A ja wczoraj zaliczyłem Rohacze, niestety nie było już tak cudownie jak to opisywała Maria... Warunki śniegowe ok, bez przetarć i kamieni, raczej twardo choć opady świeźego śniegu trochę przeszkodziły w porządnej jeździe. Bardzo szybko zaczeły się robić kopki na przemian z lodowymi poletkami, trzeba było uważać. Dodatkowo jazdę utrudniała mgła, momentami widoczność nie przekraczała 10 metrów :eek: kontrastu zero, i wtedy trzeba było zjeżdżać na sam dół do pierwszego orczyka, bo tylko tam było coś widać. Na dole niespodzianka, szkółka narciarska dla dzieci i rozstawione tyczki do giganta. Fajna zabawa
Generalnie miło spędzony dzień na nartach, ale zachwycony nie jestem.