A przeciw czemu niby mieliby protestować - to nie jest jakiś szczególny obszar górski, leśny etc.
Ot, parę pagórków, pól ornych, pastwisk, nieużytków, drzewa typu zagajniki, czyli w sumie nic ... ;-)
Niezależnie od sympatii/antypatii do zielonych - to jednak nie przekreślajmy całkowicie wszelkiego sensu ich jakiegokolwiek działania
Jest różnica między górami, lasami, parkami - a jakimś tam płaskowyżem, de facto dość mocno zaludnionym, zabudowanym, zurbanizowanym ...chyba powinno być zruralizowanym(?) ;-)
http://goo.gl/maps/0Emx3