Narty - skionline.pl
Jump to content

mihumor

Registered VIP Users
  • Posts

    3,592
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    71

Everything posted by mihumor

  1. W zawodach amatorów ma to podobne znaczenie jak działalność szamana podczas występu afrykańskich drużyn piłkarskich - analogia ze smarowaniem celna, to też tam jest bardzo istotne.
  2. Narty AM Fischer miał zrobione na 86/1 - dziwacznie jakoś ale jeździło się dobrze a nawet bardzo, przeostrzyłem na na 87/ i chyba też 1 bo sam to podniesienie robiłem wiec to jeden jest umowne dosyć - jeździło sie tak samo, w kolejnym sezonie zrobiłem je na 88/ ok 1 i też jeździło się bardzo dobrze. Nie wiem jak można odczuć różnicę, to raczej niemożliwe, jest taki "milion" różnych czynników wpływających bardziej na jazdę a pomiędzy zmianą kątów w tych samych nartach jest pewien upływ czasu , że uwierzyć mogę co najwyżej w zdanie "wydaje mi się, że odczuwam różnicę". Ja to odczuwam różnicę w jeździe po trzech piwach i po sześciu ale nie odczuwam różnicy pomiędzy wpływem na jazdę kąta wlewania tego piwa do kufla. Robię wszystkie narty obecnie na 88 - motywacja podobna jak u SB a do tego jeszcze wsparta najważniejszym, mam dobry kątownik na 88 i 10 par nart do robienia w chacie.
  3. W tym terminie to się jedzie na prognozę - miejsca to mozna sobie klepnąć dzień wcześniej zwłaszcza w takim budżecie, jeśli będzie bardzo wiosenna pogoda, ciepło w dolinach i słonecznie to Moltek, nocleg we Flattach a jak coś to ewentualnie do Hailigenblut to można jeszcze skoczyć na dzień-dwa, do Matraii i St. Jackob to się w godzinę autem też dojedzie. A jeśli pogoda będzie chłodniejsza i warunki do jazdy niżej jeszcze dobre to można pojechać w inne miejsce, tu wybór jest spory. Z Hailigenblut w kwietniu do Kaprun to jest bardzo daleko. Niemniej jazda na Moltku i Hailigenblut dosyć fajna jakby nie patrzeć byle nie wiało.
  4. 4. Tak ale pod warunkiem, że będzie dobra widoczność, w ośrodku jest masa niespecjalnie stromych tras i zawsze znajdzie się sporo fajnej jazdy obok trasy czy tez na przecinkach.
  5. Progressory 8 i ich następcy to bardzo przeciętne narty, poprawne, bez większych wad ale szału nie robią, są bardzo popularne bo w swojej klasie to jedne z najtańszych nart. To narty do jazdy skrętem średnim, w miarę uniwersalne na prędkościach małych i średnich, bardzo dobre dla średnio zaawansowanych do podnoszenia umiejętności - od Metronów 7 będą znacznie lepsze. Mają bardzo fajną cenę i są tańsze od wielu porównywalnych modeli innych producentów. Jak chcesz do długiego skrętu to 170 cm
  6. Vectory mają szerokość - 103mm - to buty na duże, szerokie "kopyto", jeśli jeździłeś 5 lat w Atomicach szerokich 100mm i nogi nie urywało to znaczy, że o tych Vectorach trzeba zapomnieć bo to buty po prostu za szerokie. Za dopasowanie butów odpowiada dopasowanie stopy, ja nie kupię nigdy butów za szerokich czy takich, które w sklepie dopinam bardziej niż na pierwszy ząbek na dolnych klamrach. Inne buty: mierz takie o szerokości 100mm lub węższe, pasujące Ci, wygodne, dobrze opinające stopę, takie na granicy wygody. Modeli i firm mnóstwo. Każde buty, które miałem na nogach i które od razu wydawały mi się bardzo wygodne okazywały się po prostu za duże (za szerokie-za obszerne). To odczucie wygody często wynika własnie ze słabego trzymania.
  7. Vectory to buty szerokie i z wysokim podbiciem, jeśli Ci noga wchodziła do Hawka to obawiam sie, że Vectory po prostu będą zbyt obszerne. Są to buty bardzo komfortowe ale uczucie komfortu zawdzięczają właśnie swojej "luźności". Dla mnie Atomic jest zbyt ciasny (podbicie ma niskie) a Vector sporo za luźny, co do flexu to się nie wypowiem ale wydaje mi się, że najtwardsze to nie są. Ile sezonów jeździsz w tych Atomicach? Jeśli nie są leciwe i już wypracowane to za miękkie do tej narty na pewno nie są i butami tej niekompatybilności nie załatwisz, to twarde dechy, nieco toporne (przepraszam miłośników) o sporej szerokości pod butem - mają swoje wymagania techniczne i siłowe ale buty 110 spokojnie je ogarną
  8. Poprawnie mówi się na Orawie, no chyba, że to literówka i pytasz o "na Morawach":biggrin:. Malinne Brno oraz Chopok - Jasna to już Liptów, Łomnica i Szczyrbskie to Spisz. Blisko masz ciekawy ośrodek wart odwiedzenia we Vratnej - tj Mała Fatra
  9. Ja na tych nartach nie jeździłem - trudno rzec coś od siebie; ale generalnie powinny być ok np. opinii osób, które znam i jeździły na nich a także użytkowników innych nart tej marki - dobry sprzęt robią, Obi Wan jeździ na 88kach i jest bardzo zadowolony z tych desek, długość powiedzmy dolne stany dla Ciebie ale mieści się w jakiejś tam tolerancji, lepsze byłyby o numer dłuższe zwłaszcza w gorszych warunkach i na miękkim niemniej patrząc na twój staż to powinno być nieźle.
  10. Ale jakim zakrawędziowaniu, pod jakim kątem? - jest jakiś kąt tego pochylenia stosowany do tej miary czy tak po prostu firmy to podają? mam wrażenie, że to wskaźnik o precyzji niczym podanie flexu buta - rzekłbym nieco umowny, narty można zakrawędziować i zakrawędziować, samo mocniejsze włożenie kolan bez ciśnięcia nart zacieśnia mocno promień skrętu, fajnie to czuć przy jeździe na długich nartch o większej szerokości - jak na trasie nie włożę dobrze kolan w skręcie (czyli nie położę nart na krawędzi maksymalnie) to mnie w sekundę wywali na drugą stronę trasy, na deskach wąskich to włożenie musi być bardziej precyzyjne by nie wywalać skrętu i go tak nie zacieśniać, że narty tracą krawędź i wchodzą w ześlizg, często to też czynność zamierzona by ten skręt jeszcze bardziej zacieśnić - jedne narty łatwo sie poddają, inne chcą wyjechać spod d.... itd
  11. Raczej nie do końca, to zależy - od sposobu tej zmiany, najłatwiej poznać kiedy zmienić narty po tym, że zaczyna brakować w czasie jazdy stabilności i trzymania, narty zbyt miękkie do wagi i umiejętności przy szybkiej jeździe będą sprawiać problemy, pojawia się niepewność i brak stabilności - różne myszkowania, klepanie dziobów, uślizgi, dużej łatwości inicjacji skrętu będzie towarzyszyć zupełna niestabilność przy ich prowadzeniu, do tego brak dynamiki czyli tak jakby te narty kiedyś były bardziej a teraz jakieś takie słabsze ale to już trudniej już wyczuć, chyba, że można się przepiąć od razu na inne deski i porównać ale tu też jest kwestia adaptacji do nowych nart.
  12. Promień skrętu narty - jeśli weźmiesz wykrój narty jako "mniej więcej" fragment wycinka okręgi i narysujesz ten okrąg to promień tego okręgu będzie promieniem skrętu narty. Ta liczba jest często mylona ze "skrętnością" narty i ogólnie obowiązuje mit, że im narta ma mniejszy promień tym lepiej/łatwiej skręca i tym krótszym skrętem pojedzie i tym łatwiej krótkim skrętem jechać. To wszystko są niestety półprawdy i ogólne uproszczenia. Dochodzi nam jeszcze sztywność narty bo narta ugięta zmienia kształt i "skraca promień" - wiec na tyle na ile możemy i potrafimy ugiąć daną nartę na tyle sobie w tym pomagamy. Na to wszystko nakładają się kwestie techniki, dynamiki jazdy i masy narciarza, stabilności, prędkości, twardości podłoża itd - czynników jest bardzo dużo. Bez problemu znajdziemy dwie narty o promieniach powiedzmy R14 i R18 i ta o większym promieniu będzie bardziej skrętna i bez problemu polecimy krótszym skrętem niż tą R14 dajmy na to. Stąd też można postawić tezę, że narty o dużej sztywności są trudniejsze, mniej wybaczają i wymagają dobrej techniki, dużej prędkości i dynamiki - bez tego są całkowicie do dupy
  13. 170 to nawet do testów nie bierz
  14. W samej Moenie się fajnie jeździ, ten niewielki ośrodek Moena-Alpe Lusia jest bardzo fajny na jazdę z dziećmi, samemu też można na tych czarnych trasach dobrze przyciąć, warto też kopnąć się na dzionek na Alpe Cermis, na górze fajna jazda z dzieciakami a długa czarna trasa Olimpia to jeden z fajniejszych zjazdów w Dolomitach.
  15. Trochę zależy od definicji uniwersalności i do czego porównujemy: - po opadzie powyżej 10cm świeżego to żadne narty poniżej 80mm pod butem nie będą dobre a i wiele nart AM z racji swojej sztywności wymięknie - co z tego, że weźmiemy nartę, która w bardzo złych warunkach jeździ świetnie jeśli na twardym będzie kiepska, weźmy BBR-y - w miękkim i rozjechanym są super, na twardym do niczego - narty crossowe są to narty robione na bazie nart sportowych, albo bliżej im do slalomki (Magnum, Black Star) czy narty sc albo do gigantki (Progressor 9 czy Salomon 24 h), można sobie wybrać co się lubi, nie wszystkie są jednakowe a na dziś nawet tej grupy nikt nie wymienia w katalogach - a szkoda. Wchodząc w takie deski uzyskuje się bardziej uniwersalne narty sportowe, które coś tam tracą (reaktywność, dynamikę, sztywność, trzymanie) ale też coś tam zyskują (łatwość prowadzenia, większe wybaczanie błędów, mniejsze potrzeby siłowe, większą uniwersalność oczywiście w pewnym zakresie) - inna będzie uniwersalnosć nart AM, wąskich free a inna topowego crossa - to są rzeczy oczywiste - zgodnie z twoim opisem stwierdziłem, że wolałem Black Stary bo Magnumy jak dla mnie były zbyt toporne, za sztywne i mniej uniwersalne ( bo sztywniejsze) - ale to już kwestia gustu i upodobań a nie lepszości.
  16. Myślę, że już powinieneś zmienić narty, Zenith 3 to fajne deski ale do nauki i bardzo rekreacyjnej jazdy, jak już czujesz ich limit to znaczy, ze starczy i powinieneś jeździć na czymś mocniejszym.
  17. Na pewno lepiej pasują do twoich oczekiwań, to fajne i uniwersalne narty, bardzo sprawne i dobre w każdych warunkach, to typowe crossy wiec warte rozważenia, narta o co najmniej klasę lepsza od twoich Rossi, jak się na nią przesiądziesz nie wrócisz już do Zenithów. Też kiedyś myślałem o Magnumach ale bardziej podeszły mi Black Stary z mojego avatara, lepsze do krótkiego skrętu i szybsze z krawędzi na krawędź, bardziej reaktywne po prostu i mniej siłowe, generalnie je polecam, fajne tez w tej grupie sa Salomon 24 hours - obecnie to cąła grupa nart ale na dziś modele z góry tej grupy.
  18. Johnny - ty czytasz moje posty czy tez to jest pytanie retoryczne? : Mamy inne zdanie - to już sobie wyjaśniliśmy, nie ma co się przekonywać bo to bezcelowe, a na tym zdjęciu jak się powiększy to coś tam widać, to takie samo ujecie jak twoje - generalnie najtrudniejsze miejsce w Gardenie ale nie najtrudniejsza trasa, jakbym musiał to bym zjechał z dzieckiem, zwiózłbym je na rękach z tej ścianki a dalej już jest łatwo. Ale tam nie ma potrzeby bo na drugą stronę jest fajny i szeroki zjazd i można lecieć do samego Plan de Gralba gdzie z dzieciakami jeździłem.
  19. Marboru - ścianka ta jest znacznie trudniejsza od Gąsienicowej, węższa i nie da się jej objechać - to czarna trasa, do tego można ją spokojowo zjechać bezpiecznie ale jeśli ktoś chce "porumakować" to zawsze glebę chwycić może
  20. Nie Johnny - nie o ten kawałek mi chodziło, chociaż tu tez jest chyba trudniej niż na 99% zjazdu z Kasprowego i wąsko. To twoje zdjęcie to zjazd z Piz de Sella, sam początek - czarna trasa ale w zasadzie jedna, krótka ścianka, dosyć trudny odcinek - na Kasprowym nie kojarze by było coś trudniejszego , twoje zdjęcie trochę spłaszcza ale widać, że narciarz (Marboru) trochę walczy niemniej warunki macie miękkie i bardzo wolne - mam zdjęcie trochę bardziej oddające to miejsce, w kadrze mam 7 osób mimo, ze musiałem czekać by było tych ludzi mało - generalnie w lutym to tam rzeźnia jest z ludźmi.Dodam, że na tą trasę z dzieckiem 5 letnim się nie wypuszczałem wiec jak widzisz zdjęcia dają mylne pojęcia a i nastrój chwili czy dobre warunki mogą nieco krzywić oceny A zjazd z Campinoii to masz na tym zdjęciu - słabo widać ale to tak w w dół od tego budynku środkiem stromo w las - słabo widać ale może byłeś i pamiętasz. Wiesz, troszkę jeździłem w różnych miejscach i różnych warunkach i jak dobieram przykłady to nie wymyślam i nie naginam ich do swojej tezy tylko pisze tak jak jest. Kasprowy to co najwyżej średnio trudna trasa czerwona, Gąsienicowa to poza pierwszą ścianką łatwa czerwona, nawet bardzo łatwa.
  21. Johnny - gdzie ty tam masz czarną trasę? W Alpach są trasy bardzo szerokie jak i bardzo wąskie, są też zatłoczone i zamuldzone, z lodem i wszystkimi szykanami. najbardziej zatłoczona i zamuldzona trasa jaką zjeżdżałem z dzieckiem (z dwójką nawet wtedy) to był zjazd z Campinoii w Val Gardena, tłum jakiego w Polsce nigdy nie widziałem a dosyć długi początek zdecydowanie stromszy od Kasprowego i trudniejszy, do tego szeroko to tam też nie jest (w stronę Plan De Gralba). Stawianie tezy, że Kasprowy jest trudny, wąski i zatłoczony a w Alpach same szerokie tresy, pusto i zawsze super warunki to nadużycie. Oni tam jadą z instruktorem, zakładam, ze jak spadnie pół metra śniegu albo będzie totalne lodowisko to on ich tam nie zabierze. a na tym Kasprowym to niby sami zaawansowani jeżdżą? Same tuzy? Toż tam kupa luda o różnych umiejętnościach a oba stoki nie należą do najtrudniejszych nawet w Polsce, tu w wątku starym o trudnych trasach Kasprowy chyba nie występuje.
  22. Niektóre opinie są po prostu śmieszne, przez tydzień jeździłem z 5 letnim dzieckiem po całym ośrodku alpejskim, była totalna dupówa i 4 dni padał non stop śnieg, mała bardzo dzielnie jeździła, pokonywała każdą trasę w tym trudniejsze niż Kasprowy na którym trudności to może 50 metrów. Nie było to moje pierwsze takie doświadczenie i przerabiałem to po wielokroć wcześniej. Wsłuchując się w poetykę niektórych wypowiedzi to przez ostatnie 8 lat powinienem siedzieć na dupie w domu a dzieciakom Alpy pokazywać najwyżej w Atlasie i na Discovery bo to "straszne góry". Jak dla kogoś narciarstwo trasowe jest zbyt niebezpieczne to nie powinien uprawiać tego ekstremalnego sportu, przecież można sobie nogę złamać, pewnie równie dobrze można ja sobie złamać w Małym Cichym ale co tam. Zjazd z Kasprowego nikogo nie nobilituje, nie robi z nikogo "Prawdziwego Narciarza" a dupę z tej górki to zwiezie każdy. A po co? Tak, dla przyjemności, satysfakcji i ogólnej radości z życia bo tam pięknie jest i może dla kogoś ten zjazd to swego rodzaju wyzwanie, a jak ktoś myśli, że dzieciak nie będzie z tego zjazdu miał radości to chyba nigdy z dzieciakami nie był na nartach poza ośla łączką.
  23. Zgadzam się z Wujot-em, miałem AM 80mm - świetne deski i ogólnie mistrz uniwersalności ale jak dla mnie różnica pomiędzy nimi a "zwykłą" trasówką 68mm pod butem była za mała, narty w gorszym warunku oczywiście super się spisywały ale już w wycieczkach poza trasę w wielu wypadkach były po prostu za słabe, były poza trasą dobre na dobry warunek poza-trasowy, płytki puch na twardym podkładzie lub breję. Teraz zmieniłem je na wąski freeraid 90mm pod butem i różnica jest wyraźnie odczuwalna, nie idzie tylko o szerokość nart ale również o brak usztywnienia płyta pod wiązaniem oraz o inny rozkład flexu tych nart. Te AMki w głębokim puchu po prostu przestawały istnieć a na wąskim free dawałem radę nawet w świeżym 0,5m. A na trasie też są niezłe, jadą bardzo dużo i w zasadzie przeszkadza mi tylko słaba amortyzacja drgań. Więc jeśli jedna narta to AM koło 80 mm to bardzo fajny wybór ale jeśli dwie czyli wąska trasówka i coś więcej to trzeba poszukać szerszych nart jeśli oczywiście ktoś chce pojeździć dobrze choć trochę poza trasą, a im więcej tym szerszych trzeba szukać.
  24. Są dwie strony takiego kompromisu, niemniej deski 80mm i szersze zawsze na twardym będą słabiej trzymać, miałem Fischer Motive 80 i to były świetne i uniwersalne narty na każdy warunek i na każdy rodzaj jazdy - spokojnie można je mieć jako jedyne narty, niemniej na bardzo twardym mi trzymania brakowało, przypuszczam jednak, że w porównaniu do twoich K2 byłyby dużo bardziej trasowe. Ale jak chcesz takie deski to nie szukałbym nic AM bo każde polegną i poszukałbym albo szerszej gigantki co to uniwersalna jest http://www.skionline.pl/sprzet/narty,12-13,dynastar,speed-course-ti,6047.html albo porządnego crossa jak np moje Black Stary co to jadą po wszystkim i każdym skrętem a i poza trasą nie giną jakoś strasznie wiec tym bardziej dobre na gorszy warunek. Inne, tego typu deski to Nordica Speedfire albo Head Magnum itp A jak już to dobre AM jak Fischer Motive 80 - klasyk nart AM
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2021
×
×
  • Create New...