Bartasinme
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
161 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez Bartasinme
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 6 z 7
-
Ktory lepszy Coż, z tego co napisałaś, wnioskuję, że chodzi ci o wmiarę łatwe i przyjazne i wybaczające narty, na których łatwo i szybko można nauczyć się techniki ciętej. Pewnie wiele osób na forum się niezgodzi, ale to co bym polecał to: Elany SL, albo jeśli interesują cię używane to HCX, choć SL są nawet łatwiejsze. Elan ma bardzo dobry stosunek jakość cena. Znakomicie sprawdzają się w nauce Fischery Radarc, mnóstwo na nich frajdy, odkrywa się bardzo szybko możliwości carvingu i szybko robi postępy, a potem nie trzeba ich sprzedawać tylko można zostawić sobie do zabawy, jako drugie (choć ja używam ich jako jedynych). Z tego co wiem, Fischerowcy z tego forum mam nadzieję potwierdzą, to Fischer od dwóch lat wtpuszcza te narty ekskluzywnie na polski rynek, kosztują ok. 1400 pln, można dorwać używane w dobrym stanie. Alternatywą są narty dla pań Dynastar Exclusive Carve SPice, albo Fischer Vision Vi50. Spekuluję (bo nie wiem ile ważysz/mierzysz, a nie będę śmiał pytać), że idealna długość niezależnie od modelu to 155 cm, no max 160.
-
gdzie są dziewczyny?! kozlow, sorry, ale mężczyzną będąc pozwole sobie stwierdzić, że nie większość, ale widoczny procent facetów faktycznie się tak zachowuje... Żeby nie było anty-męsko, to powiem że zawsze fascynują mnie i negatywnie dziwią (taka ambiwalencja;) kobiety które w takiej sytuacji zachowują się według drugiego wzoru z podanych przez Basie (faktycznie uszczypliwą- lubię takie kobiety:)
-
CO sądzicie o programie nauczania PZNu z 2005r.? Ja nie wiem czemu na tym forum pojawiają się ciągle w postach trasy zwężone do 2 metrów? 2 metry?! Gdzie??
-
niema prawie carwu No może B2 są mniej taliowane, tak pewnie r=17/18, ale pozostałe to jak najbardziej rasowe carvery, a Elany Fusion M666 o promieniu r=16 to jednae z bardziej taliowanych allmountain freeride. Nie jeździłem rzecz jasna wszystkimi wyliczonymi przez ciebie, Kaziu, modeelami ale pow wymiarach stwierdzić można że są to narty carvingowe, tzn (moje kryterium) najlepiej sprawdzające się w jeździe techniką carvnigową. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem że carving jako najnowocześniejsza i najbardziej uniwersalna technika narciarska wciąż może rodzić taki opór...
-
...jak walczyć z głupotą??? Hmmm.... Jako widoczną oznakę proponuję czapeczki zieloną niebieską czerwoną i czarną oraz złote dla SITNowców, którzy mogliby jeździć wszędzie... czarne i złote miałby pierwszeństwo w kolejce do wyciągu i parking całodzienny gratis. Fish, myśle że ten pomysł idzie duuuuuużo za daleko i śmiem wątpić, że większość wypadków to jednak nie początkujący robią tylko napaleńcy i narwańcy co to im się wydaje że jeżdżą już tak długo i mają taką technikę, że ajajaj... poza tym 200.000pln to suma nieosiągalna jak na polskie warunki jeśli chodzi o utratę zdrowia...
-
i zrobił się bałagan:-) A teraz rozumiem i podpisuję się czterema kończynami
-
i zrobił się bałagan:-) ----> Tomek, chyba nie rozumiem tego postu...
-
CO sądzicie o programie nauczania PZNu z 2005r.? gdzie dostać program????
-
niema prawie carwu " Ale popatrz tak na serio ileu ludzi jezdzi carving ( fun ) w Alpach. Gdzies czytalem ze ok 4% narciarzy " Fun może 4%. Carving jeżdzi duuuuuużo więcej. " Swiat sie zmienil i naprawde carvingowe narty sa tylko ulamkiem oferty przemyslu narciarskiego" Hmmm. no w sumie ułamkiem- 9/10 (dziwięć dziesiątych)!!!
-
gogle kup te heady z chipem, one indukują prąd. Kabelkiem przez nogawkę, itd;)
-
gogle Jak nie będzie działać, czego nie życzę, to doklej jeszcze w rogach dwie dmuchawy po 300 Wattów, najlepiej na baterie słoneczne. Fajne by były takie gogle, nie? Turim=McGyver? A tak serio to miałem z Uvexami dwa lata temu podobny problem. Powiększyłem więc pow. wlotową dla wentylacji- tzn usunąłem gąbeczkę z części pow. kratki od góry i skalpelem zrobiłem dwie wzdłużne dziórki od dołu. sprawdziło się, od wiatru chroniły bez zmian. Jeździłbym do dziś gdybym nie zgubił. Kupiłem Kimeriki i jestem happy pzdr
-
niema prawie carwu Ale Kazio jeździ cięto, z tym że nie wyłącznie cięto, z tego co rozumiem
-
...jak walczyć z głupotą??? przede wszystkim ludzie nie mają pojęcia że na nartach obowiazują jakiekolwiek przepisy dot. prawa drogi. powiedzmy więc jasno: WSZYSCY KTóRZY SĄ W DOLE lub NADJEŻDŻAJĄ NA TEJ SAMEJ WYSOKOŚCI Z PRAWEJ STRONY MAJĄ PIERWSZEŃSTWO. I trzeba na nich patreć, obserwować brać poprawkę i nie wpadać do cholery! Chamstwa we krwi faktycznie sporo, bo przepisy przepisami, wypadek wypadkiem, ale zwykłe przepraszam i podanie ręki leżącej podciętej osobie, to powinno być takie minimum. A czy ktoś widział jak w Alpach działa narciarska policjia. Podobno są takie jednostki i to nawet in cognitio?
-
i zrobił się bałagan:-) Turim, aż mnie to denerwuje że się tak często z tobą zgadzam. Ja też pisząc trochę zboczyłem na fun, ale na myślałem o carvingu generalnie. Większość osób się zwozi na swój sposób i trochę mnie to martwi. O przypuszczalnych wg. mnie powodach pisałem pare postów wyżej. Że nie wszędzie się da też zresztą pisałem. -------->> Kaziu, a już myślałem, że faktycznie w sumie się zgodziliśmy, ale chyba jeszcze nie dokońca sądząc po odp. na post Baśki. W takich ostrych słowach do kobiety, i to wmomencie jak pare wątków wyżej jest post że mało kobiet-narciarek na forum...?! Shame on you ;-)= Nie chcę tutaj bawić się w adwokata, bo dziewczyna która tak ładnie wycina (swoją drogą widok kojący... gdzie się takie rodzą?!!) na pewno bronić się może sama, nie mniej jednak taki ostry ton. Co do meritum. Jak taki delikwent szpaner ma trochę siły to albo złamie skręt i się na tych twoich dwóch metrach zatrzyma, albo oleje zatrzymywanie się, da więcej mocy na górną nogę i bardziej podkręci, albo przejdzie szybko w drugi skręt. Na diabła się ma zatrzymywać bez potrzeby? W dodatku przy zatrzymaniu przez złamanie skrętu popracuje mu czworogłowy, a nie wiązadła, łękotki i cały kolanowy szmelc. Stok o szerokości 3-5 metrów... cóż, może "za ta wilka kaluza" bo w Polsce, tudzież w Alpach nie widzialem. No chyba że faktycznie z nudów się takie wybiera . Ale wtedy bierze się sprzęt adekwatny. A w normalnych zwężeniach, no powiedzmy na 10-15 metrów to jednak obojętnie czy cietym czy ześlizgiem na nartach 155, 160, czy 165 operować łatwiej niż 180 prostych ołówkach. Z drugiej strony, Turim--> większość osób ładnie tnących (nie hybrydowo;) jakie spotkałem w alpach to albo włosi, albo rodacy. Więc może faktycznie uciekamy za śniegiem słońcem i przestrzenią. Ps. Kaziu-->work cup slalom 160cm?? all terrain Raide??head workrd cup slalom?? albo backcaoutry na IM75 chip?? jak na kogoś kto tak długo w stanach to coś nie tak z tą angielską pisownią... Ale generalnie bardzo szanuję demokratyczną wymianę opinii i serdecznie cię pozdrawiam.
-
Białka info dla Turima Hmmm, jakiś Pilskowy etos się tu u Turima pojawił. Szacunek górom się należy, ale o ile fajniej byłoby gdyby na tym pilsku o super (faktycznie super!) trasach było jednak to krzesło...
-
niema prawie carwu zupełnie nie wykluczam, ależ absolutnie. Za to owszem, traktuje te dziedziny bardzo niszowo. Ilu jeździć będzie na nartach w fun parku po poręczach? Tylko młodzi sprawni i nie bojący się że przy okazji o poręcz rozwalą sobie jaja! Latać na nartach (big airs) też niewielu będzie. Co do freeride: narty all mountain, w europie często używane do freeride są coraz bardziej taliowane, bo technika cięta coraz bardziej się tam przydaje. Hardcorowe narty freeride faktycznie są prostsze (i to są jedyne mało taliowane narty jakie są na rynku), ale, ALE!, poza USA, bop tam góry w innej skali, żadko można spotkać miejsca gdzie surfowanie w bottomless puchu jest możliwe, a te narty są do tego przeznaczone. Tak samo klasyfikacja nart w USA różni się dlatego, że różnią się góry i można pozwolić sobie na bezpieczniejszą jazdę dłuższym promieniem, choć i to się zmienia. To że da się pojechać skręt cięty na prostych deskach to wiem, ale nie jest to ten sam jakościowo skręt cięty co na slalomkach czy funcarverach nowej generacji. To że producenci oferują nie tylko ekstremalne carvery jest racją. Narty do giganta, narty raceowe czy skiercross (mówie o grupie, nie o dyscyplinie) mają większy promień skrętu, co nie zmienia faktu że najlepiej sprawdzają się one w technice carvingowej. Rzecz jasna są to narty, które służą osiąganiu sporych prędkości. Co do nart freeride, slope style czy innych to ich pozycja rynkowa jest duuuuuuużo bardziej niszowa niż pozycja funcarverów, zwłaszcza że dziś prawie każda slalomka to funcarver. Ale funcarvingowym szowinistą nie jestem. Za to zwolennikiem carvingu jako najbardziej up to date i up to sprzet techniki narciarskiej jak najbardziej. Pozdrawiam
-
niema prawie carwu Wracając więc do powodów czemu mało carverów. Mnie nie tyle przeszkadza zaludnienie stoków (choć ciut też, jak są ludzie to nie pojadę tak na maksa, kilka łączonych body itp, bo cały czas trzeba się rozglądać, tak jak przy innych technikach!), co zdecydowanie bardziej złe przygotowanie. N.p. o ile trasa 2 na jawo w krynicy kiedy ostatni raz tam byłem była ok, pomimo dziwnego i zróżnicowanego śniegu, to dolna partia gondoli wyglądała jak tor do jazdy pm muldach. Początkujący przewracali się tam co chwila. Muldy (tzn garby, popularnie zwane muldami) miały z 1,2 m i rzucały na połacie ziemiolodu między nimi cień. W takich warunkach o carvingo nie ma mowy. Jadąc śmigiem carvingowym w lini spadku a między muldami jedziemy zbyt szybko w stosunku do zaludnienia i nie zdążamy (przynajmniej ja!) z antycypowaniem kolejnychg muld. Jadąc dłuższym, mocniej podkręcanym skrętem ciętym napotykamy na muldę i wyskakujemy przyjmując w locie pozycję leżącą w stosunku do stoku, a lądując wpijamy się w muldę kolejną. Nie wiem ilu z was widziało tę trasę w takim stanie, ale na tyle ile tam było wtedy ludzi i wtpadków to wypadało by na dole postawić prawnika i zbierać podpisy pod pozwem zbiorowym o narażenie zdrowia i życia przez gospodarza stoku. Wracając do meritum, z bólem stwierdzam, że jedyną znaną mi techniką narciarską, której używam dość nieczęsto, a która zdawała tam egzamin jest śmig hamujący. pzdr
-
niema prawie carwu uuuu, kaziu-2k4 pozwól, że bardzo się nie zgodzę. Po pierwsze carving to nie specyficzna dziedzina narciarstwa. Carving to narciarstwo. Możemy się spierać, ale nie ma po co. Od 15 lat w sklepach są narty taliowane, od kilku ładnych lat wyłącznie taliowane. Od kilku ładnych lat coraz bardziej taliowane. Osoba która uprawia narciarstwo i jeździ techniką carvingową jeździ po prostu nowocześnie i w pełni wykorzystuje technologię jaką oferują nowe narty. Nie wiem dlaczego jest to widoczne aż tak bardzo w narciarstwie, może dlatego, że to sport dla większości krótko-sezonowy i nie ma co inwestować cennych dni urlopu, pieniędzy i wysiłku (również psychicznego- koszty przyznania przed sobą że jeżdżę trochę archaicznie)w szkiolenie, że w narciarswie rozbieżność między techniką a sprzętem jest aż tak duża. To tak jakby ktoś mając kosiarkę wykonywał ją przy koszeniu trawnika takie same ruchy jak kosą. Sam również jeżdżę wykorzystując sprzęt, często funcarvingowo. Jeśli chodzi o prędkość, to jeździ się moim zdaniem wolniej, o tyle, że często dalej od lini spadku stoku, a nie tak jak NW, śmigiem, w lini spadku. Zagrożenie to nie tyle tłok, prędkość i niemożliwość opanowania carvingowych deseczek. Jedyne zdarzenie jakie miałem w krynicy w okresie świąrteczno sylwestrowym(byłem w dole i z prawej!!!) to jak jakiś pan na mnie wjechał i się przewrócił (mi wyszło całkiem ładne chóć nie zamierzone body:). Poczekałem na pana w kolejce i przepraszając za zdarzenie, nadmieniając jednak, że ja miałem prrawo drogi, dowiedziałem się, że nic się niestało, bo nieduża prędkość, ale że: "bo pan to jeździ takimi zakusami, tak nieprzewidywalnie!" Problem więc w mentalności i w tym że kanon jazdy funcarvingowej i wyobrażenie o niej wciaż jest dla wielu nieosiągalne, i nie przewidują trajektorii. Niezmienia to faktu, że prawo drogi obowiązuje każdego. Sam specjalnego refleksu nie mam, nie jstem wysportowany, ale jadąc śladem ciętym na zaludnionym stoku nie tylko się przykładam do techniki, nie tylko podziwiam widoki, ale całyczas staram się (póki co mi wychodzi) antycypować ruchy innych. Czasami bywa to wkurzające, często nawet ładny wiraż trzeba nagle złamać, czasami słysząc świst kolesia na sosenkach jadącego w dół stoku, więc z dużą prędkością, błyskawicznie, przez niską nogę, a nie będąc przygotowanym trzeba przejść ze skrętu w skręt, ale to są nomalne rzeczy na zaludnionym stoku i o żadnym specjalnym niebezpieczeństwie w carvingu czy funowaniu nie ma mowy. Jak ktoś jest narwany to jerst narwany również na sosenkach i składa się na jajo (częsty widok w polsce jak ktoś zasówa z samej góry, zaraz obok wyciągu) i to są tak zwane różnice indywidualne. Na tym samym wyjeździe nogę złamał mój przyjaciel, dobrze jeżdżący techniką NW, klasyczną, narciarz. Jechał śmigiem w dół stoku. Przesadził z prędkością. Zgadzam się, że do jazdy śladem ciętym na siłę namawiać nie można, ale nie wydaje mi się by ktokolwiek to czynił. Namawiać jednak warto do doskonalenia techniki i wykorzystywania możliwości często drogiego sprzętu. Przekłada się to na zadowolenie uprawiających ten sport i "RADOŚĆ". Ci którzy na nartach chcą jedynie pojeździć i nie interesuje ich technika są i będą i każdy nie zależnie od techniki musi brać na to poprawkę. W tym celu każdy woli jechać gdzieś gdzie ludzi jest mniej i można mieć więcej mniejsca. Ale zapewniam, na zaludnionym stoku można uprawiać (fun)carving i przy zachowaniu ostrożności prawdopodobieństwo bumbum jest takie samo jak przy innych technikach. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że tak jak "nieodgadnionym" był kiedyś tor jazdy snowboardzisty, tak dla początkujących nasz cięty skręt może być zaskoczeniem. Ale i dla nas zaskoczeniem może być takiego początkującego wywrotka. Ludzi w górach coraz więcej i wypadki coraz częstsze, ale winić za to carving to spore nadużycie. Jeśli chodzi o poprzedni post, że nie ma się gdzie uczyć, to też pozwolę sobie skontrować: gdzie, jak gdzie, ale w Polsce to akurat jest gdzie: vide szkoła Marka Ogorzałka, Dendysow, czy SportXXI. Mnie też dziwi to, że na nartach r=10 ktoś nie jeździ karwingowo. Nikogo na siłe nie namawiając, zasugeruję ino, by spróbować. Można odkryć w narciarstwie na nowo niesamowitą przyjemność.
-
Lekarstwo Ketonal na zakwasy- buhaha!!! Z całym szacunkiem, Mysiauek- przez takie błędne infos to lekarze ręce załamują! Fajnie byśmy wszyscy wyglądali, gdyby na zakwasy każdy narciarz (a przytrafiają się one na pewno większości) brał ketonal. I jeszcze popijał setuchną... Ketonal jest dość silnym lekiem i nie za zdrowo (i fizycznie- wrzody; i psychicznie- jak to lek przeciwbólowy) z nim przesadzać. Więc zamiast słuchać się Goździkowej lepiej się dobrze rozgrzać na stoku przed jazdą (ale tak uczciwie, nie dwa przysiady po kijki jak ktoś używa), a potem sauenka! pzdr
-
Lekarstwo A swoją drogą ktoś próbował ten specyfik na "A" co są bilbordy, takie narciarskie, a wręcz carvingowe!?)
-
Lekarstwo Odwiedź Sztokholm:)
-
Lekarstwo przez piękną szwedkę albo tajkę
-
Potrzebny Chat!! JC,kto jest za niech sie podpisze
Bartasinme odpowiedział kozlow → na temat → Ogólne
Potrzebny Chat!! JC,kto jest za niech sie podpisze You`re goooood, you`re really goooood!! Więc niech pada i niech poleży do końca sesji! -
Potrzebny Chat!! JC,kto jest za niech sie podpisze
Bartasinme odpowiedział kozlow → na temat → Ogólne
Potrzebny Chat!! JC,kto jest za niech sie podpisze Potrzebny jest przede wszystkim śnieg. Jakby był to nie chatowalibyśmy o nartach tylko na nich jeździmy. Tak więc JC, śnieg załatw, prosimy!!!! -
Trochę techniki ... "Bedac juz blisko nad ziemia w skrecie i jadac glownie na narcie wewnetrznej odwodzisz reke zewnetrzna poza tulow"-- wyobrażacie to sobie dosłownie??!!) Wiem, że chora wyobraźnia, ale pamiętam na stoku w austrii kolesia (żeby nie było, bardzo bardzo mu współczuję), który miał protezę lewej chyba nogi i od kolana w dół i bardzo lubił szokować ludzi wywracając się. Wtedy ustawioine miał tak, że nie wypinało wiązanie tylko proteza i narta z butem i kawałkiem nogi turlała się 15 metrów po stoku. Ludzie krzyczeli a koleś się śmiał. Stąd odwiedzenie ręki poza tłów może się niektórym kojarzyć... pzdr
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 6 z 7







