Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Zagronie, wspomnienia

  • wpisów
    86
  • komentarzy
    70
  • wyświetleń
    31 864

O blogu

Powtórzę to co napisałem  w prośbie do Administratora.

Będzię  to blog o nartach i górach, a także czasem  inne historie, ciekawe i mało znane.  Każda stanowić będzie  pewną  całość.  Rozpocznę drogę wstecz. Od  stosunkowo najbliższego okresu, do lat sześdziesiątych. Sądzę,  że wielu starszych kolegów  "zlokalizuje siebie" w konkretnej historii. Jeździliśmy po tym samym terenie. W dyskusji każde uzupełnienie, do mojej opowieści,  będzie  mile widziane.  Będziemy mieli wspólnie bogatszy opisy danego wydarzenia(okresu czasu), czyli  naszych  pasji-nart i gór. Mogą mi się zdarzyć pomyłki. Będę pisał  tylko z pamięci. Nie prowadziłem żadnych zapisków, przynajmniej jeśli chodzi  o narty.  Proszę to bez oporu korygować.  I na koniec każda opisywana historia będzie miała swój  podtytuł. Jest to konieczne, by nie zrobił się z blogu "mirsz-marsz".

Wpisy na tym blogu

Egzotyczny Iran_cd26

Siódmego sierpnia   Rano. Zanim zacznie się ten piekielny upał, wyruszamy w kierunku Majdan-e-Szach. Bardzo miłe są dzieci w Isfahanie. Co kilka metrów jakiś mały berbeć  woła do nas - hallo mister, albo rzadziej - hallo madam! To ostatnie skierowane jest do Rysi. Idziemy ulicą w stronę przystanku autobusowego i bez przerwy odpowiadamy - hallo.  Plac Majdan-e-Szach jest wypełniony promieniami porannego słońca, przebiegającymi między budynkami, prześwitującymi pomiędzy gałęziami drzew.

Afganistan(Hindukusz 73)_cd10

Post 11  Karawana Karawana rusza w górę. Idziemy w górę doliny o takiej nazwie, jak wieś - Qazi Deh. Prowadzi na południe  pod Noszak. W przybliżeniu, do podnóża tej góry, jest około dwudziestu kilometrów.  Po około dziesięciu kilometrach skręcimy w lewo, na wschód do  Doliny Mandaras. I nią,  jeszcze około  dziesięciu kilometrów, do obozu bazowego. Który stanie na wysokości 4300 m npm.  Idziemy i żadnych  bardzo wysokich szczytów na razie  nie widać. Tylko czasem coś podrzędnego

Egzotyczny Iran_cd25

Szóstego sierpnia.   Oj! Nie wyspaliśmy się tej nocy!  Mieliśmy miejsca najbardziej w tyle. W dodatku były to jedyne nierozkładalne miejsca w autobusie. Rysia próbuje skorzystać z niewielkiej budki, w tyle autobusu. Zdziwiony boy z początku usiłuje ją odwieść od tego zamiaru. Ale potem rezygnuje. Niestety budka jest przeznaczona tylko dla panów. Czy więc zawsze, używając sloganów, należy myśleć tylko o prawie wyborczym dla kobiet? Kilka niewysokich domów i autobus wjeżdża  na brudne po

Egzotyczny Iran_cd29

Dziewiątego sierpnia.   Postanawiamy wstać wcześnie. Jedynie rano i wieczorem można, bez specjalnego wysiłku, zwiedzać Sziraz. Taksówką podjeżdżamy pod mauzoleum szacha Czeragha. Stąd kilkaset metrów i jesteśmy na dziedzińcu Meczetu Starego, zwanego inaczej Meczetem Piątkowym.  Masdjed Jame  Atigh. Meczet został wybudowany w siedemset sześćdziesiątym ósmym roku na rozkaz Amra Ibn Leith Safari. Szach Abuleshagh, panujący w czternastym wieku, kazał wybudować na środku dziedzińca czworoką

Afganistan(Hindukusz 73)_cd9

Post 10 Wieś Qadzi Deh. Króciutko trwała jazda do tej wsi. Położonej na wysokości 2600 m npm.  Mamy już Tatry pod sobą.  We wsi pełnia lata. Trwają w niej żniwa  Przyjechała ekspedycja w góry. Będzie spora kasa do zarobienia.  Więc nie można tego zmarnować z powodu żniw. Robotę się podzieli. Wszystko musi się odbyć w określonym porządku, obowiązującym w cywilizowanym świecie. Przyjmuje nas na herbatę szef wioski.  Czy też właściciel jej pól? Trudno zgadnąć, ponieważ jest bardzo mł

Afganistan(Hindukusz 73)_cd2

Post 3 Klub Tatrzański PTTK w Krakowie Byliśmy z żoną, jako studenci, członkami Klubu Tatrzańskiego PTKK w Krakowie. Oddział Krakowski PTTK wynajmował jedno piętro w budynku na ulicy Basztowej.  Miały tu siedzibę także inne kluby PTTK. Kajakarze, żeglarze itd. Jeden pokoik na tym piętrze miał do swej wyłącznej dyspozycji Klub Wysokogórski.  Głównie służył on  im jako  miejsce na zebrania taterników, odczyty. Cisnąłem się wraz z  innymi w tym pokoiku, na prelekcji Stanisława Biela.

Afganistan(Hindukusz 73)_cd11

Post 12 Baza Główna Łączka była piękna. Choć może nie końca całkowicie bezpieczna.  Całkiem niedaleko od nas, słychać było czasem jakiś rumor. I od czasu do czasu coś tam z wysokiej skały leciało. Czasem to  coś było wielkości szafy, wykonujące stumetrowe skoki. Ale w przyzwoitej odległości od naszych namiotów. I ciągle w tym samym miejscu. Za wysoką moreną boczną był lodowiec. A za nim, wysoka kilkusetmetrowa pionowa, ponura skała. Należała do grzędy prowadzącej na Kohe Mandaras.

Afganistan(Hindukusz 73)_cd8

Post 9   Droga do Qadzi Deh Jurek przyjechał z papierem. Możemy jechać dalej. Potem się okazało, że szach pojechał sobie za granicę.  Zięć skorzystał i tatusia zrzucił z tronu. Od tego momentu w Afganistanie zaczęło się coraz gorzej dziać.  Coraz gorzej i gorzej.  I  tak trwało, i trwa do dzisiaj.  Koniec z wyjazdami w Hindukusz. Strzelają. A takie piękne są te góry!  Znacznie tańsze, niż  Himalaje, Karakorum. Bardzo długo będą czekać na zapaleńców dziewicze szczyty. Znaczni

Afganistan(Hindukusz 73)_cd18

Post 19 M2  Nocujemy w szóstkę w obozie pierwszym.  Pogodę cały czas pobytu w Hindukuszu mamy idealną.  Jurek postanowił, że wyjdziemy stąd, w szóstkę,  na przełęcz, między M2(6460 m) i  szczytem(6021 m). Wychodzimy na przełęcz, mającą około - 5820 m. Lodowym, szerokim żlebem.  W którym można się było spotkać z lawiną kamienną. Z przełęczy otwiera się widok, na wschód,  na Dolinę Szachaur. W której działała wyprawa autora  „Pokutująch śniegów” Andrzeja  Wilczkowskiego w 1966 roku

Afganistan(Hindukusz 73)_cd15

Post 16 Nadir Szach – ew. droga wejścia Jurek ma swoją koncepcję realizacji programu wyprawy. Cel, który był postawiony w Krakowie, wydaje się tu na miejscu mało prawdopodobny. Nie zastanawiam się na tym, ponieważ kierownik uzgadnia te sprawy z Ryśkiem, czy Karolem, którzy mają doświadczenie z poprzednich wypraw. Ja jestem tragarzem i staram się robić to dobrze. Następną rzeczą po założeniu obozu pierwszego, było wejście stokiem lodowym na nieodległą przełęcz między M3 i  M3b.  Je

Afganistan(Hindukusz 73)_c14

Post 15 Obóz I Nocuję w obozie pierwszym. Pierwszy raz na takiej wysokości.  W zupełnej ciszy. Nie ma wiatru. Niebo w dzień ma ciemny, granatowy kolor. Jego barwa jest coraz bardziej ciemna, w miarę wznoszenia się, aż do kosmosu, gdzie jest czarna. Gwiazdy na niebie są nadzwyczaj wyraźne. Pode mną jest już połowa ziemskiego powietrza. Zaklimatyzowałem się już w pewnym stopniu. Głowa mnie już dawno przestała boleć. Moją słabością, od kiedy chodzę w góry, jest ranny brak apetytu. Tu
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...