Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 042


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. kebeka

    kebeka

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      15


  4. aurigae

    aurigae

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      134


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.07.2017 w Odpowiedzi

  1. "7" zyskuje nowy profil, płaskiego zostało może 50m
    5 punktów
  2. Kolejna, zupełnie niepodobna do tej przy dolnym odcinku COS, taka jak te przy górnym. i w pełni automatyczny system naśnieżania W ogóle to nie wiem na którym odcinku się znajduję.
    5 punktów
  3. Od kilku lat już za mną chodził rower szosowy... ...crossa mam do lasu - a na nizinne drogi marzył mi się rowerek szybki i lekki. Kilkadziesiąt razy próbowałem różnych "kolarzówek", czyli rowerów stricte na asfalt - niestety geometria ramy, kierownica baranek, to były przeszkody, które miały bezpośredni wpływ na mój kręgosłup To on powiedział - NIE! Cóż było robić? Poddać się? - ja nie z takich Znalazłem kompromis - rower Fitness. Na dodatek czarny Któryś z kumpli mi powiedział, że co jak co ale czarny rower jest najszybszy Geometria podobna jak przy rowerze crossowym, opony jak u szosy, osprzęt jak u szosy... lekkość również... Kwestia wyboru? Po wielu za i przeciw padło na topowy model firmy Giant FastRoad Comax 1 2017. Przejechane już ok 300 km nowym sprzętem, więc wypada się pochwalić Wygląda tak: Bardzo ważna dla mnie rzecz przy jeździe na długich dystansach - kierownica z rogami. Trochę o tym co rowerek ma w sobie... ...przede wszystkim jest karbonowy i waży jedynie 9 kg Napęd z tyłu: SHIMANO 105 Przerzutka przód: SHIMANO 105 Kaseta / Wolny bieg: SHIMANO 105, 11-32, 11rz. Mechanizm korbowy: SHIMANO 105, 50/34 Koła: Gumy: Widelec: Całość wygląda bardzo zgrabnie Bałem się pedałów i butów SPD... więc na początek również wybrałem kompromis: z jednej strony platforma, z drugiej SPD. Buty wziąłem sobie na razie o małej twardości Shimano. Hamulce: SHIMANO M395 Coś co mi osobiście bardzo się podoba i uważam, że jest mega komfortowe w jeździe - schowane linki w ramie roweru. No i jeszcze jedno spojrzenie (liczniczek oczywiście z karencją, dzwoneczek na psy musi być, mała i lekka lampka przednia i tylna, dwa bidony, sakwa podsiodłowa - wszystko dobierałem tak by ważyło mało) na przód roweru: Manetki: SHIMANO RS700, 2x11 Widok z góry: Widok od strony rowerzysty: Rogi regulowane RideSense wyglądają z bliska tak: Siodełko, wspornik siodła: GIANT Contact Neutral, GIANT D-Fuse Composite. Bardzo fajna rzecz u Gianta, że ma na wsporniku siodełka miarkę oraz, że mechanizm zmiany wysokości ukryty jest w ramie. Spytacie jak się jeździ? Zajefajnie!!! Dzisiaj pękła pierwsza stówka na tym rowerze. Duży wiatr pozwolił na osiągnięcie 100,44 km w czasie 4:21:54 - średnia 23,01 km/h. Ostatnie 20 km przejechałem na stojąco - niestety siodełko było niedokręcone i się przestawiło do góry na 80siątym kilometrze (kluczy nie miałem ) Radość z pokonanego dystansu? Bezcenna Pozdrawiam marboru PS. Paula oczywiście również stała się posiadaczką nowego roweru... ale co, i jak? Napiszę obfocę jak wyskoczymy razem na rowery.
    4 punkty
  4. Witam, Miałem napisać ten post parę dni temu ale mam ostatnio bardzo dużo pracy. Sprawę związaną z moim nartami przekazałem Rzecznikowi Praw Konsumenta w marcu. Na początku czerwca dostałem wiadomość że sprzedawca nie uznaję mojej reklamacji ale zgadza się polubowne rozwiązanie sprawy w związku z czym zwróci mi w całość pieniądze. Kilka dni później otrzymałem przelew od sprzedawcy a sprawa została zakończona. Trwało to wszystko prawie pół roku ale uważam że warto było postawić na swoim i walczyć z nie uczciwym sprzedawcą. Nauczkę na przyszłość już mam, teraz chciałbym ostrzec innych przed zakupem nart w sklepie HappySki, jeśli mimo wszystko ktoś się w przyszłym sezonie wybierze tam na zakupy to niech zwróci uwagę czy nie kupuję przypadkiem nart opisanych w tym temacie. Chciałbym wszystkim którzy się tu wypowiadali serdecznie podziękować za pomoc, prawdopodobnie gdyby nie wy to zrezygnował bym z walki. Dziękuję! Jeśli kiedyś spotkam kogoś z was na stoku to chętnie się odwdzięczę w postaci piwa. Pozdrawiam Kuba
    4 punkty
  5. Podsumowanie sezonówki i aquapasu wiosennego za okres maj-czerwiec Jako że do 30 czerwca mieliśmy do dyspozycji bonus po sezonówkach wiosennych, czyli sprytny aquapas, to żal było z niego nie skorzystać. A przy okazji powłóczyć się po licznych okolicznych górkach, szczególnie tam gdzie do tej pory jeszcze nie byliśmy. W sumie były to trzy wyjazdy: dwa weekendowe i jeden kilkudniowy pod koniec czerwca. Za kazdym razem była piekna pogoda, mnóstwo spacerów, piesze wejścia m.in. na Wielki Chocz, Chopok (a jakze, dawno tam nie bylismy :), a w Tatrach Zachodnich na Siwy Wierch i Baraniec. A na deser prawie codziennie Tartralandia. Która o tej porze roku z dostepnymi dodatkowymi basenami i zjeżdżalniami zewnętrznymi smakuje zupełnie inaczej niż zimą. No cóż, decydując się na zakup sezonówki w marcu, liczyliśmy na dwa wyjazdy w kwietniu, a tymczasem było tych wyjazdów w sumie 6 (w tym trzy narciarskie). Oby następny sezon był równie udany. W drodze na Wielki Chocz ..w tle Kubinska Hola W drodze na Chopok ..żleby od strony wschodniej ..południe W drodze na Sivy Vrch ..wierzchołek od strony wschodniej W drodze na Baraniec
    3 punkty
  6. Dziś z wyższej pozycji widać którędy kanapa na Wierch Pośredni: Nadal jeszcze tego wszystkiego nie ogarniam, ale co tydzień będzie pewnie jaśniej. No i pewnie sił teraz będzie przybywać mi więc niedługo taką przecinkę chciałbym zobaczyć z Hali Skrzyczeńskiej na Solisko.
    2 punkty
  7. Agresywnie nachylona podpora na pewno będzie w kilka minut umożliwiać wywiezienie narciarzy a nie turystów z Soliska na Halę Skrzyczeńską. Brawo Slovakia. No dalej w górę, sezon blisko.
    1 punkt
  8. Długo czekaliśmy na okienko pogodowe i wolny cały weekend. Doczekaliśmy się...właśnie ten weekend przeminął - udało się zrealizować kolejny cel! Od dawna również nosiliśmy się z zamiarem zdobycia Starorobociańskiego Wierchu - najwyższego szczytu w Tatrach Zachodnich 2176 m npm (wg Wikipedii). Plan był prosty - ruszamy w podróż w piątek po pracy, w sobotę robimy ok 30 km po górach - zdobywamy "Starego", w niedzielę lekki trekking gdzieś w dolinie i powrót. Wszystko wyszło świetnie. Zapraszam do fotorelacji z dnia pierwszego. Początek przygody zaczynamy w Witowie - jesteśmy ambitni i idziemy od samej kwatery. Auto zostaje za nami a my pełni energii robimy pędzimy do Doliny Chochołowskiej. Jest wcześnie rano i na szlaku nie ma prawie nikogo. Tylko my i niesamowita przyroda. Chochołowski Potok: Nawet Król Gór nam sprzyja - podarował nam swoje serce W plecaku 5 litrów wody i jedzenie... dlatego odstaję od grupy Tym razem wybraliśmy się we troje - ja, Paula i nasz przyjaciel Jacek. Skręcamy na szlak czarny - na horyzoncie cel naszej podróży: Starorobociański Wierch. Wzdłuż Starorobociańskiego Potoku... towarzyszą nam jedynie kwiaty i motyle. Po drodze taki oto widok: Szukałem na mapach i nie wiem, czy to potok, czy wodospad? Ktoś może wie? Zbliżenie: Szlak jest dosyć łagodny na początku... ...a widoki niczym z Trylogii Tolkiena: Elfica jakaś, czy kie licho? Tylko hobbitów brak Idziemy w stronę Siwej Przełęczy. Uśmiech dla Kolegów z forum Starorobociański Wierch w pełnej krasie - w żlebach jeszcze śnieg. Pierwsze na co zwracamy uwagę po zdobyciu przełęczy - to Siwe Stawiki. Tutaj robimy masę zdjęć... ...jemy obfity posiłek - a w zasadzie obiad. Kasza, ser feta, pierś z indyka, cukinia, papryka, cebulka... wszystko w pudełeczku, doskonale przyprawione, do tego widelec, wygodne miejsce na kamieniu - czego chcieć więcej? Ostatnie foto zrobione przez uprzejmego turystę i ruszamy na najwyższy punk za naszymi plecami. Jest świetnie! Jak tu nie opóźniać marszu, skoro po drodze coś takiego? Sasanki. Za plecami Zadni Ornak 1867 m npm. Klimat Tatr Zachodnich kradnie nasze serca. Idziemy dalej, czy robimy foto? Idziemy nieśpiesznie robiąc foto Znów się ociągam - może to dlatego, że na szczyt już tylko pół godziny? Nie. To widoki... Jeszcze trochę potu i jest!!! Mamy to Jest radość, jest odpoczynek i są kolejne zdjęcia Uwaga teraz, ze szczytu będzie ich trochę Jarząbczy Wierch 2137 m npm. Tędy przed chwilą szliśmy... Tatry... ...Kochacie? My tak. Kolory? Proszę... Zdobywca Uwielbiam niebo z takimi chmurami... Para zdobywców I zabawy z ustawieniami aparatu... Pozdro ...i pora wracać, tam daleko - na dół Chmurki? Love! Zbliżenie na Raczkowe Stawy Cudowne są! Schodzimy dalej... "Stary" z drugiej strony: Docieramy na kończysty Wierch 2002 m npm. Zaliczamy Trzydniowiański Wierch i wracamy do Doliny Chochołowskiej. Ostatnie pocztówkowe zdjęcie... Kończymy pętlę, kończymy tę niesamowitą wycieczkę, po fantastycznych Tatrach Zachodnich. Tego dnia endomondo wskazało nam prawie 32 kilometry i przewyższenie ok 1400 m. Wyrypa udała się niesamowicie Gdzie teraz w wysokie Góry? Czas pokaże. Koniec części 1.
    1 punkt
  9. Szlak do Smerczyńskiego Stawu - dzień drugi. Po mocnej wyrypie w sobotę, w niedzielę postanowiliśmy zrobić sobie lekki trekking po Dolinie Kościeliskiej do Smerczyńskiego Stawu. 20 kilometrów marszu i po drodze zaliczone dwie jaskinie: Mylna i Raptawicka. Zapraszam do krótkiej fotorelacji Oczywiście na szlaku stawiamy się wcześnie rano - później będą tłumy... Już na samym początku Doliny Kościeliskiej zauważamy, że drzew ubywa Witamy się z Kościeliskim Potokiem: Podchodzimy do pierwszych formacji skalnych. Zaczyna się robić coraz ciekawiej. Raz za razem mijamy drewniane mostki na potoku, widoczki robią się coraz ciekawsze, skał pojawiają się już z obydwóch stron pnącej się w górę drogi. Woda przykuwa mój wzrost - zastanawiam się, czy dałoby się tu spłynąć kajakiem jedynką? W pewnym momencie woda wypływa wprost ze skał. Docieramy do skrzyżowania i stromego skrętu do dwóch jaskiń: Mylnej i Raptawickiej. Trochę łańcuchów i wysiłku - to lubimy W Mylnej robimy kilka zdjęć... Paula i Jacek wchodzą po łańcuchach wyżej do Raptawickiej, ja ze względu na ból kolana (brak ACL i pęknięta łękotka dają o sobie znać) skupiam się na robieniu zdjęć i podziwianiu tutejszych widoków i kwiatów. Nie znam się na florze ale wyglądają bardzo pięknie ...a jak pachną! Tego dnia nie było aż tak dobrego światła do robienia zdjęć. Przejrzystość powietrza również nie była idealna. ...i zbliżenie Idziemy dalej. Po niecałych dwóch kilometrach docieramy do Schroniska na Hali Ornak - tu robimy przerwę. Po posiłku kierujemy się do Smerczyńskiego Stawu. Kolejne kilka kilometrów i docieramy do celu. Pięknie! Oczywiście krótka seria zdjęć... ...uzupełnienie płynów i postanawiamy szybkim tempem wracać do auta. Chcemy wyjechać w miarę wcześnie, by po drodze do domu nie natrafić na korki. Na powrocie już tłumy ludzi Bryczki z końmi i masa turystów. Cieszymy się, że udało się zwiedzić Dolinę Kościeliską w komforcie i ciszy Żegnamy się z Tatrami. Z pewnością, niebawem wrócimy w te rejony. Pozdrawiamy serdecznie: marboru, Paula i Jacek Do zobaczenia na szlaku! The End
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...