Rojek Napisano 6 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 6 Styczeń 2009 Witam, Od razu chciałbym zaznaczyć, że nie jestem super narciarzem. Chciałbym wybrać się z rodziną do Austrii do miejscowości gdzie mógłbym połączyć kilkudniowe szusowanie z możliwością odbywania pieszych wycieczek, poszalenia z dzieciakiem na sankach, jabłuszku itd. Interesuje mnie miejscowość tętniąca życiem, nie za mała (mniej więcej jak Zakopane) gdzie jest co robić oprócz jazdy na nartach i gdzie życie nie kończy się po zmroku. Czy możecie mi coś polecić, wymienić się swoimi doświadczeniami. Z góry dziękuję. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
nieobiektywny_czasami Napisano 6 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 6 Styczeń 2009 (edytowane) Witaj. Ja bym Ci polecił Bad Kleinkircheim http://www.badkleinkirchheim.at/pl-index.shtml. W zasadzie masz tam wszystko co potrzeba zeby dobrze wypocząć. W tym roku pewnie w kilka* osób odwiedzi sie ten piękny zakątek * to jest między 30 a 50 Edytowane 6 Styczeń 2009 przez nieobiektywny_czasami Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
SB Napisano 6 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 6 Styczeń 2009 Witam, Od razu chciałbym zaznaczyć, że nie jestem super narciarzem. Ja bym Ci polecił Bad Kleinkircheim W zasadzie masz tam wszystko co potrzeba żeby dobrze wypocząć. Wróciłem ostatnio z BKK i piszę tutaj o tym ośrodku. I ja bym Ci go w ogóle nie polecił, bo jak piszesz jesteś przeciętnym narciarzem i jedziesz z dziećmi.Tam niemal wszystkie trasy są dość ostre, niebieskie trasy choć gastorzy deklarują że jest ich 18 km to praktycznie nie istnieją. Ewentualnie trasa która nadaje się dla dzieci to trasa nr 20 Seenabfahrt obsługiwana co prawda przez nowe ale dość wolne krzesło 19 Wiesernockbahn, zarówno trasa tego krzesła jak i sama trasa większość dnia są w cieniu i jest tam dzieciom zimno, na domiar złego żeby się tam dostać trzeba jechać orczykiem co może być zmorą dla dzieciaków. Chciałbym wybrać się z rodziną do Austrii do miejscowości gdzie mógłbym połączyć kilkudniowe szusowanie z możliwością odbywania pieszych wycieczek, poszalenia z dzieciakiem na sankach, jabłuszku itd. Interesuje mnie miejscowość tętniąca życiem, nie za mała (mniej więcej jak Zakopane) gdzie jest co robić oprócz jazdy na nartach i gdzie życie nie kończy się po zmroku. Czy możecie mi coś polecić, wymienić się swoimi doświadczeniami. Z góry dziękuję. Wiesz tak to ani w erze:rolleyes: Ale zawsze możesz jakiś kompromis... Np. mogę Ci polecić Turracherchohe a w jeden dzień do term w BKK pojechać, czy np. na sanki, 2 razy w tygodniu jest czynny tor saneczkowy oświetlony. Mogę Ci polecić ośrodekAlpendorf-Wagrain o którym pisałem tutaj Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
nieobiektywny_czasami Napisano 6 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 6 Styczeń 2009 (edytowane) No ttak, zważywszy że Turraher tak jak Innerkrems to ośrodek szkoleniowy kadry austryjackiej to faktycznie godzien polecenia dla dzieci. SB jak w Badklein są ostre trasy to chyba już pozostają tylko płaskowyże w Świętokrzyskich do polecenia. Edytowane 6 Styczeń 2009 przez nieobiektywny_czasami Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gość berry Napisano 6 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 6 Styczeń 2009 Można mieszkać w Bad Kleinkirchheim (termy i atrakcje), jeździć w Innerkrems (nasłoneczniona :-))) część ośrodka to niebieskie trasy), Turracher (również nasłoneczniona część zawiera kilka łatwych tras) i Katschberg (żyrafy dla dzieci, dłuższy stok dla dzieci kilka dni później i nawet ma krzesło, kilka lagodnych stoków i kilka stromszych... Inne to południowa część Salzburgerlandu... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
SB Napisano 6 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 6 Styczeń 2009 Można mieszkać w Bad Kleinkirchheim (termy i atrakcje), jeździć w Innerkrems (nasłoneczniona :-))) część ośrodka to niebieskie trasy), Turracher... Próbowałem się dostać z BKK do Innerkrems, w Winkl na Nocklamsrtasse ale tam nie ma przejazdu więc zawróciłem i ostatecznie w T.H. wylądowałem, a jadąc od 2 strony to jednak jest dość daleko bo ok 60 km od BKK ...i Katschberg (żyrafy dla dzieci, dłuższy stok dla dzieci kilka dni później i nawet ma krzesło, kilka lagodnych stoków i kilka stromszych... Gadające żyrafy:eek: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gość berry Napisano 6 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 6 Styczeń 2009 Próbowałem się dostać z BKK do Innerkrems, w Winkl na Nocklamsrtasse ale tam nie ma przejazdu więc zawróciłem i ostatecznie w T.H. wylądowałem, a jadąc od 2 strony to jednak jest dość daleko bo ok 60 km od BKK Gadające żyrafy:eek: Ty wiesz jak ja się przeraziłem przejeżdżając po raz pierwszy pod taką żyrafą ?:D Mogli tam jakiś milszy głos nagrać... A co do przejazdu... Jest, tylko w łańcuchach... No chyba, że trafiłeś na zamkniętą drogę z powodu zwałów śniegu... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
SB Napisano 6 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 6 Styczeń 2009 Ty wiesz jak ja się przeraziłem przejeżdżając po raz pierwszy pod taką żyrafą ?:D Milszy jest dla dzieci:D, ja nie jechałem na zdjęciu to moja córka i była strasznie uciszona, więc głos był chyba miły:D A co do przejazdu... Jest, tylko w łańcuchach... No chyba, że trafiłeś na zamkniętą drogę z powodu zwałów śniegu... To chyba była droga zawalona bo od Turracher Bundesstrasse ujechałem z 4 km i dalej(przy takim kampingu) droga już była zupełne zamknięta:mad: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gość berry Napisano 6 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 6 Styczeń 2009 Milszy jest dla dzieci:D, ja nie jechałem na zdjęciu to moja córka i była strasznie uciszona, więc głos był chyba miły:D To chyba była droga zawalona bo od Turracher Bundesstrasse ujechałem z 4 km i dalej(przy takim kampingu) droga już była zupełne zamknięta:mad: Na wszystkich mapach widnieje jako przejezdna... Ja nawet nie próbowałem z tym moim przednim napędem :D i 4 osobami w samochodzie... A KArolek, którego uczyłem też był zachwycony odgłosem żyrafy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jeery Napisano 7 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 7 Styczeń 2009 Na wszystkich mapach widnieje jako przejezdna... Ale w zimie tylko dla ratraków , próbowałem od strony Innerkrems i też była zamknieta, do BKK jechałem autostradą było najszybciej po mimo większej odległości. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gość berry Napisano 7 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 7 Styczeń 2009 Ale w zimie tylko dla ratraków , próbowałem od strony Innerkrems i też była zamknieta, do BKK jechałem autostradą było najszybciej po mimo większej odległości. to Ty żyjesz ? A jeździsz już ? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jeery Napisano 7 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 7 Styczeń 2009 to Ty żyjesz ? A jeździsz już ? Tak jak widzisz, a z jazdą dopiero od lutego lekarz pozwolił Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
JurekByd Napisano 8 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 8 Styczeń 2009 Oj kochani - Nockalmstrasse to droga widokowa zamknięta ZAWSZE od listopada do maja - przejezdna jest tylko latem (podobnie jak Grossglockner Hochalpenstrasse i wiele innych) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mihumor Napisano 8 Styczeń 2009 Zgłoszenie Share Napisano 8 Styczeń 2009 Oj kochani - Nockalmstrasse to droga widokowa zamknięta ZAWSZE od listopada do maja - przejezdna jest tylko latem (podobnie jak Grossglockner Hochalpenstrasse i wiele innych) 2 lata temu w sytczniu jechałem trasę Wiedeń-Salsburg-Lienz-Cortina-Araba-Canazei-Cavalese. Była piękna pogoda, widoczność 100% więc chciałem sobie drogę skrócić przez Grossglockner Hochalpenstrasse. Droga była totalnie przejezdna bo śniegu wtedy nie było prawie wcale i tylko wierzchołki były polukrowane ale i tak Austryjacy postawili szlaban i musiałem jechac do Mittersil i tunelem. Fajnie było na Passo Pordoi a był to 16 stycznia godzina 16 i mialo się na zachód słońca, śnieg tylko na trasach a kołomnie zaparkował facet w Audi kabriolecie, który przyjechał z otwartym dachem - nawet mnie to nie zdziwiło - ocieplenie klimatu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.