To moje świeże spostrzeżenia, z przed kilku dni, trasa Saslong.
Laser SL FIS, 156 cm z płytą Vist WC.
To moje " osobiste " deski, kupione wiosną i dopiero teraz poddane solidnemu testowi. Pierwsze wrażenie jest dosyć hardcorowe, narty są sztywne, solidna, aluminiowa płyta jeszcze dodaje, zastanawiam się jak da się na czymś takim pojechać. Kilka skrętów na pół gwizdka, wszystko działa, ale mam wrażenie że narty trzeba zmuszać by robiły to co chcę. Po kilku zjazdach jesteśmy już kumplami, te deski wymagają zdecydowania i jasnych komend, powolne, niezdecydowane angażowanie krawędzi nie powoduje oczekiwanego odzewu, dopiero agresywne i podparte prędkością wejście w skręt powoduje że narty zaczynają żyć. Fantastyczna jest dynamika, wykop na wyjściu może zaskoczyć niejednego kozaka, autokinetyka bez zastrzeżeń, jak już krawędzie złapią to trzymają się nawet litego lodu jak rzep psiego ogona. Zmiana krawędzi jest błyskawiczna i płynna. Ześlizgu nie ma w reperturze, na krawędziach albo do domu. Jazda na wprost, b.nerwowa, nie polecam. Suma sumarum : klasyczne, narwane slalomki, wymagają zdecydowania i determinacji, nieodzowne są odpowiednio sztywne buty. Po spełnieniu tych warunków odwdzięczają się z nawiązką, można jeżdzić na każdym stoku, od pionowych ścian po ośle łączki, wszędzie będą posłuszne, precyzyjne jak skalpel i przewidywalne - trzeba tylko ruszyć z kopyta i nie zdejmować nogi z gazu.