Kowalczyk upadła dwa razy, kombinezon we krwi, Bjoergen liderką
To był koszmarny dzień dla Justyny Kowalczyk. Na trasie biegu łączonego w Lahti Polka upadła dwa razy, straciła rytm, odcięło jej prąd. I choć na początku biegła cały czas w czołówce, ostatecznie straciła aż 40 sekund do Bjoergen. Norweżka przejęła żółtą koszulkę.
Według niepotwierdzonych informacji, na mecie Kowalczyk miała zakrwawiony łokieć, który prawdopodobnie zraniła przy jednym z upadków.
Bieg na 2x 7,5 km w imponującym stylu wygrała Therese Johaug, przed Bjoergen i Heidi Weng.
W klasyfikacji generalnej Bjoergen ma 1995 punktów. Kowalczyk jest druga z dorobkiem 1957 pkt (strata 38 pkt).
Początek sobotniego biegu nie zapowiadał kłopotów. Kowalczyk była zrelaksowana i pewna siebie. Ruszyła na trasę z animuszem. Na pierwszych kilometrach to Bjoergen przeżywała kryzys.
Kowalczyk po raz pierwszy upadła przy pierwszej wizycie na stadionie. Prowadzi na niego zjazd z ostrym zakrętem, na którym regularnie dochodzi do upadków. Tym razem na łuku nie wyrobiła się Polka.
