Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      4 153


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. matei

    matei

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      84


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.07.2015 w Odpowiedzi

  1. To i ja dorzucę kilka zdjęć Wieczorem podjechałem nad Wisłę. Kiedy wracałem Wałem Zawadowskim, zachodziło akurat Słońce.
    4 punkty
  2. Po Puszczy i piachu - czyli małe WZF forumowe. Cz.2 Jesteśmy w takim miejscu Puszczy, w którym zarówno ja, jak i gregor, nie byliśmy. Jedziemy na czuja i na zmysł orientacji. Tak jak na nartach...kierujemy się raz czarną trasą... ...raz czerwoną: Miejscami piach daje nam nieźle w kość. Docieramy na skrzyżowanie szlaków. Tutaj krótki postój - podziwiamy leśną infrastrukturę i przygotowanie boru do odwiedzin turystów. Jest miejsce zadaszone, chroniące przed deszczem, sporo przestrzeni na rozbicie namiotu oraz infrastruktura do biesiadowania na łonie natury. Puszcza Kozienicka i Park Krajobrazowy: Ruszamy i? Znowu się zatrzymujemy - z takiego, to oto powodu: Kończymy powoli wspólną jazdę. Grzesiek jak na lekką rehabilitacyjną jazdę chyba trochę dostał w kość - zrobił ze mną prawie 40 km w trudnych warunkach. Później napisał, że dobrze ten wysiłek mu zrobił. Cieszę się i dziękuję Ci Kolego za wspólną przygodę, pogadanki narciarskie i nie tylko - z pewnością niebawem znowu wybierzemy się razem na szlak. Jesteś super Gość! Rozjeżdżamy się przy miejscowości Kozłów. Drałuję dalej sam w stronę domu - kręcąc się z wolna po okolicznych sklepach, okolicznych drogach, a z nieba leje się czysty ogień. Maciek podziwiam te Twoje ponad 260 km w takich warunkach - jesteś Twardziel! Docieram powoli do miasta - a z miasta uciekają ludziska i zwierzęta, po trochę wytchnienia, do leśnych ostępów i odrobiny chłodu. Kończę ten dzień z wynikiem delikatnie ponad 90 km. Super fajny dzień... ...jeszcze tylko koszenie trawnika i odpoczynek. Mapka: pozdrawiam marboru
    3 punkty
  3. Szanowni Panowie, niektórzy z Was zejdźcie trochę na ziemię... dlaczego? - w 2 wątkach toczycie dyskusję o wyciągu którego już NIE MA - i to się nie zmieni ! to jest wątek NOWE INWESTYCJE, powstał przecież osobny o Mullerze - więc tam można dalej "rozważać", a tutaj znowu biada i ogólnie pogrom jak ot jest strasznie w PL, - Mostostal z całym szacunkiem, ale Muller naprawdę był tam wąskim gardłem: - jeździliśmy tam w samym tym sezonie kilkadziesiąt razy i albo było pusto na dobrze przygotowanych Dolinach - głównie właśnie z powodu upierdliwie wolnego orczyka Mullera, - albo w momencie treningów na Dolinach (COS na tym przecież zarabia, a poza tym jakoś (lepiej lub gorzej) wypełnia rolę którą ma w nazwie Centralny Ośrodek Sportu) robiła się tam absurdalnie długa kolejka wynikająca tylko z symbolicznej przepustowości Mullera - 300 osób na godzinę - teraz będzie 700-800 ! - więcej nie potrzeba, - też uważam źe FAJNIE BY BYŁO żeby gdzieś jakiś ślad się po tym Mullerze zachował - ale realnie w takiej konstrukcji jaką jest COS z ostatecznymi decycjami na samej górze - prędzej zablokowało by to jakąkolwiek inwestycję tam niż coś by z tego sensownego wyszło, nikt by na to przenoszenie i inne operacji nie dał grosza - bo by się z tego nie wytłumaczył - więc najprawdopodobniej trzeba było poświęcić Mullera, - z myśleniem "COS=państwowe=moje bo przecież JA płacę podatki, za NASZE? HAŃBA !" daleko w tym kraju nie zajedziecie - niby tak jest w teorii... ale naprawdę wierzycie że macie REALNY wpływ na jedną wydaną złotówkę z waszych podatków? - poza 1% ewewntualnie jak wpiszecie cel? - odnoszę wrażenie że niektórzy z Was nie mieliby nic przeciwko temu żeby teraz "za karę" niejako zasypać skargami kogo tylko się da - nawet żeby zablokować postawienie nowego orczyka licząc na jakiś cud... - taa... najlepiej słuchać osób z obsługi co to z osrodkiem się nie stanie i jaka jest tam dupa za przeproszeniem - cudów się można dowiedzieć w ten sposób, akurat ten właśnie szczyrkowski (właściwie szczyrkowsko-wiślański) COS daje radę jak mało który COS w Polsce (w porównaniu np. do zakopiańskiego)- a żeby postawić Leitnera i tak się musieli sporo nagimnastykować i wyprosić "wyżej"... - zdaje się że Skrzyczne akurat zarabia i w lecie i w zimie, m.in. dzięki temu mogą właśnie postawić nowy orczyk, - nikt z was się nawet nie zastanowił że postawienie tam nowego SZYBKIEGO orczyka to jedyna sensowna możliwa opcja biorąc pod uwagę potrzeby i REALNE możliwości, - ten orczyk będzie nie tylko O WIELE szybszy niż stary (a co za tym idzie o większej przepustowości), ale też DŁUŻSZY - mniej więcej w miejscu gdzie się wysiadało będzie się odginał jego dalszy przebieg i wyjedzie się nim wyżej, - dzięki temu skończy się idiotyczne podchodzenie do góry do kolejnego orczyka - co m.in. mocno zniechęcało do jazdy z samej góry FISu do końca Dolin, - postawienie na Dolinach kanapy zamiast orczyka to zupełnie inna para kaloszy - w tym samym miejscu odpada, gdzieś indziej to zaczyna się cała masakra (własności działek, raporty środowiskowe, wylesienia (nawet w momencie gdy fizycznie może nie być tam lasu), całe procedury - to wszystko trwa, nawet latami i sporo kosztuje, - priorytetem jest wyprzęgana kanapa z dołu na Jaworzynę i lepiej żeby w załatwianie tego poszły siły zamiast w nie tak potrzebną krótką -ok. 550 m kanapę na Dolinach - szybki orczyk tam w zupełności wystarczy, - ja wiem że ten Muller był zabytkiem, ale KIEDYŚ - niekoniecznie było tak jak pisze Mostostal - przez te wszystkie remontu z oryginału nie zostało już za wiele, - nie jestem obrońcą COSu w tym sensie że przyklaskuję ślepo wszystkim ich działaniom - grube wtopy też zaliczają i parę rzeczy mogliby robić dużo lepiej ze Skrzycznem - ale jakby nie patrzeć CO ROKU przynajmniej od 2012 roku są w ośrodku kolejne zmiany i inwestycje - a na ten sezon jeszcze kilka istotnych jeszcze nowości się pojawi, - czasami sam "tłumaczę" COS bardziej niż oni sami potrafią wyjaśnić oficjalnie swoje decyzje - bo pytam o różne rzeczy, faktycznie na Skrzycznem jeżdżę bardzo dużo i widzę na bieżąco co jak działa - czasami ciągle jeszcze działają topornie, ale nie można im zarzucić że nic nowego się nie dzieje na Skrzycznem, naprawdę chcecie "ratować" stare wyciagi w Szczyrku? - proszę bardzo jest ogromne pole do popisu: - w ośrodku SON należącym do słowackego TMR jak dobrze pójdzie już w przyszłym roku zaczną "znikać" pierwsze wyciągi orczykowe, a jest ich tam tyle (13!) że cała operacja trochę potrwa - kilka pewnie zostanie i tak, - jeżeli naprawdę chcecie pozostawienia pamiątki - jest czas żeby do tego dobrze podejść - a nie rozsyłać skargi po fakcie jak z Mullerem, - TMR jest "światłym" inwestorem w tym sensie że teoretycznie go stać na pewne działania ekstra, tym bardziej że na Chopoku kilka takich pamątek zostawił ! - zacznijcie z nimi rozmawiać - może coś z tego wyjdzie - pomysł może się udać - trzymam kciuki, - a jak nie to zobaczycie jak to jest kiedy chce się decydować za kogoś na co ma wydać swoją kasę, - zamiast biadolić można spróbować REALNIE działać - jeżeli naprawdę chce się coś zrobić, a nie tylko bić pianę... Dobre intencje to jedno, ale lepiej działać tam gdzie to może być możliwe, a nie próbować po herbacie walczyć z systemem, tylko dla idei. Ja tyle lat czekałem na jakiekolwiek inwestycje w Szczyrku, że uważam że wszystko jest na takim etapiem że przede wszystkim muszą (na szczęście to się w skali całego Szczyrku zaczyna) iść ostro do przodu, na vintage tam, wzbudzenie realnego sentymentu do "starego" Szczyrku jest wg mnie za wcześnie o jakieś 10 lat - najpierw muszą być nowe inwestycje, ludzie muszą je poznać - wkodować sobie nowoczesny narciarski Szczyrk, wtedy dopiero będzie czas na docenienie oldschoolu - to tak jak było z Maluchami na przykład, ok, mleko się już rozlało, ale nawet gdyby nie to jeszcze przez kilka lat stawianie starej podpory w Szczyrku jako pomnika wyglądało by kuriozalnie, dla przeciętnego turysty prędzej byłoby powodem do kpin niż zachwytu. pozdrawiam !
    2 punkty
  4. W weekend miałem przyjemność kolejny raz gościć na Mazurach. Tym razem okazja była przednia - 40ste urodziny expata. Pogoda piękna, pomysł wspaniały, świętować, w przedłużony weekend, w sposób aktywny - coś w moim stylu. Grono ok 15 przyjaciół - rejs jednym z największych jachtów na polskim śródlądziu: "Biegnącą po falach" (większy jest chyba tylko Chopin w chwili obecnej) - zapowiadała się, i była to super przygoda. Pogoda w sobotę i niedzielę - super! Jedyny minus, to taki, że wiało bardzo słabiutko. W poniedziałek trochę deszczu. Słabe podmuchy miały również swoje plusy - mogliśmy niemalże z pełnym ożaglowaniem popływać po północnym szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Ponieważ był to mój debiut z tak dużym jachtem - wcześniej podziwiałem jedynie "Biegnącą..." pływając na innych jednostkach - z punktu widzenia żeglarskiego było to dla mnie super doświadczenie. Nasza załoga składała się z 15 osób + kapitan. "Szef" na początku podzielił całą grupę na cztery wachy, a potem udzielił szczegółowego ale i szybkiego przeszkolenia z posługiwaniem się wszystkimi linami, żaglami itp. Mi przypadło stanowisko oficera IV wachty i odpowiedzialność za tylną część łajby - czyli drugi maszt, grot, brasy żagli przednich, kotwica, cumy rufowe, bandera...a do tego 4 osoby hahaha - to była bułka z masłem ale również spora odpowiedzialność - zwłaszcza przy składaniu masztów, by wszystko grało i by było bezpiecznie - zresztą mimo szampańskiej atmosfery tak było od początku, do końca rejsu. Trochę o łódce. "Biegnąca po falach" to Brygantyna, która została zwodowana w 1977 roku. Długość maksymalna: 19,52 m. Szerokość: 3 m. Zanurzenie bez miecza: 1 m, z mieczem 2,1 m. Powierzchnia żagli: 128 m2. Więcej info na stronie: http://www.biegnacapofalach.pl/ A wygląda nasza ślicznotka tak: Inne ujęcie: I jeszcze jedno: Powyższe zdjęcia zrobione w chwili przerwy, gdy prawie cała załoga udała się na Mamerki i słynne bunkry z czasów II Wojny Światowej. Ster, piękny, duży i drewniany: Dziób robi wrażenie... Rufa: Szczęśliwi załoganci: Wachta IV w trakcie instruktarzu: Jedno z bocianich gniazd: Przez trzy dni żeglowania zrobiliśmy ok 55 km wodą - głównie po jeziorach: Mamry, Mamerki, Przystań, Święcajty i Dargin. Kraina tysiąca jezior urzeka swoim pięknem. Czas minął nam bardzo szybko. Super towarzystwo, 40 urodziny przyjaciela i super impreza - czegóż chcieć więcej? Ano żeglowania powyższą, piękną łajbą! Trzy dni i słaby wiatr, to trochę mało - po rejsie został niedosyt. Człowiek chciałby trochę bardziej poznać, nie tylko łódź ale również, to w jaki sposób "Biegnąca..." biega po falach gdy dmuchnie mocniej. Cudowny trzy dni, na cudownej łodzi. Ot, krótka relacja i kilka fotek... Ahoj narciarze. Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  5. Po Puszczy i piachu - czyli małe WZF forumowe. Cz.1 Nim Johnny Narciarz pochwali się swoją dzisiejszą jazdą i rekordem życiowym - 262 km jednego dnia na rowerze, zaprezentuję swoją skromną jazdę, a przede wszystkim dzień na dwóch kółkach z super fajnym Gościem - forumowiczem, gregorem_g4, czyli Grześkiem. Co naszego pechowego, tegorocznego narciarza pozatrasowego przywiało do Radomia? Cóż? Miłość, Kobieta - życie... ...radomianki są piękne - coś o tym wiem. Co dzisiaj robiliśmy? Lajtowa jazda po Puszczy Kozienickiej w ramach rehabilitacji. Początek - nie o 5 rano jak Maciek, ale ok 7:30. Zapowiedzi upałów i mega temperatury, palącego Słońca, to wszystko sprawiło, że dzisiejszy dzień miał być mega turystyczny. Czy taki był? W sumie tak - sporo przerw na picie i odpoczynek. Nim dojechałem na miejsce spotkania - przy wjeździe do Puszczy przejeżdżam po "wystawce" jednego z wiodących producentów kostki brukowej w regionie i zauważam bardzo ładne oczko wodne. Nie tylko sporo rybek, ale również piękne rośliny wodne: Kilka chwil i jedziemy już razem. Gadka szmatka, kilka kilometrów i robimy przerwę na nawodnienie w zapuszczańskim, wiejskim małym sklepiku. Tutaj, na ławeczce w cieniu - popełniamy sweetfocię: Jest fajnie i po wyjechaniu z lasu kierujemy się w stronę rzeki. Oznaczenie "czarny punkt wodny" oznacza, że choć Radomka jest małym ciekiem wodnym - to niebezpiecznym. Mazowsze urzeka "Górala": Chwila zmiany krajobrazu, klimatu i lądujemy z powrotem wśród drzew: Dzień jest naprawdę piękny...aż za piękny... Żar leje się z nieba, a leśny trakt jest pełen piachu - lekka jazda przeradza się w walkę na miękkim podłożu. Drzewko: W trakcie przerw łapiemy cień, nawet ten mały, malutki. Odpoczynek gregora: Czas mija szybko - jeden, drugi telefon i musimy wracać. Zbliża się południe.
    1 punkt
  6. Dzisiaj pokręciłem się trochę po Starym Mieście. Pomnik Mikołaja Kopernika przy Krakowskim Przedmieściu:Plac Zamkowy:Panorama na wschód:[ATTACH]23147[/ATTACH]Wąskie uliczki między kolorowymi kamieniczkami:Barbakan:I widok na Wisły:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...