JC,widzę,że lubisz pochodzić trochę po górach jak ja. Dziś zaliczyłem Dębowiec,Szyndzielnię i Klimczok-tam pojawiam się najczęściej.Przy okazji wypatrywałem co pozostało bądź nowego powstanie z infrastruktury narciarskiej... Nowości żadnych,łatwo się domyślić,ale co ciekawe,stok na dębowcu był/jest oświetlony!(zdj.1)Szlag trafia,jak pomyślę,że można by tam poszusować wieczorami,ale nikomu nie chcę się zadbać o to co już istnieje!!! Jednak widoki na Dębowcu bywają interesujące... (zdj.2)Podobnie jak pisałeś o Babiej,w weekendy szlaki są przeładowane,ale już dziś stosunkowo mało ludzi.Żeby mieć więcej ciszy spod Dębowca ruszyliśmy zielonym szlakiem,a nie jak wszyscy czerwonym.Puściuteńko i zdecydowanie przyjemniej. Jednak najfajniejszy jest odcinek za Klimczokiem(dziś tam nie poszliśmy),tam już zapuszczają się jedynie prawdziwi miłośnicy gór.Osobiście polecam podjechać do Wapienicy w okolice końcowego przystanku MPK(niestety nie pamiętam linii,chyba "16").Tam możemy zostawić auto(tylko uwaga na to gdzie parkujemy,bo inaczej tak się to kończy!!! :eek: zdj.3 i 4) i ruszyć na Szyndzielnię,dalej na Klimczok,Błatnią i z powrotem zejść do Wapienicy. Zrobimy jakieś 15 do 20 km... :cool:Co do Stożka to dość fajne miejsce,ale mi nie leży.Pomijając nieciekawy początek sezonu,to niestety jest tam kiepski dojazd,karnety niedrogie i fajne opcje,ale za to zabulimy za parking i skibusa,dostaniemy w zamian 3 trasy:1.niebieska-tamtejsza wersja Ondraszka ze Skrzycznego,nic ciekawego.2.czerwona-całkiem fajna,ale najlepsza ścianka krótka i do tego trawers(za tym nie przepadam).3.czarna-fajna ale krótka i przy dole wąska,no i trzeba jeszcze trafić na warunki... :pNiewątpliwa zaleta to to,że jest krzesełko,choć wolne i dwuosobowe,ale na polskie warunki to i tak nie najgorzej...