Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.07.2014 w Odpowiedzi
-
Info za wp.pl http://pogoda.wp.pl/gid,16772458,img,16772521,kat,1035571,page,5,title,Dolina-Vratna-odcieta-od-swiata,galeria.html3 punkty
-
Tak wyszło, że w tym roku w wakacje letnie chcieliśmy sprawdzić m.in. jak wygląda białe jak jest zielone, więc wylądowaliśmy w dolinie Gasteinertal. Pominę zielone, bo to forum o białym przecież.:biggrin: Przechodząc do sedna - nie mogłem będąc tak blisko nie wskoczyć na białe.:wink: Prognozy nie były dobre i dalsze czekanie na okienko pogodowe, tzn. słońce, nie miało dla mnie sensu - szybka decyzja i z córą pakujemy sprzęt i jedziemy. To bardzo dziwne uczucie jechać znajomą doliną tyle, że w środku lata. (wszystko zielone) :eek: Na miejscu dowiadujemy się, że nartowanie tylko do 14:30 ale bez wahania dajemy na górę. widok z gondoli na stację dolną wjeżdżamy wyżej i pogoda sie psuje - nad nami mgła. widok na harcore'ową traskę do downhilla. Przesiadka do Gletscherjet 2. Stacja jest na prawie 2000 m a nadal zielono : Mija chwila i wreszcie coś się zaczyna dziać :biggrin: z kolorami. docieramy do Alpincenter na wys. 2450 m i widzimy, że będzie wyżej dobrze :stupid: szybka wizyta w wypożyczalni po narciochy (resztę mamy :biggrin:) - ja testuję Volkl'e a córcia Atomiki. Good news - łorcyk śmiga do 14:30 więc płacimy tylko za pół dnia. im wyżej tym lepiej :biggrin: i wreszcie docieramy we właściwe miejsce tzn. krzesłem na górę i wyżej łorcykiem. dajemy na dół. Warunki super tzn. nieważne czy jest mgła czy nie - ważne że jest koło zera / na lekkim minusie i full śniegu. Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie - raz jest zimniej na dole , raz na górze. Postanawiamy zjechać całą trasę 1 na dół krzesła. Żeby do niego się dostać , niestety trzeba podejść kawałek bo śnieg za wolny, żeby się dało podjechać. I tutaj clou programu: szkolny błąd czyli brak przygotowania /.kondycji / wydolności czyli mimo małego dystansu wysiłek okazuje się dla nas na tyle poważny, że oboje prawie mdlejemy i na kolanach dochodzimy do siebie przez parę ładnych minut. Szybka kawa i jeździmy dalej. Raz coś widać raz nie. Spotyka nas wielkie szczęście - 2 ratraki zrobiły lewą strona trasy więc dajemy tam. Ludzi jak na lekarstwo. Czas szybko mija i robimy ostatni wjazd przy akompaniamencie wrzeszczącego gościa z obsługi łorcyka - jesteśmy ostatni do zjazdu. Jak ja lubię to uczucie :stupid: Dostajemy się pod krzesło i dalej w dół. Fajnie się jedzie bo ratrak był i nie ma nikogo. Oczywiście im niżej tym cieplej a pod koniec to jak w końcówce sezonu w Polsce tzn. nawet ziemia dobra jest. Wracamy na kwaterkę i dzielimy się wrażeniami. Nawet tego samego dnia to doświadczenie wydaje się super nierealne. :sorrow:pozdrawiam wszystkich, którzy tego doświadczyli i którym będzie to dane. :biggrin: m.3 punkty
-
2 punkty
-
Byłem tam poprzedniej zimy i jestem autentycznie wstrząśnięty tymi zniszczeniami. BTW: Dwa zdjęcia są obrócone o 90°, co utrudnia oglądanie. Nie dałoby się ich wyprostować? PS: Najprościej można obrazek obrócić przy pomocy IrfanView.1 punkt
-
No dobra, trochę Was zaniedbałem, więc dziś spróbuję trochę nadrobić zaległości :)Jak widać Lara Gut w dobrej formie: a tutaj taka staroć odkopana, ale szpagat jest! Oczywiście Ania też jak zwykle daje radę i jeśli jest jej, to znaczy, że sprawiła sobie nowy motur :biggrin: A na deser moje ulubione :-)[ATTACH=CONFIG]16197[/ATTACH]1 punkt
-
1 punkt
-
Pętla Biały Krzyż-Cienków-Malinka-Czarne-Biały Krzyż Wczoraj po sobotniej jeździe miałem ochotę znowu trochę pokręcić, więc wybrałem się tym razem z młodym od Andy-w na Biały Krzyż. Podjazd autem a rowerki na dachu:happy: Trasa liczy 40 km i około 1350 w pionie. Zaczynamy już znaną szutrówką za szlabanem w lewo na Białym Krzyżu. Po około 4,5 km dojeżdżamy do skrzyżowania, na którym skręcamy w prawo i jednocześnie wpadamy na żółty szlak. Początkowo szeroka, równa droga, szybki zjazd, potem trochę w lesie kamieni, trochę techniki i zbliżamy się do szczytu Cieńkowa. Widać Zameczek i jezioro Czerniańskie. Cały czas jedziemy żółtym szlakiem. Mijamy stację narciarską na Cieńkowie i jedziemy dalej w kierunku skoczni Adama. Cały zjazd z Białego Krzyża liczy w sumie ok. 17 km, naprawdę fantastyczny, szybki szlak, niezbyt trudny. Polecam! Dalej już niestety nie będzie tak łatwo, najpierw dojechaliśmy do zapory nad jeziorem Czerniańskim. Skierowaliśmy się w kierunku Czarnej Wisełki. Od skrętu na Czarną Wisełkę czeka nas podjazd, najpierw asfaltową drogą która prowadzi na Przysłop, natomiast my po 4,5 km skręciliśmy w lewo na szeroką szutrówkę, teraz 2,5 km pod górę. Na skrzyżowaniu na szczycie skręcamy w lewo i pozostaje nam jakieś 10 km do Białego Krzyża. Trzymamy się cały czas szerokiej drogi a na dwóch rozwidleniach trzymamy się prawej strony! Fajna trasa, nie trzeba zsiadać z siodła:happy: Młody miał jeszcze siły i pociął przez Kotarz, Karkoszczonkę, Klimoczok i Szyndzielnię do B-B. Szacun dla niego! Teraz tyle, wracam do oglądania TdF. Pozdrawiam serdecznie Maciek1 punkt
-
Barania Góra Witam. Po dwóch tygodniach miałem możliwość ponownego rowerowania, tym razem ze znajomymi. Ułatwiliśmy sobie sprawę i podjechaliśmy z B-B busem na Biały Krzyż. Plan był taki aby spróbować swoich sił i wyjechać na Baranią Górę Ostatnio jechałem od Malinowskiej Skały w kierunku Skrzycznego, tym razem dokładnie w druga stronę, odległość podobna natomiast niestety w porównaniu do odcinka na Skrzyczne, na Baranią jest kilka momentów, gdzie trzeba rower podprowadzić. Wiele rozpisywać się nie będę, z Baraniej zjechaliśmy na Przysłop, techniczny trudny zjazd po kamieniach, lub korzeniach i uskokach. Dalej do Wisły Czarne, tu bardzo przyjemnie i na Cienków. Powrót fajną szutrówką na Salmopol. Ogólnie trasa trudna i prędko na Baranią się nie wybiorę, ponoć od kamesznicy jest najlepszy wjazd. Natomiast widoki przy ładnej pogodzie mogą wynagrodzić wszystkie trudy! Serdecznie pozdrawiam Maciek1 punkt
-
A w Wąchocku, (tak ,tak w tym znanym z kawałów) w niedzielę 6-7-2014 odbyła się kolejna impreza z cyklu Lotto Poland Bike Marathon. Wystartowało ponad pół tysiąca kolarzy górskich w różnych kategoriach i na różnych dystansach. Najdłuższa trasa to ok. 50 km, trasa mini to 25 km, no i dla dzieci jakieś tam dystanse. Patrząc na liczbę uczestników to widzę, że kolarstwo jest popularne w naszym kraju. Przyjechali ludzie z całego kraju, startowały całe rodziny. Po zeszłorocznym "pogromie pogodowym" na trasach wokół Wąchocka, w tym roku pogoda dopisała. No może temperatura nie była zbyt korzystna (ok. 30 stopni) dla kolarzy. Trasa, w opinii większości stratujących, była najbardziej wymagająca. Sporo podjazdów, zjazdów, błota, piachu... Organizacja imprezy na 5! Aha, pies sołtysa nikomu juz nie przeszkadzał. A wiecie kto miał najbardziej złego psa ? Oczywiście sołtys Wąchocka. Jak zdechł, to jeszcze łańcuch szczekał przez rok!:smile:1 punkt







