Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.09.2011 w Odpowiedzi
-
W piątek 16.09 miałem okazję być na Jaworzynie Krynickiej, i co? i byłem w szoku! Przygotowania do sezonu idą pełną parą! Widać, że im zależy na klientach i na własnym interesie. Na poniższych zdjęciach widać, jak zbierają kamienie z trasy (nie tylko ogromne głazy) po które podjeżdżał traktor z przyczepką i gdzieś te kamienie wywozili. Nawożą ziemię i równają stok, każdą dziurę i każdą bulę równają tak że skok będzie idealnie równy! No i potem nie robią się przetarcia i narciarze szczęśliwi i właściciele Jaworzyny też! Brawo! A pod dolną stacją robią jakiś odwiert goeotermalny i jak wszystko będzie ok to chcą zasilać tą wodę przyszły kompleks basenów:)Panie Rychter, patrz pan jak się to robi i powodzenia..!11 punktów
-
Witam, Powolutku zbliża się kolejny sezon, w zeszłym sezonie miałem możliwość weekendowej jazdy w kilku ośrodkach w Szwajcarii, uwagi ogólne: - kraj jest relatywnie drogi i 100CHF na dzień jazdy (wliczając koszty dojazdu około 120-150km w jedną stronę) to norma - karnet ~65CHF, parking 5CHF - parkingi chyba wszędzie w Szwajcarii są płatne (jedyny znany mi wyjątek to Samnaun), przerwa w knajpce ... - na przygotowanie tras nie narzekałem, ale nie byłem nigdy krótko po opadach śniegu no i pogoda była ładna na początek: Lenzerheide - trochę wrażeń z tego miejsca, jeździłem tylko po stronie zachodniej doliny, zamknięcie Pucharu Świata w zeszłym sezonie było po stronie wschodniej i po tych trasach nie miałem okazji jeździć. Byłem tam w styczeń/luty tego roku, wrażenia, trasy urozmaicone, każdy znajdzie coś dla siebie, chociaż przewaga tras niebieskich, które często są łącznikami między wyciągami i się krzyżują, trzeba uważać by nie stracić orientacji, część wyciągów to orczyki, ale co kto lubi, nie zawsze trzeba siedzieć na podgrzewanej kanapie z bąblem, których notabene tam prawie nie spotkałem (większość krzeseł była otwarta), trasy czerwone bardzo przyjemne i urozmaicone nachyleniem, a czarne raczej jako alternatywne odnogi innych tras, którą można pojechać zamiast okrężną wersją czerwonej, tak naprawdę 3-4 trasy, po których się jeździ, a resztę traktuje jako łączniki między wyciągami czy trasy zjazdowe do miejscowości Jako ośrodek weekendowy polecam, tras jest wystarczająco by się nimi nacieszyć, przy wyjeździe tygodniowym można zawsze wziąć karnet wspólny z Laax i chyba Davos, wtedy spróbować jazdy w innych miejscach ogromną zaletą miejsca jest brak tłoku (mimo bliskości, a może właśnie dzięki niej Davos/Kolsters i Laax), byłem tam w czasie Kongresu Gospodarczego w Davos w weekend, gdzie dzień później (niedziela) w Laax były szalone kolejki (czasami nawet ponad 10min stania) do wszystkich wyciągów, tutaj było naprawdę luźno wada, brak połączenie części wschodniej z zachodnią "na nartach", co w wypadku wyjazdu samochodem i konieczności powrotu na parking jest dużym utrudnieniem, a na stronie wschodniej czarna trasa pucharowa, której nie miałem okazji poznać brak na liście ośrodków alpejskich w Szwajcarii na stronie, więc opis umieściłem tutaj, może JC to zmieni pozostają jeszcze wrażenia z Klosters, Davos, Laax i Engelberg, ale na to przyjdzie pora4 punkty
-
2 punkty
-
Myślę, że wątek będzie pasował do rolek. W sobotę miałem okazję pośmigać na łyżwach (ze 25 lat chyba nie miałem łyżew na nogach:D). W porównaniu z rolkami - dużo przyjemniej bo po pierwsze temperatura w hali -4. Technika jazdy - łyżwy są bardziej wymagająca dla jeźdźca od rolek w zakresie zrównoważenia w płaszczyźnie strzałkowej. Ponadto zwrotność dużo większa i dynamika jazdy i wykonywania manewrów większa. Wg mnie jazda na łyżwach chyba bardziej zbliżona jest do jazdy na nartach niż rolki. Polecam. Pozdrawiam.1 punkt
-
Pojawiające się w prasie sygnały, oraz info na forum dotyczące budowy wyciągu krzesełkowego na kieleckim Telegrafie skłoniły mnie, po pierwsze do odwiedzenia tego miejsca, a po drugie - założenie oddzielnego tematu. Na "nizinach", w Polsce poza południowymi krańcami rzadko spotykamy się, my narciarze z możliwością nartowania na górce z wyciągiem krzesełkowym. Środkowa część kraju to do tej pory: Góra Kamieńsk...a jak poniżej widzimy - niedługo będzie Telegraf w Kielcach. W miarę możliwości będę w tym oto wątku - aktualizował postępy...a w Zimę oczywiście efekty starań pracowników budowlanych. Pierwsze spojrzenie i widać, że zakres prac jest spory... Wycinka drzew po prawej stronie (patrząc od dołu) co powoduje, że trasa narciarska sporo się poszerzy: Pozytywne zaskoczenie - z lewej strony, również usunięto drzewa: Widok środka (nowy wyciąg będzie przebiegał właśnie tu - pod kątem: górna stacja po lewej stronie, dolna wraz ze słupami po środku): Wycinka z bliska: Spojrzenie w dół, w stronę parkingu: Dół: wypłaszczenie - widok na środek i drugą stronę dołu. Fundament, pierwszego na dole, słupa nowego dwuosobowego wyciągu: Tu będziemy wsiadać na krzesełko: Ostatnie spojrzenie na całość... Postaram się niebawem wrócić na miejsce budowy... ...jak na razie prace są dosyć kiepsko zaawansowane - zważywszy, że w październiku zapowiadają śnieg... PS. Relacja z ostatniego zimowego wypadu na Telegraf ze starym orczykiem - znajdziecie tu: http://www.skionline.pl/forum/showpost.php?p=127987&postcount=11 punkt
-
1 punkt
-
17 milionów utopionych pod Jaworzyną? KRYNICA-ZDRÓJ. Nie trysnęła gorąca woda z otworu drążonego od wielu miesięcy u stóp Jaworzyny Krynickiej. Zarząd spółki Kolej Gondolowa, który zainwestował w prace wiertnicze prawie 17 mln zł, ma w poniedziałek podjąć decyzję, co dalej robić z odwiertem, który ma 2850 metrów głębokości. Prace wiertnicze stanęły na tym poziomie z końcem lutego. Mniej więcej od tej pory skończyły się też pełne nadziei komentarze zarówno inwestora jak i wykonawcy, a także bardzo zainteresowanych powodzeniem przedsięwzięcia władz Krynicy. Dotarcie do obfitych ujęć gorącej wody oznaczałoby nie tylko dla właści cieli gondoli, ale także dla całego uzdrowiska rozwojowy skok naprzód. Prezes spółki Jan Łuszczewski nagabywany przez nas o szczegóły, nie kryje zdenerwowania. - Kto mówi, że wody nie ma? - mówi, nie chcąc wdawać się w jakiekolwiek komentarze. - W poniedziałek mamy naradę zarządu i poinformujemy o decyzjach. Z zachowania wszystkich zainteresowanych osób widać, że wokół odwiertu, który kosztował 16 mln 700 tys. zł zrobiło się nerwowo. Przyparty przez nas do przysłowiowej ściany prezes Łuszczewski nie zaprzecza, że nie poszło tak, jak to sobie wyobrażano. Stanowczo jednak oponuje wobec wersji, że cała robota poszła na marne. Więcej nie chce mówić. Podobnie jak Józef Mil, prezes Przedsiębiorstwa Robót Wiertniczych i Górniczych wykonującego roboty i badania próbek. Podkreśla, że pragnie być lojalny wobec zleceniodawcy. Czy to koniec marzeń o kąpielisku termalnym w Czarnym Potoku i ogrzewaniu obiektów uzdrowiskowych? Kilka miesięcy temu prezes Mil opowiadając o wcześniejszych sukcesach swojej firmy w różnych miejscach kraju, gdzie do wiercono się do dużych zasobów gorącej wody, mówił, iż można się jej spodziewać na głębokości od 2750 do 3050 metrów. Konsultujący prace wiertnicze pod Jaworzyną Józef Chowaniec, dyrektor Oddziału Karpackiego Instytutu Geolo gicznego w Krakowie, od początku podchodził sceptycznie do szans trafienia na zasoby wód termalnych we fliszu karpackim. - Przy tego typu poszukiwaniach, oprócz racjonalnego, naukowego podejścia, trzeba mieć trochę z gracza i ryzykanta - mówią kryniczanie trzymający kciuki za prezesa Łuszczewskiego. Dziennik Polski Region Nowosądecki; artykuł z 26.03.20111 punkt
-
1 punkt
-
Zależy jak bardzo lizał(narciarstwo) wcześniej i na jakich nartkach.Bo jeżeli miał bardzo krótką przygodę na nartach np. 70-80cm to na 120 długo sie nie odnajdzie. Weź tez pod uwagę czy te pierwsze kroki stawiał z kimś kto potrafi czegoś dziecko nauczyć,czy uczyłeś go sam(oceń rzetelnie swoje kwalifikacje,możliwości i wiedzę jaką mogłes przekazać synowi). Sam wiesz najlepiej jak dużo czasu na nartach młody będzie spędzał czasu. Jeszcze dochodzi aspekt finansowy(często główny wyznacznik długości nart i butów dla dzieci). Z mojego doświadczenia powiem Ci tyle,że mój syn ma teraz 9 lat(127cm).W styczniu 2010 trafił do sekcji.Przez ten czas urósł nie więcej jak7-10 cm,a w klubie zaczynał na 110. Ostatni sezon kończył na 130(juniorski gs),ale każda zmiana długości ( o 10cm) początkowo powodowała u niego jazdę asekuracyjną i byl potrzebny czas na adaptacje do nowej długości i wagi nart. Nie wiem jakie narty zamierzasz kupować,ale pomyśl o trochę(naprawdę niewiele) droższym wiązaniu.Nie mówię o płycie a railowe wiązanie może dużo ułatwić.1 punkt
-
Witaj, Dla dzieciaków Alpe di Susi jest super. Cervinia wysoko, działanie wyciągów zależy od warunków pogodowych, ja byłem w marcu i na dole po południu było mokro, a na górze wiało i czasami wyciągi nam zamykali. Byłem też w Sansicardo. Jak bym miał wybierać to Sansicrado i w tym sezonie tam wracam, droga dolicz sobie ok. 100 Euro w jedną stronę za autostrady we w Włoszech. Pomyśl o noclegu gdzieś w okolicach granicy Czechy-Austria lub Słowacja-Austria. Na miejsce zakwaterowania proponuję miejscowość Cesana. Jak byś szukał czegoś bliżej to proponuję: Val di Fiemme lub Aprica. Jak dla rodziny z dziećmi to Aprica może być fajnym miejscem. Ja 2 razy mieszkałem w Hotelu Arisch, do gondolki mieliśmy jakieś 500m. To taki rodzinny ośrodek, jak Ci się znudzi to możesz wyskoczyć do Ponte di Legno-Tonale. Możesz zastanowić się też nad Paganellą. Pozdrawiam1 punkt
-
Ja byłam tylko jeden dzień w Alta Badia ale za 2 lata mam zamiar tam jechać. Natomiast przejrzyj sobie mapki doliny która jest po drugiej stronie Puez od Alta Badia, czyli Val Gardenę. Są to 3 miejscowosci (Ortisei, St. Christina i Selva Wolkenstein). Stoków jest mnóstwo (wstawiam link żeby nie wywaliło gigantycznej mapki): http://www.skimap.info/europe/italy/val_gardena-alpe_di_siusi/ski_map_val_gardena-alpe_di_siusi.jpg Dla rodzin z dziećmi polecam część Alpe di Siussi (prawy dolny róg mapki), sporo knajpek na stokach (jakby do WC trzeba było) i łagodnie dosć szerokie niebieskie i czerwone trasy. Oczywiscie jest kilka nartostrad którymi są połączone różne części Alpe di Siussi ale fajnie się na nich odpoczywa. Byłam tam 2 razy - relację Szpaary i z mojego pierwszego wyjazdu masz tutaj: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?p=65796&highlight=Val+Gardena#post65796 Drugim razem mieszkaliśmy dużo bliżej tzn. z buta szliśmy do gondolki. Jeśli mogę coś polecić to jak będziesz się tam wybierał to najfajniejszym miasteczkiem moim zdaniem jest Ortisei, wieczorkiem po nartach można się przejść bo jest fajna główna uliczka z mnóstwem sklepików i restauracji. Po prostu fajny klimacik tam jest Tu masz fotki z Alpe di Siusii i z reszty Val Gardeny. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=1717&c=member&imageuser=65251 punkt
-
Bardzo polecam Via Lattea. Byłem kilka razy w Dolomitach, w Austrii i najbardziej podobała mi się właśnie Via Lattea. Jest to tak naprawdę 5 ośrodków o różnym charakterze, krajobrazie: * Souze d'Oulx: przede wszystkim średnie i łatwe trasy, stosunkowo najniżej, trochę więcej lasów, najbliżej osad (trasy zaczynają się w miasteczku). Ciekawostką jest brytyjski charakter miasteczka: wiele knajp jest włąsnością Anglików, Szkotów i Irlandczyków, dzięki czemu nie ma siesty * Sansicario: średnie i trudne z fenomenalną Olimpicą, wyżej i bardziej skalisty krajobraz * Sestiere: duża stacja z wysokogórskim bardzo ambitnym kawałkiem i łatwymi trasami w dolinie. Najbardziej zaludniony i znany kawałek * Monti di Luna: bardzo fajne trasy w lasach i ponad nimi, trochę na uboczu * Montgenevre: francuska część, najfaniejsza: w szczególności jej wysokogórska część (Orla skała), naprawdę wysoko, w atmosferze takich naprawdę dzikich góry. Ja jadąc trasą miałem wrażenie jakbym jechał gdzieś na swobodzie...Po drugiej stronie doliny (w okolicach góry Chaberton) też warto pojeździć: zwłaszcza jedna czarna trasa z rynną na końcu jest super. Zgodnie z francuskim zwyczajem niektóre czarne trasy są nieprzygotowywane z muldami itp. Ale też dużo łatwych tras. Dla koneserów bardzo trudny i stromy orczyk Souze, Sansicario, Sestiere i Monti di Luna są spokojnie do objechania bez konieczności przemieszczania się samochodem.1 punkt







