Ze spoznieniem i chyba z trzecim podejsciem ale czas sie pozwierzac i poopiniowac
Odlegosc ode mnie okolo 750 km.
Droga do wyboru, jedynie to co zalecam to jak sie jedzie przez Wieden to olac Mikulov tylko bujnac sie na Znojmo (tak jak mowi i robi SB).
raz ze autostrada szybciej a dwa ISTOTNE ze dopoki Austryjacy nie skoncza robot autostradowych przed Wiedniem to jest kicha na tym odcinku.
OSRODEK - TRASY
Sporo tego, lacza sie dziela itp.
Sa i lagodne, sa i srednie i mocno strome tez.
Lewa czesc osrodka - dla bardziej lajtowego jezdzenia, miejscami bardzo mocno zatloczona i zryta, choc w kolejkach sie nie czeka to na stoku potrafi byc mrowisko. Bylem tak raz, wiecej nie zamierzalem i nie zamierzac pilowac tej strony.
Srodkowa czesc - nazwalbym ja optymalnie fajna, szczegolnie trasa 51, a nastepnie 60,61 i 50 (pisze z pamiecie jak cos naknocilem to wieczorkiem zrobie korekty ), tam sie najwiecej bujalem, z powodow pogodowych
Prawa czesc - to co tygrysy lubia najbardziej, trasy najszersze, najbardziej alpejskie, srednio i mocno strome - raczej dla lepiej jezdzacych juz, zagoscilem tam niestety tylko na 3 godz (pogoda:mad:), trasy numerowane 70 - siatkami. I na deser 80 na koniec dnia (7,6 km) - poczatek srednio i mocno ostry; srodek okolo 2 km wyplaszczenia (w dobrej pozycji zjazdowej do przejechania bez lyzwowania i kijkami odpychania); koncowka (3 km) od malego i stopniowego nachylenia, do wiekszego i wiekszego i duzego. Trasa naprawde miodzio. Ale ze wzgledy komunikacyjne (zjazd do samego dolu i kolejne wyjezdzanie na gore ponad 6 km gondola) optymalna na raz na koniec dnia. Dodatkowy mankament to aby sie tam dostac trzeba sie bujnac orczykiem, ktory sam w sobie nie jest tragedia wielka ale ma w standardzie kilkinastominutowa kolejke. Ale naprawde warto - polecam.
POGODA
No tak srednio do dupy.
I dzien - znosnie na +; tzn troche przechodzacej mgly bez trgedii, sporo rozpogodzen z przeblyskami slonca;
II dzien - na dole (600 m npm ulewa), u gory burze sniezne, zawieje, zmiecie, mgly i cale cholerstwo jakie mozna sobie wyobrazic. 5 byle jakich zjazdow za caly dzien i szkoda bylo meczarni na wiecej. Zapowiadali ze kolejny dzien moze byc zamkniety osrodek, bo lawiny + moga nie przerobic takiego sniegu
III dzien - na szczescie otwarte, nadal niebo zaciagniete, ale juz bez wichur i spokojne opady; widocznosc duzo lepsza, nowe doznania -troche jazdy surfingowej po swiezym kilkunastocentymetrowym sniegu;
IV dzien - w miare ok, pogoda podobna do dnia pierwszego
V dzien - od rana blekitno - zolta lampa PIEKNIE !!!, ale do 12 bo pozniej juz powylazily chmurki, na szczescie widocznosc prawie caly czas byla dobra, malo lub wcale plaskiego swiatla - w tym dniu najwspanialsze doznania gigantowe na prawej stronie osrodka (no bo wczesniej ta czesc zamknieta ze wzgledu na pogode).
WYCIAGI - glownie kanapy i kanapy (1 podgrzewana), sporadyczne orczyki na "dzieciecych trasach" + orczyk na dojaz do 2 gondol na prawa strone osrodka (czyt. wyzej). Do tego dolna gondola ktora UWAGA potrafi byc rano potwornie zabita - na 20 min. stania. Warto ja obejsc z lewej strony (budynek) i lekko lyzwujac na nartach wejsc od drzwi od stoku - oszczednosc 10 min +
ZARCIE NA STOKU - calkiem smaczne i cenowo w tzw. "przystepnych cenach germanskich"
Kwatera - 25 e/dorosly + 9 e/dziecko ze sniadaniem i troche tanszym karnetem. Bez zadnych dodatkowych oplat. Umiejscowienie na szczycie Herrmagor - Neupressieneg. Niby skibus z pod domu (ale juz bez powrotnego) a drugi na dole 7 min drogi, ale z gorki bo z powrotem pod gore chyba 12-13% to sobie ze sprzetem nie wyobrazam - takze dojazd samochodem 10 km, ale bez problemow na parking, bez korkow na drodze, a z parkingu podwozi ciufcia pod wejscie glowne. Ale sama kwatera ........ przestronna na bo dwa pokoje, przedpokoj, ale........ ubikacja i lazienka klitki, a do tego czasy swietnosci polowa lat 80 i od tego momentu NIC (juz bez szczegolow) !!! Takze jakos juz przespalismy w bolu i lekkiej stechliznie, ale ta lokalizacja nie do powtorzenia. Ale jak by co (i jakby ktos chcial) to w podobnych cenach jest jeszcze namiar na kilka innych i bliskich lokalizacji takze bez problemu.
Podsumowujac - moj wyjazd srednio udany choc bez zalowania, osrodek do powtorzenia przeze mnie. Moze do polaczenia TH no bo karnet na cala Karyntie. No a przyszly sezon to juz chyba warto juz wziasc karnet sezonowy zakladajac chocby dwa wyjazdy 5-6 dniowe
Fotki w "trasie"