubilem tych nart, bo nie można z nimi bylo nic zrobić. Pozdrawiam i jeszcze raz sorry za miejscami najazd.
-
Heli wyrocznia jesteś - Jaki Ty jesteś gość Z jednym sie z Hela zgadzam- z tym ze najważniejsza jest dynamika przy wyborze nart.
-
Heli wyrocznia jesteś - Jaki Ty jesteś gość Tak, Heli, np. Head i Supershape dł 160 i r=10,7 to wyjatkowo męcząca i mało uniwersalna narta:) Trzeba rozrozniać slalomki sportowe (slalom top o fisowskich wymiarach, narty komórkowe) od grupy slalom performance, które są cholernie przyjazna nartą. Argument ze spoconymi zawodnikami jest bez sensu, bo jezdza oni po zadanej i wcale nie latwej trasie.
-
Heli wyrocznia jesteś - Jaki Ty jesteś gość bo jest w tych wypowiedziach jakaś mądrość, tyle że w bardzo nieprzystępnej formie!!! Raczej niewiele, niestety. A swoją drogą to nudny, nie przesadzaj, temat byl o sl9, o slalomkach, czyli, z całym szacunkiem, o nartach dla ambitnych, zaawansowanych narciarzy amatorow. Wszak nie kazdy musi czytać wszystkie nowe posty. Sorry, ale tak uważam.
-
Heli wyrocznia jesteś - Jaki Ty jesteś gość Ja myśle że te wypowiedzi Heli to trzeba analizować zdanie po zdaniu. 1) kupowanie obecnie slalomek jest pewnego rodzaju uleganiem modzie i szpanerstwem ( świadomym lub nie ) mieświadome szpanerstwo? Nieświadome szpanertwo to jest uleganie modzie własnie, nie wiem na czym miałoby polegać szpanerstwo nieswiadome, to już raczej nie byłoby szpanerstwo. 2)W wypowiedziach ludzie mówią slalomka, skręt na krawędziach... Ciekawe ile jeżdżą godzin dziennie. Na slalomce na krawędziach można wytrzymać godzinę. Dla superwytrzymałych 2h i.... koniec. Jeżeli ktoś jeździ dłużej to cudów nie ma - krawędzi nie trzyma - ślizga się jak na sztachetach... Myślę, że trzeba miec wyjatkowo złą technikę żeby wytrzymać na slalomce (tu nie mówimy jeszcze czy to to, performance czy może komorka) tylko 2 godziny. Nawet średniozaawansowany narciarz (ja) o fatalnej kondycji (ja) i zupelnienieatletycznej budowie (ja) palcy papierosy (ja) jest w stanie śmigać na slalomce czystym ciętym skrętem kilka godzin dziennie i nie czuć wiekszego zmęczenia. Zależy jaka to lslalomka 3)Slalomki mają coraz większy radius - teraz zapewne koło 14 m. Raczej jednka bliżej do 12m, popatrz na testy. Częsć (atomic, Fischer) owszem w stronę 14, ale to przy 165 cm fisowskich. Ja tam wole 160. 4) Jeżeli mniej to wynik starych technologii lub stworzenie pseudoslalomki dla gawiedzi rozumiem że tutaj Heli zawęza dyskusję do grupy slalom top, albo nart z komoórek sportowych. RC4 Worldcup sc, slx fusion pro, czy speed omeglass, rossi 9s ti oversize, voelkl racetiger sl racing stają się nartami dla gawiedzi. Fajnie by było gdyby gawiedź potrafila na nich jeździć. No ale niech będzie. Z kolei Head World Cup i.SL RD,rossi 9s World Cup, czy dobermann slr Nordica to narty oparte na starych technologiach. A to zmowa koncernow- wciskają na chłam!!! 5) Dlaczego promienie rosną ? Bo nartę można dogiąć i zmniejszyć jej promień, ale wydłużyć się jej nie da. Cóż z kopernikowskim brzmieniem ostatniego zdania polemizować się nie da, ale na pytanie dlaczego promienie rosną można znaleźć wiecej odpowiedzi. Jednakze promienie wzrosły znów tylko w grupie slalom top i to przy znacznym zwiekszeniu fleksu faktycznie dającym możliwosć dogiecia takiej nary w zeszłorocznych i tegoroccznych konstrukcjach. Brak już slalomek której jeżdzą wyłacznie zadanym promieniem (tak jak niegdys atomic) co tylko świadczy o większej uniwersalnosci tych nart. 6) Łatwość skrętu ma zapewnić elastyczność narty a nie jej promień, który wielu służy do nadrobienia umiejętności jazdy bo narta "zabiera" sama, po czym delikwent zostawia ją w ześlizgu. Rozumiem że chodzi tu o jazdę techniką hybrydowa. Cóz, ja po prostu uważam że jak ktos kupuje slalomkę to powinien potrafić jeździć czystym ciętym skrętem, bez ślizgania. Trzeba po prostu dokonywać logicznych wyborów na styku narta którą chce kupić- technika jaką jeżdżę. 7)Ten sam radykalny promień przeszkadza później w jeździe po nierównym terenie, utrudnia puszczenie jej w prawidłowy ześlizg i powoduje szybsze niszczenie krawędzi. E tam, NWNWNW między muldami na slalomce da się jeździć w dodatku jeśli jest to np 160cm a nie fis165, to przy takiej długosci narty bardzo łatwo zmieścić się między nierownościami terenu. 8) Narty które polecasz (AMC 73, RX8, czy rc4 sc - rozumiem ze to nie slalomka, tzn. pseudoslalomka dla gawiedzi?) to świetne narty allround. Ale slalomki służą do jazdy sportowej, albo do dowolnej o podobnym rytmie do sportowej, do jazdy skrętem krótkim, do fun jazdy czasem. 9)Charakter bardziej sportowy będzie na gigantce Dynastara Course 67 a zapewniam, że można ją dogiąć - pytanie czy potrafisz. Można dogiać, ale nie do 12 metrów. Nawet do 14. Założę się że skoro na slalomkach nie wytrzymujesz wiecej niż 1-2h, to nie potrafisz. 10) W tym wszystkim wydaje się być pewne : 1. Prawdopodobnie większość nart może zaspokoić potrzeby, bo niewielu sięga powyżej poziomu ich możliwości konstrukcyjnych. Niewielu jednak jeździ na odpowiednio przygotowanych nartach i przez to zmienia zupełnie ich charakterystykę. Niewyserwisowane odpowiednio narty to jak telewizor bez ostrości - da się obejrzeć film... ale różnica w odbiorze może być baaaardzo duża, choć tracisz tylko szczegóły. 2. Ważnym jest dobór długości narty. Niestety wymagania co do precyzyjnosci doboru rosną. Wybierając już jaiś konkretny model można określić/doradzić mniej więcej długość potrzebną, ale w każdym wypadku trzeba sprawdzić dwie sąsiednie długości bo różnice mogą być spore. Tutaj w pełni się z tobą zgadzam. 11) Wypowiedź bobica jest tu dosć ważna: "Dwa, ze jak ktos jezdzil na SL9 i jest przyzwyczajony do skretu krótkiego, to dalej bedzie chcial narte slalomowa. Czy to z grupy slalom czy slalom performance. Tak jest np. ze mna. Prawie cale zycie jezdzilem na nartach slalomowych i nawet teraz majac do dyspozycji kilkadziesiat par nart testowych u nas w firmie, zawsze biore slalomki, bo najlepiej mi sie na nich jezdzi. I nie interesuje mnie jazda na CX czy innej grupie. Ja natomiast jestem zwolennikiem grupy slalom prformance, mimo tego, ze w naszym cudownym kraju przyjelo sie, ze kazdy dobrze jezdzacy nariarz, instruktor, itp. MUSI miec narte najlepsza (czyli top slalomke). Bo tak chce, bo tak jest jazzy itp., itd. A nie jest to tak niestety. Sam uzywam narty z grupy slalom performance, bo juz dosc dawno doszedlem do wniosku, ze lepiej sie mniej meczyc, niz szpanowac na stoku. Niestety w Polsce bardoz malo osob tak mowi." Natomiast bobic raczej watpię zeby wydluzanie promienia przez fis było dbałoscią genialnej organizacji o nasze bezpieczeństwo. A co do łopat to tez kiedyś takie mial atomic i na jednych i na drugich jeździło mi się wyśmiecnicie:)) 12) Wrócmy do Heli Piszesz potem o porównaniu Dynastara Heada i Fischa, ale jakie modele, bo przy braku ich podania porównanie nie ma sensu. Chodzi o slalomki? O które slalomki? bez sensu... 13)Do dupy ten Twój podział nart na pozatrasowe i trasowe. Jak wjedziesz w kaszę w marcu na trasie to potrzebujesz narty "pozatrasowej" lub "crossowej" co Cię podniesie. Mam nadzieję ze myslisz o allmountain a nie freeride:) No ale mało kto kupuje narty z myślą o wjeżdzaniu w marcowa kaszę, która jest tylko miejscami. 14) Robert - nie daj się propagandzie firmowej - myśl... Bobic, sorry że zabrzmię jak adwokat którego raczej nie potrzebujesz, ale takie teksty są dosc bezczelne po prostu. Tyle. 15) Przestańcie też gadać głupoty o jeździe carvingowej dynamicznej na slalomkach i przygotowaniu kondycyjnym. Jeden zjazd z normalnej górki ( nie musi być super stroma) o dł 1500m da wam tak popalić, że padniecie na dole...a bardziej prawdopodobne jest to, że na raz takiego stoku na czystych krawędziach nie zrobicie. (Statystycznie z obserwacji na stokach) na czyste krawędzie niewielu wchodzi. Chwila odpoczynku na krześle na wjazd i drugi zjazd.... potem trzeci i to wszystko. Jeśli mowa o slalomkach top albo komórkowych to jasne ze trzeba się do nich ostro kondycyjnie przygotować. Jeśli mowa o performacne (tzw. pseudoslalomce dla gawiedzi) to nie trzeba jakoś znowu. 16) Topowej Omeglasski FIS-owskiej ( 64 comp), crossa iXRC 1400 przy 170 cm, RX8 przy 170 cm i przestań gadać bzdury, że promień to coś tam , a wybór to bezmyślność. Promień fabryczny to jedno, a flex i jego rozkład drugie. Te narty się zupelłnie inaczej wyginają, z rózną siłą, co skutkuje tym jak bardzo każdą z nich da się wygiąć. 17)Narty slalomowe lepiej zareagują na gwałtowną zmianę kierunku jazdy w razie niebezpieczeństwa gdy,np. wyjeżdżasz za wzniesienie a przed twoimi oczyma ukazuje się grupa beztrosko siędzących na środku stoku snowboardzistów. Akurat odwrotnie - jak uciekasz/hamujesz koniec z jazdą carvingową. Potrzeba narty dobrze trzymającej w ześlizgu, czyli o małym taliowaniu (uogólnienie by pasowało do różnych półek nart)... Nie Heli, po pierwsze można nie uciekać w ześlizg, tylkio zawęźic promień skretu (osobiście jesli tylko sie da to tak sprawę omijania załatwiam- ześlizgi są frustrujące i wybijają z carv-rytmu), po drugie slalomki są najszybsze z krawedzi na krawędź, więc można zmienić kierunek jazdy. Ześlizg jest ostatecznoscią i nie ma co dobierać taliowania do tego manewru. Jesliby już rozważać hamowanie ześlizgiem, to generalnie na większości nart jest to sprawa niefajna. 18)Slalom top to statystycznie narty dla nieumiejących dogiąć narty, ułatwiające skręt, słabo jeżdżących, emerytów do mało dynamicznej jazdy i... zaspokajające rynek pozerów. I statystycznie to jest ich główne zastosowanie. Buahahaha, emeryci na slalom to- dobre. Oj, Heli, nie wiem skad te statystyki... Jak ktośnie umie dogiac, to może raczej slalom performance będzie lepsze, tam są mniejsze promienie skrętu, nieprawdaz?? Rozumiem także że fakt że narty ułątwiają skręt jest nie do zaakceptowania- fakt, odziera narciarstwo z nutki heroizmu:)) Mam nadzieję ze to ironia. Emeryci na nartach na których nie sposób wytrzymać 1h, dobre...
-
do Heli ) racja, ostatnio po prostu za duzo czytam:) Jasne, dynamika tu kluczowa. Mi nie przeszkadza niewygodność slalomki w długim skręcie, bo niezbyt często moja subiektywna ocena warunków na stoku pozwala mi na rozijanie dużych prędkości. (poza 3 dniami na voelkl superspeed na tuxie- prędkościowe szaleństwo:)) Nie za bardzo rozumiem natomiast co chcesz powiedzieć przez a ja nie muszę się podpierać zwiększonym taliowaniem w celu ułatwienia skrętu ? Heada iXRC 1100 isc raczej do promienia 10/11m w czystym cietym skręcie raczej nie wygniesz, choćbyś się uparł.
-
do Heli Chyba faktycznie sie nie rozumiemy... Skoro mówisz że na rossi i, mam wrażenie że to masz na myśli, voelkl, to po prostu ciekaw byłem na ktorych modelach, bo dla mnie, zakładajac że mam jeździc po przygotowanym stoku na ktorym występują w róznej ilosci inni narciaże, naturalnym wyborem jesli mam dostep do wielu part nart, niezaleznie od firmy, jest xzawsze łatwiejsza slalomka. Skoro tak a nie inaczej opisales swój stosunek do jazdy na slalomkach, to ciekaw jestem po prostu jakie modele, choćby rossi czy voelkli wybierasz najchętniej?
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 7







