Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. SKIer

    SKIer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      653


  2. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      7 967


  3. Bończa

    Bończa

    VIP


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      3 473


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.02.2009 uwzględniając wszystkie działy

  1. Po prawie 3 tygodniach odpoczynku od nart spowodowanym przeprowadzką i remontem, wczoraj już nie wytrzymałem i wieczorem ruszyłem ponartować. Wyjazd z Krakowa o 17.30 kierunek Myślenice. O 18-tej jestem pod stokiem na Zarabiu i moim oczom ukazało się "morze muld". Pytam parę osób jak to wygląda tam wyżej i słyszę: "dzisiaj jest fajnie, prawie nie ma muld, nawet da się pojeździć" Pomyślałem sprawdzę, choć jakoś mnie te opinie nie przekonały. Kupiłem jeden wyjazd i juz na wyciągu zorientowałem się że na górze wczale nie jest lepiej. Od narciarzy co ze mną jechali krzesełkiem dowiedziałem się że 2 dni temu to były muldy że można było się za nimi schować na stojąco :eek: Oczywiście o tym żeby sobie pojeździć można było tylko pomarzyć. Zjechałem więc te "dwa razy" pierwszy i ostatni i ruszyłem dalej... Przed 19-stą zameldowałem się pod Śnieżnicą w Kasinie. Z dołu wyglądała troche lepiej niż to co zastałem w Myślenicach. I ja głupi i naiwny myślałem że może będzie lepiej? Oczywiście było lepiej bo na krawędziach udało mi się wyciąć całe 3 skręty poza tytm walka ześlizgiem pomiędzy muldami . I znowu zjechałem pierwszy i ostatni raz i pojechałem dalej... Ok godziny 20:20 dojechałem do Limanowej pod stację narciarską Łysa Góra. Trochę kiepski dojazd, wąsko i dużo śniegu, jak jakieś większe auto z naprzeciwka to ciężko się minąć, raz nawet ugrzązłem w zaspie ale szybko udało się wydostać ;)Muszę przyznac że warunki narciarskie tam były najlepsze. Było trochę małych kopek ale do tego co widziałem w dwóch powyższych stacjach porównać się tego w żaden sposób nie da. Jazda fajna, choć górka trochę mała i w nogach nic nie czuć. Trasa czerwona w miarę szeroka i nawet przyjemnie nachylona. Wydaje mi się że można by do Interski na Strbskim Plesie porównać. Zjechałem chyba z 6 razy i niestety o 21-szej koniec jazdy. Wracając do Krakowa zahaczyłem jeszcze o Laskową. Co prawda pojeździć już nie zdążyłem ale zobaczyłem na własne oczy jak stok, a przynajmniej jego dolna część wygląda po całym dniu. Jak zwykle wyglądało to dobrze, nie było gładko jak na stole, ale też nie rzuciły mi się w oczy przerażające muldy. Na zakończenie: Po przejechaniu prawie 200 km i odwiedzeniu 4 ośrodków nie zmieniłem zdania ani o Zarabiu ani o Kasinie - do wieczornej jazdy moim zdaniem się nie nadają. Oczywiście co dla jednych sufitem, dla drugich jest podłogą więc nie będę się wdawał w polemikę z wielbicielami tych stacji. Jak się tam komuś podoba to ZAPRASZAM a ja tam więcej już nie pojadę choćby nawet mi ktoś dopłacał do karnetu Dzisiaj również wybieram się na narty. Pod uwagę biorę narazie Laskową i może Limanową (to "może" to tylko ze względu na długość trasy). Po tym co wczoraj zobaczyłem wiem że tam na pewno trochę pośmigam. Chodzi mi jeszcze po głowie Rabka ale nie wiem czego się tam spodziewać? Może ktoś był wieczorem?
    1 punkt
  2. ... no to ruszam na kolejny tour Mam nadzieje że tym razem bardziej udany narciarsko Jako że żadne info nie spłynęły z Rabki, stawiam dzisiaj na Laskową. Jak będzie? Zobaczymy....
    1 punkt
  3. 1 punkt
  4. No! i lepszy przekaz energii na dzioby nart, jak wyliczyłem to gdzieś o 1,28%, chyba że się gdzieś rąbnąłem w obliczeniach:D:D:D
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...