Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Mati1981

    Mati1981

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      354


  2. harnaś B-T

    harnaś B-T

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      35


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      4 153


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.07.2015 w Odpowiedzi

  1. Białka Tatrzańska -Wysoki wierch - Potok RemiaszówWitam , korzystając z super pogody postanowiłem się po przechadzać po przyszłej stacji 6 osobowej Remiaszów Potok - Wysoki Wierch .Można powiedzieć , że front robót jest ogromny .W tej chwili "rządzi " tu Supersnow rozmieszczając wszędzie system naśnieżania .Dziesiątki metrów węży , rur , także słupy z oświetleniem też są montowane .A zbiornik na zapas wody , to prawdziwy kolos , długość , coś koło 300 metrów , głębokość , koło 10 metrów ,można by zrobić na lato niezłe jeziorko , z wodą termalną wzorem Szymaszkowej w Zakopanem . Zamieszczam "parę " fotek , z całej stacji .Jak dla mnie to pracy jeszcze jest ogrom:cheerful: .Mam nadzieję , że pogoda dopisze i wszystko uda sie zapiąć na ostatni guzik .
    4 punkty
  2. Klimczok-Skrzyczne za jednym zamachem cz.3 Przejazd na Malinowską niestety nie trwa zbyt długo, a szkoda! Końcówkę trzeba podprowadzić ale wszystko wynagradzają widoczki! Jadę dalej, docieram do kolejnej szutrówki, tej która prowadzi z Białego Krzyża na Przysłop pod Baranią. Jadę sobie spokojnie, raz trochę z górki, raz trochę pod górkę aż docieram do skrzyżowania i żółtego szlaku który zaprowadzi mnie na Cieńków i dalej na skocznie Adama. Zjazd bardzo przyjemny, łatwy technicznie, jest równo i szeroko. Cały przejazd z Skrzycznego do centrum Wisły zajął mi jakieś 1,5 godzinki naprawdę fajnej jazdy. Z Wisły w kierunku BB jadę już standardowo, czyli Ustroń, Górki, Jaworze. Robi się naprawdę gorąco i żałuję że jeszcze szybciej nie wyjechałem! Ale nic, kręcę sobie spokojnie. Ogólnie cała trasa wymagająca kondycyjnie, ale bez jakiś większych trudności technicznych, oczywiście można wybrać inne warianty i może być ciekawiej np. zjazd czerwonym do Buczkowic ze Skrzycznego! Ale ja ostatnio trochę powalczyłem na trasach DH z Koziej i Cybernioka więc dziś te łatwiejsze zjazdy bardzo mi odpowiadały. Serdecznie pozdrawiam Maciek
    3 punkty
  3. Klimczok-Skrzyczne za jednym zamachem cz.2 Zjazd jaki obrałem nie jest trudny technicznie, do samego Szczyrku mamy piękną, szeroką szutrówkę, można szybko cisnąć. Docieram więc do centrum i dalej w górę Szczyrku, mijam COS i skręt na Czyrną. Zastanawiałem się jeszcze po drodze jaki wariant podjazdu wybrać na główny dziś cel czyli Skrzyczne. Zdecydowałem się na wariant krótszy ale nieco bardziej wymagający czyli przez Młaki i Halę Skrzyczeńską. Po drodze krótka przerwa na hali... Teraz czeka mnie jeszcze kawałek, a i widoczki coraz lepsze.... Po 67 minutach od Salmopolskiej, czyli koło godziny 9:00 docieram na szczyt Skrzycznego! Na górze o tej porze, cisza, spokój, nie ma jeszcze turystów więc spokojnie mogłem zająć miejsce na tarasie i skonsumować co nieco... Czas upływa a ja dalej w drogę czyli bardzo przyjemny przejazd przez Małe Skrzyczne w kierunku Malinowskiej Skały. Jedzie się fantastycznie....
    3 punkty
  4. Klimczok-Skrzyczne za jednym zamachem cz.1 Witam. Dzisiaj zrobiłem dość konkretną trasę, wyszło około 85 km i 2000 przewyższeń. Czasowo ponad 6 godzin kręcenia. Jak w tytule zaliczyłem dwie fajne górki. Planując dzisiejszy wypad wiedziałem, że muszę wcześnie wyjechać. Budzik więc nastawiłem na 4:45. Oj, ciężko było wstać, popatrzyłem tylko co za oknem i do roboty. Start z domu 5:50, pogoda fajna, czyli nie ma słońca, temperatura idealna. Obieram kierunek Dębowiec, gdzie jestem już po 20 minutach. Oczywiście pusto na drodze jak i szlaku. Dalej w górę spokojnym tempem na Szyndzielnię. Po drodze spotkałem jednego faceta, to śmialiśmy się że chyba mamy problemy ze snem...Przed szczytem minął mnie jeszcze jakiś jeden biegacz...Pogoda robi się coraz lepsza, wychodzi w słońce i kieruję się na szczyt Klimczoka. Koło godziny 7:00 melduję się na szczycie, robię parę fotek. Po krótkiej przerwie jadę w dół w kierunku schroniska i dalej do Szczyrku szutrówką. Podziwiam jeszcze widoczki na Skrzyczne i na inwestycję w Szczyrku Biłej....
    3 punkty
  5. Szkoła narciarska operująca na Harendzie informuje na Facebooku o budowie nowego wyciągu dla dzieciaczków. Fajna wiadomość, że szkoła inwestuje w infrastrukturę bo w tym roku moja 4 letnia córcia stawiała tam swoje pierwsze kroki na nartach a w przyszłym chcemy wrócić na dalsze szkolenie
    1 punkt
  6. a dla wszystkich zwolenników BLOKOWANIA , i uniemożliwiania rozwoju narciarstwa , to na zdjęciu numer 26 , 33 , a także na zdjęciach 9, 10 od takiego zielonego wału z lewej strony , do słupa z prawej była moja działka o 37 arach powierzchni , i jakoś udało sie dogadać .Co najmniej znowu ponad 100 właścicieli musiało się zgodzić aby to powstało , a jak byście chcieli sie przekimać to zapraszam do mojego bialego domku .
    1 punkt
  7. Dojechaliśmy do zapory w Dębe: Koniec Zalewu Zegrzyńskiego:W Dębe zjedliśmy sklepowy obiad - kajzerka z kiełbasą, jagodzianka i puszka fanty Z Dębe jedziemy do ronda z DK 62. Stamtąd prosto i, żeby uciec z drogi wojewódzkiej, skręciliśmy w lewo na wieś. Po drodze minęliśmy sporo sadów owocowych - jabłkowych, śliwkowych, wiśniowych i gruszkowych.[ATTACH]23269[/ATTACH]Po przejechaniu kilku polnych dróg dojechaliśmy do Nuny - typowej wsi "ulicówki". Jest w niej jeden sklep, kościół i Ochotnicza Straż Pożarna. Przez całą Nunę droga jest idealnie prosta.Po przejechaniu Nuny skręciliśmy w lewo i dojechaliśmy do polnego jeziorka.I gdzie tu jechać?Złociste żyto, które już za kilka dni pójdzie pod heder kombajnu.Polną drogą dojechaliśmy do Psucina.[ATTACH]23268[/ATTACH]Stamtąd przez Pieńki Psuckie, tunel pod tunel pod torami i Toruń Dworski, wróciliśmy do domu.
    1 punkt
  8. Okolice NarwiiW poniedziałek wreszcie trochę pojeździłem - 60km po mazowieckich drogach i wale nad Narwią. Wyjechaliśmy o 10:20 (póki co nie biorę przykładu z johnnego :wink:) z Torunia Włościańskiego, gdzie mieszkaliśmy. Przez polne drogi dojechaliśmy do Jerozolimki, a potem do Goławic. Stamtąd chcieliśmy się przedostać drewnianą kładką na drugą stronę Wkry, ale skręciliśmy w nieodpowiednią drogę, która skończyła się tak:Obok były jakieś opuszczone domy, a na drodze wystawały krawężniki i małe betonowe płyty.W końcu wyjechaliśmy na dobrą drogę, która prowadziła wprost do kładki. Przy Wkrze stał stary opuszczony budynek z czerwonej cegły, dom to raczej nie był.Przez kładkę przechaliśmy do Kosewka. Stamtąd pojechaliśmy na południowy wschód do Pomiechówka. Po przejechaniu przez tory kolejowe skręciliśmy w prawo w kierunku Modlina. Przez Narew przejechaliśmy takim dwupoziomowym pieszo-drogowo-kolejowym mostem.Po zjechaniu z mostu, zeszliśmy na plażę, z której rozpościerał się widok na Twierdzę Modlin i Narew, która za 2-3km łączy się z Wisłą. Chcieliśmy zwiedzić Spichlerz Kazimierza Wielkiego, ale niestety został sprzedany i za rok-dwa ma powstać tam hotel.Wracając z powrotem na naszą trasę, trzeba było pokonać taką oto skarpę.Na zdjęciu wydaje się łagodna, ale w rzeczywistości była niemal pionowa. Schodząc z rowerem poślizgnąłem się i łup o ziemię! Przez 2h ciężko było oddychać (przez nadciągnięcie mięśni w klatce piersiowej), dlatego jechaliśmy wolniej.Z tamtego miejsca (tuż obok mostu) wjechaliśmy na wał narwiański. Po dojechaniu do Nowego Dworu Mazowieckiego robimy mały pit-stop na frytki i coś do picia. Podczas przerwy przyszła 10-15 minutowa ulewa. Po zjedzeniu ruszamy wałem w stronę Zalewu Zegrzyńskiego. Mijamy spaloną łąkę i nadpalone drzewa.[ATTACH]23267[/ATTACH]I dojeżdżamy do ropociągu. Podpora bramowa niekratowana? :wink:
    1 punkt
  9. Radom - Szydłowiec - Przysucha - Domaniów - Radom, 122 km. Cz.2 Docieramy do Chlewisk. Znajduje się tutaj Manor House oraz Pałac Odrowążów... ...niestety brama wjazdowa do ośrodka jest zamknięta. Uzupełniamy płyny i bidony w okolicznym markecie i ruszamy dalej. Teraz poruszamy się po jeszcze większych wzniesieniach - raz szybki zjazd, raz mozolny podjazd i tak do samej Przysuchy. W Przysusze witają nas: Robię fotkę i kierujemy się w stronę Radomia z wiatrem. Przed miejscowością Wieniawa odbijamy w lewo, w stronę zbiornika Domaniowskiego. Po drodze mijamy zalaną wodą kopalnię piachu - teraz dzikie łowisko wędkarskie. Mijamy kilka wiosek i ukazuje się nam tafla jeziora. Tutaj, w pobliskiej, wakacyjnej knajpce robimy przerwę. Ludzi jak na lekarstwo. Pełnia lata, wysoka temperatura a ludzi jak na lekarstwo. Na plaży pustki, na drugim brzegu Pałac Domaniowski. Okrążamy zbiornik i przejeżdżamy przez tamę. Nasz przejazd płoszy olbrzymie stado ptaków. Przez chwilę czujemy się jak u Hickoka. Kierujemy się już w stronę domów. Teraz nabieramy prędkości, bo drogę mamy przez ponad 20 km z górki, na dodatek dosyć silny wiatr wieje nam w plecy. Zatrzymujemy się chwilę przy lokalnych miejscach pamięci... ...przykładami lokalnej, sztuki ludowej. Wracamy w stronę miasta. Kolejna wyprawa szczęśliwie dobiegła końca. A w głowach kiełkują już plany i następne pomysły na kolejne przygody. pozdrawiam marboru
    1 punkt
  10. Radom - Szydłowiec - Przysucha - Domaniów - Radom, 122 km. Cz.1 I znowu udało się wyskoczyć na dłuższe rowerowanie. Tym razem z kumplem i zupełnie z innej strony Radomia - postanowiliśmy pojeździć trochę po nizinnych górkach. Łącznie wyszło ponad 122 km po całkiem nowych drogach. Trasa: Radom - Szydłowiec - Przysucha - Domaniów - Radom. Wyruszyliśmy stosunkowo późno, bo ok 8:30. Dzień zapowiadał się słoneczny i taki był. Po wyjechaniu z miasta kierujemy się bocznymi drogami w stronę pierwszego celu. Na horyzoncie widać nasze, miejscowe, mazowieckie górki. Po drodze mijamy malowniczą rzeczkę. Jest tutaj nawet mały pomost, stanowisko dla wędkarza. Pytanie jakie rybki żyją w tak niewielkim cieku wodnym? Wspinamy się na pierwszy delikatny podjazd. Przy szczycie między polami, kapliczka. Długi zjazd... ...a potem kolejny, długi podjazd: Parę kilometrów i docieramy do Szydłowca. Wąską uliczką kierujemy się do rynku i ratusza. Trafiamy na odpust. Jest pełno straganów, kolorowych balonów, zabawek, wata cukrowa i 1001 drobiazgów... Między tym wszystkim? Wenus? Trochę dalej pomnik Tadeusza Kościuszki. Robimy rundkę po granitowej kostce, postanawiamy odwiedzić park i pałac - tutaj krótka przerwa. Wyjeżdżamy z Szydłowca i kierujemy się w stronę Chlewisk. Po drodze najwyższy szczyt mazowsza: Altana - 408 m n.p.m. Nie śmiejcie się, nie śmiejcie - ta górka jest oficjalnie jednym ze szczytów "Korony Polski". Jest taki plan, że kolejnym razem gdy będziemy się wybierać w te strony - to na rowerach zdobędziemy tę naszą górę, gór.
    1 punkt
  11. Dziś były plany na nieco dłuższą trasę, ale niestety złapałem gumę w Szczyrku i po zmianie dętki nie chciałem ryzykować i jechać dalej bez zapasu. Do tego moja mała pompka to fajnie pompuje górala, ale dziś byłem na szosie i nabić oponke było ciężko. Wracałem więc na miękko, dopiero w Buczkowicach na stacji benzynowej udało się dofukać z kompresora. Po drodze zaliczyłem Orle Gniazdo, foto właśnie z tego szczytu. A i lody dziś były pyszne!!!Pozdrowiam Maciek Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...