Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      4 091


  3. fafek

    fafek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      314


  4. Bumer

    Bumer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      4 396


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.06.2014 w Odpowiedzi

  1. Kamienna – pierwsze starcie. Część IV. Panorama zbiornika robi wrażenie. Woda, lasy, wzgórza – niczym mini Solina. Kierujemy się w stronę jedynej, tutejszej wyspy. Moja druga połówka niestety nie ubrała się zbyt odpowiednio i zaczyna negatywnie odczuwać skutki sporego wiatru – marznie. Zmieniamy plan – zamiast opłynięcia całego Bałtowa postanowimy zatoczyć wokół wyspy i skończyć pływanie. Nie ryzykujemy przeziębienia. Wyspa z bliska. Mijamy ośrodek wypoczynkowy z drugiej strony brzegu. Kusi gorąca herbata i obiad widocznej z wody, otwartej knajpki. Może kiedyś? Tym czasem – zmieniamy kierunek i wiosłujemy do auta. Fale znowu są spore – raz po raz, rozbijają się o dziób Seawava – przyjemnie kołysze. Przy innej okazji opłyniemy drugą widoczną stąd, część zbiornika. Ostatnie spojrzenie w stronę wyspy… …i kończymy. To był kawałek dobrej roboty! Eksplorację Kamiennej uważam za rozpoczętą… …i już się nie mogę doczekać kiedy wrócimy na tę Magiczną rzekę. pozdrawiam marboru
    3 punkty
  2. Kamienna – pierwsze starcie. Część I. Pogoda w dniu dzisiejszym od rana nie rozpieszczała, umiarkowana temperatura i duży wiatr. W planach było przepłynięcie Zalewu w Brodach Iłżeckich… Jezioro Brodzkie - zbiornik retencyjny na Kamiennej w województwie świętokrzyskim, położony na Przedgórzu Iłżeckim. Zapora powstała w 1964 roku, a w 1986 została przebudowana. Zbiornik pełni funkcje przeciwpowodziowe i rekreacyjne. Zapora ziemna o wysokości 7,1 m ulokowana jest w miejscowości Brody. Zbiornik ma powierzchnię 260 ha, długość 5,3 km i maksymalną głębokość 6 m. Pojemność całkowita wynosi 7,3 mln m³, natomiast pojemność użytkowa 5 mln m³. Zwierciadło wody znajduje się na wysokości 195 m n.p.m. …oraz wpłynięcie, pod prąd w rzekę Kamienną – do napotkania pierwszej nieprzepływalnej przeszkody. Kamienna – rzeka w centralnej Polsce należąca do środkowomałopolskiego regionu hydrologicznego, lewobrzeżny dopływ Wisły. Na prawie całym odcinku płynie przez województwo świętokrzyskie, jednak jej źródło oraz ujście rzeki znajdują się na południowych krańcach województwa mazowieckiego. W okolicach Bałtowa tworzy przełom przez skały mezozoiczne. Długość 138km. Żródło: wikipedia.pl Decyzja zapadła późno, więc nad wodą byliśmy grubo po 12stej. Szybkie rozkładanie sprzętu i na wodę… …i jak się później okazało – silny wiatr pokonał moją drugą połówkę – zmarzła niesamowicie i cel został osiągnięty częściowo. Zalew przepłynęliśmy w połowie i jedynie wokół wyspy. Poniżej mapka z trasą. Pierwsza fotka i widać ludzi wody, żeglarzy. Oprócz kabinówki, dostrzegamy również WindSurfera. Wieje – szkoda, że nie mam żagla na swoim sprzęcie… ...niestety prędko go nie będę miał – w sklepie na D brak Tribordów. Pompka ręczna mnie kiedyś wykończy – nim zwodowaliśmy kajak z piaszczystej plaży nieźle musiałem się nagimnastykować… …eh chyba trzeba zainwestować w elektryczne dmuchadło. Kierujemy się w stronę Kamiennej. Mamy doczynienia z Wmordewindem – raz, po raz, przychodzą szkwały, fala jest dosyć spora. Wiosłowanie jest ciężkie, a zdobywanie przestrzeni trudne. Dopływamy do pierwszego mostu… Za nim, to jeszcze zalew, czy może już rzeka? Zmienia się szerokość zbiornika. Pojawia się spora ilość wędkarzy na brzegach. Na wodzie – śliczne grążele. Wiatr jest tak silny, że gnie rozłożyste liście rośliny. Najwyraźniej spadła głębokość, bo zielone wychodzące z wody gęstnieje. Robi się malowniczo. Trochę dalej czujemy pod wiosłami dno. Na szczęście skeg nie zahacza o dno. Pojawia się wodny „trawnik”: Dopływamy do drugiego mostu – tutaj już chyba na 100% jest Kamienna…a może jeszcze nie? Wiosłowanie staje się jeszcze trudniejsze – pod wiatr i pod prąd. Z przodu fotograf, z tyłu silnik – kajak powoli płynie przed siebie.
    2 punkty
  3. Kamienna – pierwsze starcie. Część II. Robi się coraz bardziej dziko i jakoś tak tajemniczo… …to gra świateł, szum wiatru, chmury... …im dalej tym jakby mroczniej… …drzewa zaczynają się kłaniać… …przekraczamy bramę innego świata… Pierwsza zwałka wydaje się, że zakończy pstrągowanie… …w ostatniej chwili dostrzegam wąski przesmyk po lewej stronie – kajak ledwo co się mieści, daję radę. Jasna huba przykuwa naszą uwagę na parę chwil. Drzewa gęstnieją… …i przenoszą nas w świętokrzyską puszczę amazońską. Dziką i wszech zieloną… Zakręt, a za zakrętem nurt zdecydowanie przyśpiesza pokazując delikatne bystrze… Jednoosobowy silnik zaczyna słabnąć – łódź staje w miejscu mimo wiosłowania. Rusza drugie wiosło i pokonujemy kolejną przeszkodę… …pstrąg choć tłusty i duży – daje radę. Jak za chwilę się okaże – nie na długo…
    2 punkty
  4. Kamienna – pierwsze starcie. Część III. Za kolejnym zakrętem pokazuje się kolejne bystrze. Tym razem jest ono nie do przejścia płynąc pod prąd pneumatykiem. Kamienie, silny nurt, gałęzie + zwałka „na horyzoncie”. I jeszcze jedno foto z bliska: Odkręcam dziób w stronę nurtu i odpływamy – kończymy płynięcie pod prąd Kamienną. Szkoda, że tak szybko, bo rzeka Kamienna w tym fragmencie jest świetna. Z pewnością odcinek Starachowice – Brody zrobimy niebawem! Tym czasem trzeba wracać. Ten sam fragment rzeki, w drugą stronę – a jakby inaczej… …czyż to nie jakaś magia? Tak… Kamienna ma coś wspólnego z czarami… …i nawet brama do tego świata inaczej wygląda przy wyjściu: Mijamy most i przepływamy do XXI wieku… …wita nas cywilizacja: Płyniemy teraz szybko – niesieni wiatrem i prądem. Kaczki i łabędź – tutejsi mieszkańcy. Kierujemy się do zalewu rozmawiając o zadziwiającej przyrodzie i krajobrazie tutejszego miejsca. Jesteśmy we dwoje zaskoczeni – pozytywnie.
    2 punkty
  5. Mariusz, ale ty masz wszystko "obcykane". Ja kiedyś, po intensywnych opadach właśnie, na moście na ul. 17 Stycznia, zakończyłem spływ pontonem. Po prostu bałem się ,że prześwit może być za mały i ten most obchodziłem. Dziś trudno sobie wyobrazić taki poziom wody. Kiedyś Kamienna nie była uregulowana. Rozważ takze start gdzieś za Skarżyskiem. Np w Grzybowej Górze, miejscu wagarów szkół średnich na powitanie wiosny. Oj działo się tam! Pózniej masz spływ do Wąchocka gdzie jest zalew, i dalej do zalewu ( stawu) w Starachowicach. Dziś ten zalew to namiastka starego, który był rezerwuarem wody dla miasta, fabryki i huty. Kiedys tam była przystań i wypożyczalnia żaglówek i kajaków. Poza tym to w okolicach Wąchocka Kamienna wije się tworząc meandry. My nazywaliśmy to zakrętami. Kiedys to nawet w książce do geografii ( już nie pamietam, podstawówka czy liceum), było zdjecie ilustrujące te meandry. W związku z tymi zakrętasami to nawet i wymyślono pewien kawał o Wąchocku. A mianowicie; Gdzie są największe wiry na rzece? Oczywiście , że w Wąchocku! Tam jak kiedyś kuń chcioł sie napić wody, to łeb mu ukręciło! Takie wiry! Pozdrawiam
    1 punkt
  6. Wlanie rozmawialem z kolega, i oplaty beda przez Wegry, a w Serbii system jak we Wloszech. Bilet przy wjezdzie, i zaplata po obliczeniu dystansu przy zjezdzie z autostrady.
    1 punkt
  7. Temat narzucony przez promotora. Profesor jest zapalonym narciarzem z tego co się orientuje. Jeśli chodzi o mnie to w życiu nie miałem nart na nogach, ale zawsze chciałem mieć:smile: Może, gdy napiszę w końcu pracę, wybiorę się na pierwsze narty...
    1 punkt
  8. A słyszałeś o tym jak muzułmanie wydali kilka tysięcy paszportów extremistom z Afryki by wspomóc ich w wojnie przeciwko Serba(co jest prawdą) . Gdyby nie Europa i stany doszło by tam do wielu więcej masakr typu Srebrenica. Sądzę że może krążyć wiele nieprawdziwych historia po różnych stronach konfliktu, dlatego należy być ostrożnym. Najlepsze jest to ze gość jedzie na urlop, a tu znowu całkowicie z dupy i nie na temat :stupid:
    1 punkt
  9. [video=youtube;Y9j__zgw6wY]
    1 punkt
  10. Nida… na początek – Czarna. Część IV. Pojawiają się grążele i fragment spokojnej wody. Takie zakole i warunki, to siedlisko linów oraz szczupaków – ciekawe jakie byłyby efekty wędkowania w tym miejscu? Przepływamy 200 metrów i Czarna Nida rozdziela się na dwie części. Pierwsza przypomina górski potok… …a dzikością Amazonkę :happy: Autor niniejszej relacji dumający nad rzeką z flotą pneumatyków na pierwszym planie. Druga jest tutaj wolna – nizinna. W środku lasu kolejna, dzika odnoga Czarnej Nidy z naturalnym bystrzem - raczej niespływalnym. Robimy kilkaset metrów i dopływamy do końca spływu – miejscowości Wolica. W miejscu, gdzie stał kiedyś stary młyn jest teraz mała elektrownia wodna… …i malownicze ruiny: Minęło ok. 5 godzin bardzo fajnego i ciekawego spływu w super towarzystwie. Żal wyjeżdżać – cóż począć? Jutro trzeba iść do pracy, wrócić do codzienności. Z pewnością jeszcze się tu pojawimy. W głowie szybko ułożył się plan kolejnego jednodniowego pływania: Wolica – Sobków. Może za dwa tygodnie będzie come back? Tam, tuż za przeszkodą kończącą dzisiejszy spływ się zwodujemy - tam, po lewej stronie poniższej fotki?... dobrze, by było... Ostatnia fotka. Moja druga połówka i widok rzeki – przyszły szlak. Ok. 17km wodą, a tyle przyjemności. Niesamowite! pozdrawiam marboru
    1 punkt
  11. Bardzo ciekawy temat.. ale trochę mam wrażenie upolityczniony. Bo ile z wypowiadających się tutaj osób zna się na zarządzaniu? prowadzi firmę jest dyrektorem lub managerem? Trochę inaczej myśli się w kategoriach prywatnych a inaczej w kategoriach firmowych. Jedni powiedzą kredyt jest zły i patrząc na konsumenckie kredyty mogę się z tym w dużej mierze zgodzić, ale jeżeli kredyt jest po części inwestycją to często głupotą jest pozbywać się własnego kapitału. Rozmawiamy o temacie ZIO pomijając trochę aspekt sportowy a wchodzimy na ekonomiczny odwołując się do Państwa, jego budżetu itp. patrząc czysto na cyferki a pomijając inne ważne aspekty. Dla mojej żony matematyczki jeżeli masz budżet 4000zł a wydatki 5000zł to trzeba uciąć 1000zł z wydatków aby przepływ wyszedł na 0 co i tak jest trudne. I patrząc na cyferki wygląda to pięknie, bo nagle znika dziura budżetowa... ale osoba która nie patrzy tylko na cyferki, tylko myśli o celach długoterminowych perspektywicznie po pierwsze postara się zwiększyć budżet bo być może są sposoby żeby z 4000zł było 6000zł? jednocześnie nie tniemy drastycznie kosztów tylko o 500zł i mamy już budżet na plusie 2500zł a nie 0. I tutaj jest kwestia odpowiedniego zarządzania nie tylko przez ciecia kosztów, a odwołując się do Państwa to nie ma sensu bo nasz twór gdyby był instytucją prywatną zbankrutowałby natychmiast! Teraz inny aspekt... aspekt wizerunkowy czy ktoś z Was zna przypadek ze kontrakt na inwestycję np. za 600mln nie wygrywa największy "gracz" na rynku za 900mln tylko firma która wchodzi w branżę za np. 590mln, ponosząc koszt 10mln lub wychodzi na 0? o co kaman? niestety aby dostawać zlecenia czy to na usługi czy produkcję na nie które obiekty trzeba wejść za pierwszym razem z ceną minimum lub poniżej kosztów w celach wizerunkowych by pokazać że ja jestem w stanie to wykonać i robię to dobrze. Polska po 25latach ściąga powoli inwestorów, ale cały czas musimy umacniać nasz wizerunek jak Państwa o dużym potencjale. Trzeba też wiedzieć że inwestorem nie jest komputer czy spółka widmo tam siedzą ludzie w zarządzie czy radzie nadzorczej i to do nich należy decyzja i oni decydują czy na tyle nam ufają by tutaj przenieść kapitał. Nie można zabijać idei tylko dlatego że ktoś się "na kradnie" bo takim tokiem myślenia to nie budujmy nic, bo przecież przy żłobkach i przedszkolach tez sie ktos moze nakraść. Dróg też nie budujmy bo mogą być/są wałki przy przetargach. Częściowo drogi wybudowane 2lata po Euro? no tak ale jest to powód być może przetargów/uniważnień czyli co liczymy się z wałkami przy przetargach żeby było szybko czy chcemy wolniej ale żeby ktoś to kontrolował? (chociaż cześciowo) bo znowu sobie zaprzeczamy. I od razu nasuwa się pytanie gdyby nie Euro to czy kiedy mielibyśmy wybudowane drogi które mamy obecnie? 2020? oczywiście ktoś może powiedzieć po co Euro do budowania dróg jak można samemu, ale znowu dochodzimy do zarządzania że musi być impuls, powód itp. Podsumowywując jeżeli chcemy mieć lepiej to musimy przede wszystkim produkować i zwiększyć ilość firm dobrze prosperujących, a to w dużej mierze zależy od systemu podatkowego, ułatwień w rozliczaniu, budowach, logistyka w postaci sieci dróg, torów oraz zmieniony wizerunek Państwa na arenie międzynarodowej. Eliminując pewne inwestycje tak na prawdę sobie trochę zaprzeczamy i najczęściej podchodząc właśnie tylko matematycznie tz. cyferkami. Dlatego szkoda że tak mało w tym temacie aspektów sportowych co nam może dać ZIO, a większość komentarzy mamy typowo polskich, jak się nie buduje to źle, a jak się buduje to jeszcze gorzej. Pozdrawiam Tomek
    1 punkt
  12. No popatrz, a Katowice za zorganizowanie kilku decydujących meczów w (trochę jednak niszowej) siatkówce zapłaciły 10 baniek. Czy ktokolwiek o to dymi? Czy ktoś liczy ile zamiast tej promocji możnaby nakarmić głodnych dzieci? Tylko w Krakowie trzeba zrobić burzę nawet o wspomniane już garnitury... Można w ogóle nie wydawać pieniędzy na promocję, na to aby "duże" wydarzenia w mieście odbywały. Można było olać temat hali, centrum kongresowego itp, na koncerty jeździć do Katowic, a u siebie tylko zająć się żłobkami, chodnikami i głodnymi dziećmi. Pytanie, czy chcesz takiego grajdołka we własnym mieście za oszczędzenie równowartości remontu 500m ulicy? Potencjalny wydatek jaki Kraków musiałby ponieść w związku z ZIO to coś ok 300mln PLN. Rozłożone na 8 lat. Czy to dużo? Jeśli dzięki temu palące inwestycje za miliardy w regionie, miałyby zostać wreszcie rozpoczęte, to to jest czysty zysk. I powiem szczerze: wali mnie to ile władze centralne na to wydadzą publicznych (w tym moich) pieniędzy. Jeśli tu tego nie wydadzą/zainwestują/ukradną, to zrobią to gdzie indziej. Nie mam złudzeń, że cokolwiek zostanie oszczędzone/głupio nie wydane. Patrz np: pomysł Narodowego (sic) centrum sportów motorowych (czy jakoś tak) w... Gdańsku (a jakże :>). I o ile zrozumiem jeszcze obiekcje mieszkańca Wrocławia/Poznania/Warszawy/Lublina itd, w kwestii pompowania pieniędzy w małopolskie inwestycje, to już lokalny hejt mnie... osłabia. Pośrednio to robię, korzystając z tego obiektu :> Chciałbym, żeby S7 w województwie miała obecnie takie problemy jak A4... ale przez najbliższe 10 lat raczej nam to nie "grozi" No tak... poseł Rychu-Anna Grodzki kiedyś stwierdził że 21mld podawane przez nieszczęsnego Leśniaka to mało, bo dochodzi konieczność rozbudowy lotniska w Balicach. Razem mu wyszło 30mld. Jeśli tak będziemy liczyć koszty, to rzeczywiście w koszt Zakopianki wejdą koszty 100km innych dróg... wtedy rzeczywiście będzie drogo Że jest próba zrobienia tego "od dupy strony"? No jest, ale to jest już pewna desperacja na priorytety kolejnych władz. W okolicy mówi się tak, że Zakopianka, albo wylotówka płn Krakowa (S7) powstanie zaraz po tym jak wybudują północną obwodnicę Gdańska, a obwodnica Wrocławia sięgnie Białegostoku... :] O takim kuriozum jak budowa obwodnicy na drodze krajowej z natężeniem ruchu kwalifikującym na drogę "S" - za pieniądze wojewódzkie - to już szkoda wspominać. To nie jest kwestia braku środków, tylko patrząc realnie nie damy rady przeprowadzić narciarstwa w PL. Właśnie ze względów środowiskowych to jest nierealne. A po sąsiedzku (chyba nawet w tej samej odległości, co Oslo chce rozgrywać zawody) mają gotowy ośrodek do tego... To jest właśnie ominięcie wielkiej miny. Z wytyczeniem tras biegowych, biathlonu aż takich cyrków nie będzie.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...