Na moje oko to im dalej, tym ryzyko mniejsze. Byłem w ub. roku na początku grudnia i jakiś tydzień, dwa przed wyjazdem wydawało się nerwowo, bo śnieg tam spadł dopiero na przełomie listopada i grudnia. Spadło go w efekcie dużo i nie było zastrzeżeń ale terminowo to tak na styk Znam takich co twierdzą, że zawsze spada i że zawsze można w tym terminie jeździć.
Ale ...rok do roku niepodobny, pogoda to zjawisko dynamiczne a góry to są góry ... choć statyczne, to ryzyko jest zawsze Kojarzę też takie lata, że w listopadzie dosypało a w połowie grudnia już chciało spływać