Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Tylicz k/Krynicy, bardziej rodzinnie niż narciarsko


Rekomendowane odpowiedzi

Cały zeszły tydzień razem z żoną i 4-letnim synkiem spędziłem w Tyliczu k/Krynicy w sposób zdecydowanie bardziej rodzinny niż narciarski. No prawie cały, bo w sobotę kiedy rozpoczęły się ferie m.in. w województwie mazowieckim, my wracaliśmy spokojnie do Kielc mijając po drodze całe sznury samochodów z rejestracjami rozpoczynającymi się na W... jadące w kierunku Krynicy i okolic.

Dlaczego właśnie Tylicz? Ano dlatego, że to nieduża, spokojna miejscowość nastawiona przede wszystkim na rodziny z dziećmi, czyli takie jak my. Nie jest tu gwarno, tłoczno, na miejscu dwa małe ośrodki narciarskie i kilka pojedynczych wyciągów. Kolejek do wyciągów przeważnie nie ma w ogóle, a jak już są, to bardzo krótkie. Zero pozerstwa, cwaniactwa, generalnie fajna atmosfera i sielanka. Do tego wszystkiego bardzo blisko do Krynicy. A ponieważ jak napisałem wcześniej był to wyjazd ukierunkowany bardziej na wspólne spędzanie czasu, a nie niekończącą się jazdę na nartach (Bartek w sumie stawia dopiero pierwsze kroki na nartach, a żona jeździ baaaaardzo rekreacyjnie), to wybór był jak najbardziej trafiony.

Jak ja się w tym wszystkim odnalazłem? Tak, że chodziłem na 8 rano na śniadanie (stoki czynne od 9 rano), o 9 wsiadałem na wyciąg krzesełkowy w ośrodku Tylicz-Ski i do godz. 11:00-12:00 w zależności od sytuacji na stoku jeździłem po głównej trasie bez przerwy góra-dół. I tak średnio robiłem 20-22 km dziennie. Potem powrót do pensjonatu po Gosię i Bartka i tak do 16 trochę nart, trochę sanek i trochę zabaw na śniegu w drugim, otwartym w tym sezonie ośrodku Master-Ski.

Ośrodki narciarskie w Tyliczu.

Największy i najbardziej znany to Tylicz Ski www.tylicz-ski.pl Sam ośrodek i trasy są dość fajnie przedstawione na stronie www (są pokazane filmiki ze zjazdu każdą z tras), także tego nie będę powielał, a opiszę swoje wrażenia z jazdy.

Ośrodek podzielony jest na dwie części, które są ze sobą połączone leśnym łącznikiem, który stanowi fragment trasy nr 7. Część główna, to ta gdzie znajduje się wyciąg krzesełkowy. Tu też znajdują się dwa dość duże darmowe parkingi, które nigdy nie były zapełnione w więcej niż połowie. Z parkingów podchodzimy ok 50-70 metrów do dolnej stacji krzesła, gdzie znajduje się też bar, grilowisko, szkółka, wypożyczalnia, ratownik no i kasy. Jeśli chodzi o ceny karnetów to moim zdaniem nie są wysokie, a wjazd krzesłem kosztuje 2,5zł. Ja akurat korzystałem z karnetu punktowego i powiem szczerze, że opłaciło mi się, ponieważ w piątek w stacji działy się małe cuda. Kończąc jazdę w czwartek zostało mi na karcie punktów jeszcze na 7 zjazdów, które planowałem wykorzystać w piątek. W piątek przechodzę przez środkową bramkę, ubyło mi 5pkt, czyli tak jak powinno być. Zjechałem, podjeżdżam tym razem do bocznej bramki, dotykam kartę, a tu mi dodało 100 punktów (20 wjazdów) :shocked: No to jeżdżę bez przerwy góra-dół. I co wjazd ubywa mi po 5 pkt, ale od tej powiększonej ilości, czyli znów jest ok. Kończę jazdę, na karcie zostało mi ok. 50 punktów, idę do kasy, a pani mówi mi, że mam jeszcze 125 punktów :biggrin:. Ale generalnie w tym dniu mieli jakiś problem z systemem i bramkami i jak się okazało to... jazda była za darmo, bo ok. 11:30 przestały działać czytniki i bramki po prostu nie działały tzn. działały, ale nie naliczały punktów, itp. nawet karty nie trzeba było mieć. Stratni byli jedynie Ci, którzy kupili karnety czasowe.

Ale wróćmy do ośrodka. Główną część jak już pisałem obsługuje dość stary wyciąg krzesełkowy 3-osobowy. Niestety jest on dość wolny, a do tego, nie ma taśmy rozbiegowej i bez odpowiedniego timingu wiele osób dostawało po prostu po nogach. Opuszczenie wyciągu było już dużo przyjemniejsze. Z górnej stacji wyciągu można dojechać do dolnej trasą główną nr 1, trasami bocznymi nr 5, 6 i 7. Trasą nr 7 można zjechać do części bocznej ośrodka, w któej znajdują się trasy nr 2 i 3 i wyciąg dla dzieci i uczących się, tzw. wyrwirączka. Ale tą część ośrodka opiszę później.

Trasa główna czyli trasa nr 1 biegnie cały czas wzdłuż wyciągu. Początkowa część jest bardzo łagodna i baaaaaaardzo szeroka, biegnie po obu stronach wyciągu i jest zaznaczona kolorem niebieskim, choć równie dobrze mogłaby być zielona. Po ok. 200 metrach przechodzi w spadek, który oznaczony jest kolorem czerwonym, ma on ok. 200 metrów długosci, jest bardzo przyjemnie i jednostajnie nachylony, szeroki i fajnie można się tutaj rozpędzić, a nawet trzeba, ponieważ dalsza część trasy jest dosyć płaska. Ta czerwona część trasy kończy się dość znacznym zwężeniem, na który wychodzi wyjazd z niebieskiej trasy nr 6, która omija tą czerwoną część trasy. I właśnie to w tym miejscu trzeba najbardziej uważać, ponieważ duża część osób jeżdżących po stoku, to dopiero uczący się lub dzieci. Wjeżdżając na główną trasę z bocznej w ogóle nie patrzą czy ktoś jedzie z góry, z jaką prędkością, itp. A co gorsza wjeżdżając np. grupką 3-4 osób podobnie jeżdżących jadą prostopadle do kieruku spadku.

Po części czerwonej trasy następuje wypłaszczenie, a następnie ostatni odcinek dojazdowy do dolnej stacji wyciągu jest znowu bardziej stromy. Generalnie najprzyjemniejsza jest górna część trasy, a zwłaszcza jej czerwony fragment.

Jeśli chodzi o przygotowanie stoku, to byłem bardzo zadowolny. W perwszy dzień była odwilż, spora mgła, śnieg był miękki, mokry, ale trasy były dobrze przygotowane. Nigdzie nie było kamieni, lodu, nigdzie nie wystawała trawa, ziemia, nie tworzyły się muldy. W poniedziałek po południu i wieczorem był mróz i padający deszcz, który sam z siebie zrobił lodowisko i we wtorek nie jeździłem, a z tego co mówili Ci którzy probówali to warunki były bardzo złe. Kolejne dni, to już prawie idealnie przygotowany stok. Prawie, bo miejscami ratrak zostawiał za głebokie koleiny i tam trzeba było solidnie uważać Śnieg był zmrożony, było twardo i był sztruksik. Przyjeżdżałem na 9 i przez pierwszą godzinę było codziennie praktycznie pusto, jazda bez przerwy góra-dół. Po 10 na stoku było więcej osób, ale w kolejce do wyciągu albo nie stało się w ogóle albo max. 2 minuty. Dopiero ok. 11-12 czasem robiły się zatory na dole do może max. 5 minut, ale wtedy kończyłem już jazdy i wracałem do rodzinki.

Jeśli chodzi o pozostałe trasy w tej części ośrodka, to trasa nr 6 to praktycznie ominięcie czerwonego fragmentu trasy nr 1. Początek ma wspólny z trasą nr 5. Początkowo jest łagodny spadek i bardzo szeroko, potem robi się ciaśniej, choć nie można powiedzieć, że wąsko, spadek na długości ok 70 metrów robi się większy, a następnie następuje bardzo szerokie wypłaszczenie i w lewo dojeżdżamy umiarkowanym spadkiem do trasy nr 1, a prosto kierujemy się do trasy nr 5. Trasa nr 5 jest dość łagodna, oznaczona kolorem niebieskim, ale prowadzi przez las i jest dosyć wąska. Na niej znajduje się też mała niespodzianka, a mianowicie dość mocny i dość wąski spadek o długości ok 30-50 metrów oznaczony na mapce kolorem czerwonym, za którym jest zakręt w prawo i dalej przez las. Raz jechałem tą trasą i przed tym spadkiem stała grupka przestraszonych uczących się narciarzy. I gdyby ktoś kiedyś chciał tamtędy zjeżdżać, to nie ma co zwalniać, hamować, bo potem żeby dojechać do dolnej stacji wyciągu, to trzeba albo dobrze odpychać się kijami, albo podchodzić, jak wielokrotnie widziałem robili jeźdźcy bez kijów.

Z kolei trasa nr 7 prowadzi przez las do dolnej stacji wyciągu, ale po przeciwnej stronie. Także tą trasą można zjechać do bocznej części ośrodka.

Drugą, boczną częścią ośrodka są trasy 2 i 3 oraz wyciąg dla dzieci tzw. wyrwirączka. Jadąc tu od centrum Tylicza drogą prowadzącą do głównego parkingu, ok. 300 metrów przed nim skręcamy w boczną wąską drogę w prawo, a następnie jedziemy nią ok 500 metrów do dwóch bezpłatnych parkingów na których zmieści się w sumie ok kilkadziesiąt samochodów. Jeśli jest ślisko, lód, wyjeżdżony śnieg podjazd jest utrudniony, ponieważ na drodze na szerokość zmieści się jakieś 1,5 samochodu, a co kilkadziesiąt metrów śnieg jest spychany trochę szerzej na pobocza i tworzone są mijanki. Problemem może być ruszenie pod górę później z takiej mijanki, kiedy przepuszczamy samochód jadący z góry. Mnie to też spotkało zaraz po przyjeździe w niedzielę wieczorem, gdzie byłem już praktycznie pod samym parkingiem i niestety musiałem zjechać w takie miejsce przepuszczając samochód jadący z góry. Po wyjechaniu z mijanki nie dało rady ruszyć dalej pod górkę i jakieś 300 metrów musiałem zjechać w dół na wstecznym. (To był kolejny przykład, że zimówki Uniroyal są do d....). Przy parkingu znajduje się wypożyczalnia sprzętu, szkółka, a na górze knajpka. Z parkingu pod wyciągi podchodzimy po dość stromych schodkach, które mają kilkadziesią stopni, więc mała rozgrzewka jest. Jak już wspomniałem w tej części ośrodka znajdują się dwie bodajże 400-metrowe niebieskie szerokie trasy, na których można się przyjemnie rozpędzić, ale z racji ich długości, ta przyjemność jest bardzo krótka. Trasy te obsługują dwa wyciągi talerzykowe, z tymże po wypięciu się u góry z wyciągu nr 2 znajdującego się po lewej stronie trasy patrząc od dołu trzeba jeszcze podejść kilka kroków w górę i bok, żeby zacząć zjeżdżać. To jest spory minus zwłaszcza dla początkujących. Z równoległym wyciągiem nr 3 nie ma takiego problemu. Jeśli chodzi o przygotowanie tras, to też jest tu na dobrym poziomie. Jeśli chodzi o koszty to jest bardzo dobrze, ponieważ jeden wjazd kosztuje 2pkt czyli 1zł. Dla porównania w świętokrzyskim na podobne długościowo wyciągi, wjazd kosztuje 2,5-3zł.

Obok tych dwóch wyciągów znajduje się wyciąg dla dzieci tzw. „wyrwirączka”. Jazda na nim jest jaka jest, raczej mało wygodna i dla dzieci i dla dorosłych będących z nimi. Lina kiedy nikt jej nie trzyma sunie po śniegu, żłobiąc w nim koleinę, która często zmienia się w lód i ciężko dzieciom prowadzić tu w miarę prosto narty. Do tego ten stok do nauki jest dosyć wąski. Jednak dużym jego plusem jest to, że korzystanie z niego i z wyciągu jest bezpłatne. Jednak prawdę mówiąc dobrą alternatywą byłby płatny wyciąg dywanowy, który jest zdecydowanie bardzie komfortowy zwłaszcza dla uczących się dzieci.

  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Poniżej kilka zdjęć ze stacji Tylicz-Ski, które zrobiłem podczas pobytu:

Droga do Tylicza:

ferie20120007tylicz.jpg

ferie20120004tylicz.jpg

Dojeżdżamy do stacji:

ferie20120276tylicz.jpg

Pierwszy dzień na stoku to odwilż, mgła, miękki, mokry śnieg.

Boczna część ośrodka:

wyciąg nr 2

ferie20120032tylicz.jpg

wyciąg nr 3

ferie20120029tylicz.jpg

widok na stok z dołu

ferie20120028tylicz.jpg

i z góry

ferie20120024tylicz.jpg

wyciąg dla dzieci i stok do nauki

ferie20120048tylicz.jpg

tu Bartek z instruktorem (z tej nauki zupełnie nic nie wyszło)

ferie20120022tylicz.jpg

ferie20120019tylicz.jpg

a tu ja

ferie20120057tylicz.jpg

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bartek został w tej części z Gosią, a ja po wjechaniu wyciągiem nr 2 na górę zjechałem trasą nr 7 do dolnej stacji krzesła.

bramki wejściowe

ferie20120039tylicz.jpg

końcowy fragment trasy nr 1

ferie20120040tylicz.jpg

widok z krzesełka na środkową część trasy nr 1

ferie20120041tylicz.jpg

widok z krzesełka na czerwony fragment trasy nr 1

ferie20120045tylicz.jpg

ferie20120046tylicz.jpg

górna stacja krzesełka

ferie20120036tylicz.jpg

początkowy fragment trasy nr 1 i widok na krzesełka

ferie20120037tylicz.jpg

a gdzieś tam dojadę do trasy nr 7 i do swoich bardziej na lewo, a bardziej na prawo trasa nr 1

ferie20120038tylicz.jpg

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A poniżej kilka zdjęć w kolejne dni. Jeździłem od 9 do 11:30 – 12:00. Warunki na stoku super, pogodowe trochę gorsze, ale i tak ok, ludzi mało. Można się wyjeździć.

dolna stacja wyciągu i zjazd do niej. Tu miejscami pod śniegiem były niewielkie i niegroźne fragmenty lodu.

ferie20120261tylicz.jpg

widok z końca tras, połączenie trasy nr 1 po lewej z trasą nr 7 po prawej

ferie20120262tylicz.jpg

sztruksik i widok na trasę nr 1 wypłaszczenie i czerwony odcinek

ferie20120264tylicz.jpg

końcowy fragment wypłaszczenia przed ostatnim fragmentem zjazdu do wyciągu

ferie20120266tylicz.jpg

ostatni fragment trasy

ferie20120278tylicz.jpg

górna stacja wyciągu

ferie20120285tylicz.jpg

ferie20120330tylicz.jpg

widok na początkowy odcinek trasy nr 1 od strony górnego wyciągu

ferie20120263tylicz.jpg

ferie20120280tylicz.jpg

ferie20120284tylicz.jpg

ferie20120331tylicz.jpg

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

tu się zaczyna czerwony fragment trasy nr 1

ferie20120329tylicz.jpg

widok z krzesła na czerwony fragment trasy nr 1

ferie20120283tylicz.jpg

a na wypłaszczeniu między trasą 1 a trasą 7 stoją sobie dwa domy

ferie20120282tylicz.jpg

widok z trasy nr 6 (objazdówka czerwonej) na trasę nr 1 i połączenie z nią

ferie20120289tylicz.jpg

widok z trasy 6 na górną część tras 5 i 6 i pierwszy spadek

ferie20120286tylicz.jpg

a tędy biegnie już sama trasa nr 5, gdzie za ok 200 metrów czeka niespodzianka i solidny spadek

ferie20120287tylicz.jpg

zaczyna się robić kolejka do wyciągu, więc czas się żegnać i wracać do rodzinki

ferie20120290tylicz.jpg

ferie20120291tylicz.jpg

A z żoną i synkiem oprócz pierwszego dnia, który spędziliśmy w Tylicz-Ski jeździliśmy do drugiego ośrodk który wystartował w tym sezonie, a którym jest Master Ski www.master-ski.pl ,ale tym ośrodku napiszę już w następnej części.

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A jeszcze tak pomiędzy wtorek, lód na stokach, a my w Krynicy (kilka zdjęć):

fajna sprawa dla dzieci, lodowa zjeżdżalnia

ferie20120117tylicz.jpg

mały cwaniak jak kuracjusz

ferie20120134tylicz.jpg

widok na Krynicę z wagonika na Górę Parkową

ferie20120148tylicz.jpg

a na górze "lodowisko"

ferie20120150tylicz.jpg

i mała górka, plastikowy listek i dużo radochy

ferie20120174tylicz.jpg

ferie20120164tylicz.jpg

i rzut okiem na Master-Ski, które opiszę w następnej części

ferie20120198tylicz.jpg

ferie20120197tylicz.jpg

  • Like 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzięki panowie! :)

Może już w następny weekend się uda,bo teraz trzeba te skipassy na Ochodzitą wykorzystać... :rolleyes::

Czasu mam niewiele,do końca lutego.

Szkoda tylko,że WZF nie dojdzie,przynajmniej teraz,do skutku. :sorrow:

Maciek spokojnie do końca lutego jeszcze daleko

Ja myśle że dojdzie do spotkania WZF szybciej niż myślisz :wink:

A swoją drogą szkoda bo była by jutro fajna relacja z Ochodzity a tak tylko możecie liczyć na moje wypociny :tongue:

Edytowane przez marcinn
  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...