Lupus Napisano 14 Styczeń 2004 Zgłoszenie Share Napisano 14 Styczeń 2004 Tak, tak. Jestem sfrustrowany i to bardzo. Otóż wybrałem się na narty na Jaworzynę Krynicką. Śniegu nie jest tak wiele więc narty juz porysowałem nówki Omercarvy. Dramat. Ale najwiekszy dramat to narciarze. Otóż, kiedy jadę dosyć szerokim śmigiem mocno wychylony na krawędziach, a robie to wtedy kiedy upewniam się, że nie ma specjlanie wileu osób na stoku(teraz zreszta jest jeszcze przed feriami), to nagle sie okazuje, że dla wielu osób to za szeroko, że nien powinieniem tak jeździć. Dzisiaj nawet dwóch gości na mnie wpadło od tyłu mnie atakując. Jeden, bo jak twierdzi smigiem szedł tylko na mnie jakos wpadł, a drugi walac prawie na krechę wpadł na mnie i wiecie, że jeszcze napyskował, że tak szeroko jadę. AAA nie było tak szeroko. No i mi uciekł wiec ja pokjechałem za nim i byłbym mu gębę obił ale, że mógłby być moim ojcem skończyło się tylko na psykówce. No ale i w jednym i w drugim przypadku ani przepraszam ani nic. No i ja teraz już sam nie wiem. Czy ja może nie mam racji. Może ja powinienem patrzec w tył a nie przed siebie, żeby jakiś bałwan na mnie nie wpadł. Ale jakie chamstwo. Cały jestem tym zdenerwowany i sam się zastanawiam, że może nie należy jeździć szeroko, może carwing i cała ta zabawa to rzecz niebezpieczna. Choć z drugiej strony ja jeszcze na nikogo nie wpadłem i staram się jechać tak aby widzieć gdzie ewentualnie może skręcić ktoś kto przede mną jedzie. Musiałem się odreagować. Ale jeśli ktoś ma podobne wrażenie lub refleksje to chętnie je przeczytam. POzdrawiam Lupus Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bravader Napisano 14 Styczeń 2004 Zgłoszenie Share Napisano 14 Styczeń 2004 frustracjaaaaaaaa nie przejmuj sie we mnie tez w zeszłym sezonie facet wpadł i usiłował mi w mówić ze niepotrzebnie skręcałam w prawo bo gdyby nie to do zadnej kolizji by nie doszło! ale to jest jego problem prawo jest takie że to ten za toba ma uważac i już tyle... nie może byc tak ze nie możesz sobie pojeździc bo jakiś idiota ma problemy... pozdrawiam ps. ja zwykle jeżdze na słotwinach Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lukasz Napisano 15 Styczeń 2004 Zgłoszenie Share Napisano 15 Styczeń 2004 frustracjaaaaaaaa Ja juz nauczyłem się mieć oczy naokoło głowy, co z tego, że Ty masz pierszeństwo, jeśli jakiś debil nie panujący nad nartami połamie Ci nogi. Jeżdzżąc w poprzek stoku (i to szybko) zawsze musisz liczyć się z tym, że jakiś ociemniały palant w Ciebie wjedzie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Maciej Napisano 15 Styczeń 2004 Zgłoszenie Share Napisano 15 Styczeń 2004 frustracjaaaaaaaa święta racja. prawa prawami a uważać trzeba. mój koleś przez takiego osła jadącego na krechę miał dwa lata rozłąki z nartami. pozdrawiam. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
siw Napisano 15 Styczeń 2004 Zgłoszenie Share Napisano 15 Styczeń 2004 frustracjaaaaaaaa niestety masz rację... ale nie myślcie że to tylko w Polsce może to spotkać człowieka... we mnie gość `trafił` na Kaunertalu/Austria.. na szczęscie tylko w tyły nart, co i tak spowodowało dosc dłuuuugą przejażdżkę na plecach, z zatrzymaniem po króciutki locie ze skarpy.... )) i żeby wszystko było jasne: byliśmy na tej ściance tylko we dwóch, tyle że klientowi zachciało się jechac `na krechę` czy jak.. a ja go poprostu nie widziałem, tzn zauważyłem go ale troszkę za późno... a na wąskich i zatłoczonych trasach... cóż, czasem trzeba się `wozić`.. bo o wypadek nietrudno... pozdr/siwy Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jebaka Napisano 15 Styczeń 2004 Zgłoszenie Share Napisano 15 Styczeń 2004 frustracjaaaaaaaa Rozumiem twoje rozgoryczenie sytuacją. Ale niestety narty carvingowe (zwłaszcza te mocno taliowane) powodują takie nieporozumienia. Też mi się zdażyło ostro skręcić i tylko fartem uratowałem się przed zderzeniem z jakimś kolesiem co skręcał tak samo jak ja tylko w drugą stronę. Cóż zrobić. Na pewno ktoś kto jedzie za tobą musi uważać żeby w ciebie nie wjechać. No ale cóż jak robisz szeroki łuk no to on cię może nie zauważyć wtedy lipa. Także faktycznie zabawa w Carving jest niebezpieczna, ale jak nie ma ryzyka to nie ma zabawy;-) p.s. Ja to wogule z nikim nie dyskutuje na stoku, żeby się nie wkurzać. Jak ktoś się na mnie drze to daje mu się podrzeć i tyle. Musiałby być bardzo nachalny żeby mnie wkurzyć. pozdro jebaka Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
SHAR_PEI Napisano 15 Styczeń 2004 Zgłoszenie Share Napisano 15 Styczeń 2004 frustracjaaaaaaaa No i macie racje Ja na Jaworzynie Krynickiej przestałem jeżdzic poniewaz nie lubie chamstwa i próżniactwa obsługi. Niedość że śniegu jak kot napłakał to jeszcze ratrakiem nie zrobione. A kasy biorą ile wlezie. Nie lubie ich. Ja jezdze na Słotwiny albo Azoty , tam zawsze znajde sobie kawałek polany dla siebie. Albo przy orczyku albo przy lesie. Ta druga opcja jest lepsza bo czsami nawet jeszcze ząbki są i nikt nie przeszkadza. Natomiast jak byłem w święta jakis palant wjechał mi w nowego world cupa i nic jeszcze powiedział czemu stoje tak daleko w kolejce (no wiadomo kurwa nie chce innemu narciarzowi porysowac nart poniewaz trzeba szanować pieniądze - nie tylko swoje) To ten debil z mordą na mnie ze jak sie nie posune to on mnie posunie. PEDAŁ JAKIS CZY CO Pozd Adam P.S Ludzie sa nieobliczalni, a w Polsce proponuje kombinezony z niktami w których powinien płynąć prąd jak jakiś pedał sie dopnie to pierdyknie go kilka razy i sie od uczy. A jak. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi